2015-03-16. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Cykle astrohistorii

« Astrohistoria: wiec Gomułki 24 października 1956 SPIS ↓ Cykl Saturna i Urana, od Klondike... »

Astrohistoria: Konfederacja Barska 29 lutego 1768


Kosmogram zawiązania Konfederacji Barskiej narysowałem na godzinę „około południa”. Najważniejsze w nim są dwa szczegóły, których na pierwszy rzut oka nie widać.

Po pierwsze, był to wojenny czas[1] wyznaczony przez opozycję Saturna do Plutona. Na razie do tej opozycji brakuje 16 stopni, ale będzie ścisła już za pół roku, 1 sierpnia 1768. Po czym Saturn pójdzie do przodu i ponownie obie te maleficzne planety spotkają w opozycji w styczniu 1769 i w maju 1769. W następnym roku 1770 do opozycji zabraknie im 8 stopni, w kolejnym 1771 – 20 stopni. Dla wydarzeń i procesów historycznych, zwykle ciągnących się dłuższy czas, Richard Tarnas radzi przyjmować ważność opozycji z dokładnością 15°. W tym sensie ta epoka opozycji saturnowo-plutonicznej trwała ok. 3 lat, od wiosny 1768 do przełomu 1770/71. Konfederacja Barska została zawiązana ostatniego dnia lutego 1769, a rok 1771 przynosi jej ostateczne klęski. Koniec roku 1771 i początek 1772 to już tylko epizody, które dzisiaj nazwalibyśmy terrorystycznymi: porwanie króla Stanisława, zajęcie Wawelu. 18 sierpnia 1772, kilka dni po podpisaniu rozbioru, pada ostatni punkt oporu: Częstochowa pod dowództwem Pułaskiego.

Po drugie, Saturn w dniu początku Barskiego ruchu był w 27°03′ Bliźniąt – czyli kilka stopni, prawdopodobnie 8°, przed hipotetycznym medium coeli horoskopu Polski – tego, który wynika z wydarzeń XX i XIX wieków, ale którego przejawy w artykule pod linkiem prześledziłem wstecz do końca XVIII wieku. Konfederacja Barska przesuwa astrohistorię Polski o jeden cykl Saturna dalej w przeszłość. (O jeden cykl później będą Legiony Dąbrowskiego.)

Ponieważ Konfederacja jako ruch zbrojny rozkręcała się powoli, można przyjąć, że zaczęła się na przejściu Saturna przez medium coeli horoskopu Polski. Ścisłe przejście miało miejsce ok. 8 czerwca 1768. Wojska konfederackie wtedy były już po pierwszych klęskach od Rosjan, a 21 czerwca miała miejsce rzeź w Humaniu.

Pod pewnym względem Konfederacja przypomina Powstanie Warszawskie, które wybuchło dokładnie 6 cykli Saturna później: miało miejsce „wielkie poruszenie narodu”, wielka masowa mobilizacja we wspólnym politycznym celu, który chciano osiągnąć zbrojnie, po czym niemal natychmiast nastąpiły wielkie ofiary, „morze krwi”.

Po trzecie, Konfederacja Barska warta jest obecnie wnikliwszej uwagi, ponieważ Pluton podczas niej był wtedy, co teraz:
29 lutego 1768 ....... 13°13′ Koziorożca
16 marca 2015 ....... 15°17′ Koziorożca
– Mamy więc plutonicę tamtego powstania. (Ścisła była 30 stycznia.) – Minęło 247 lat i Pluton zatoczywszy swój „rok” wokół Słońca wrócił na poprzednie miejsce.

Konfederacja zaczęła się podczas przejścia Saturna przez jedną z osi (hipotetycznego, rekonstruowanego) horoskopu Polski. Teraz Saturn jest jeszcze daleko od osi, ale już za 3 lata, w lutym 2018 minie polskie imum coeli (czyli punkt osiowy przeciwny do medium coeli). W styczniu 2020 roku Saturn dogoni Plutona i obie planety zejdą się w koniunkcji w znaku Koziorożca i wtedy będziemy mieli komplet barskich konfiguracji. Warto więc przyglądać się ewentualnym podobieństwom w zjawiskach ziemskich i polskich.

Konfederacja Barska jest w pewnym sensie wydarzeniem inicjacyjnym: inicjuje cykl, nie tylko astrologiczny, ale historyczny, polskich powstań przeciw (głównie) Rosji. Zaczyna się też wtedy powtarzająca się aż do lat 1940-tych, rosyjska praktyka masowego wyłapywania Polaków-powstańców i wywożenia ich na wschodnie kresy Rosji; Sybir właśnie wtedy zaczyna straszyć.

Na Konfederację Barską można patrzeć jak na prototyp lub archetyp polskich działań wyzwoleńczych.

Była także założycielska i prototypowa dla polskiego romantyzmu – zarówno w swoim bezpośrednim charakterze, jak i w późniejszych literackich inspiracjach i przetworzeniach. Jej uwiecznicielem stał się Słowacki. W „pieśni konfederatów”, „śpiewanej za sceną” w poemacie-dramacie „Ksiądz Marek” Słowacki daje wykład – świadomie częstochowskimi rymami i kupletowo-czastuszkową formą [2] – programu „świętej wojny” do śmierci z wrogim światem, bez chodzenia na „alianse” z „królami”, wojny, w której faktycznie niedopuszczalne są ustępstwa, a ginącym śmierć osładza przekonanie, że ziemska bolesna ojczyzna jest tylko wątłym dodatkiem do właściwej ojczyzny w zaświatach. Tak oto Konfederacja Barska, bezpośrednio lub przez swych literackich epigonów, zainicjowała motyw Polaka-ducha, czy upiora, należącego bardziej do Tamtego niż do Tego świata. Również Częstochowa, Jasna Góra, jako ostatnie konfederackie refugium jest symbolem i archetypem. Archetypowa jest postać Kazimierza Pułaskiego, dowódcy Konfederacji, który po upadku energię (pochodnię – powiedzieliby poeci, zewnętrzną duszę – powiedzieliby szamani) tego ruchu przenosi do powstających Zjednoczonych Stanów Ameryki.

Typowy jest też podział na krwawiących romantyków i zajętych interesami i „zabawami” pozytywistów w takich czasach trudnych do odróżnienia od zdrajców. Sześć cykli Saturna później rolę Barskich przejmą powstańcy warszawscy, żołnierze AK; rolę towarzystwa króla Stasia przejmą towarzysze Bieruta. Repnin też znajdzie swoich mnogich awatarów. Siedem i ćwierć cyklu Saturna po Konfederacji, konfederatami stanie się Solidarność, rosyjskim (strukturalnie) pogromczym wojskiem pokieruje Jaruzelski.

Ale dalej widać głębszą warstwę sensów. Konfederacja była ruchem z gruntu sprzeciwiającym się Oświeceniu – w sensie dziejącej się w tamtym czasie rewolucji pojęciowej w europejskiej ideosferze. Europa wchodziła w Oświecenie, w Rosji pośpiesznie cywilizowała się jej dworska przycarska elita, Stany Zjednoczone konstytuowały się jako formacja od podstaw posadowiona na Oświeceniu – Polska tymczasem, w swojej pierwszej reakcji na ten nowy prąd, Oświecenie stanowczo odrzucała. Zwracała się wstecz, uciekała w religię, w masowo-mistyczny i gnostycki pop-katolicyzm.

„Pierwszy miecz, co w niej [w ciele Ojczyzny zrównanej z cierpiącym Chrystusem] usterka, / Mówił [ks. Marek], jest to francuszczyzna [Oświecenie]” – tak na początku dzieła Słowackiego streszczone zostają nauki Księdza Marka.

Detonatorem Barskiego powstania była wspólna akcja Rosji i Prus wymuszająca w Polsce równość praw dla innowierców w miejsce istniejącego katolickiego apartheidu – postulat z gruntu oświeceniowy, chociaż wykorzystany przez mocarstwa perfidnie.

Z tego odrzucenia Oświecenia Polska nie podniosła się do dzisiaj. Co widać po tym, że wołania o powołanie Chrystusa na urząd króla Polski nie są leczone psychiatrycznie. Z drugiej strony, pojawiały się jak echo pokusy i próby dokończenia oświetyzacji Polski sposobami siłowymi i pod argumentem ruskich karabinów; ostatnia za Bieruta-Gomułki-Gierka. Ten wybór-dylemat: oświecenie plus zdrada – versus – wierność ideałom i krwi przodków plus psychiatryk – również do dzisiaj nie został przezwyciężony.

Niemożność pogodzenia tych sprzecznych składników skutkuje tak, jak stwierdził to w odniesieniu do cywilizacji Koneczny: ich rozpadem, z czego chaos intelektualny i moralny, czyli „kamieni kupa” z przydatkami, do których porównał Polskę jej minister (dziś eksminister), prawnuk jej największego literata.


[1] "Albowiem była to epoka krwawa / I kraj był cały na rumaku, w polu" - Juliusz Słowacki, "Beniowski".

[2] Muzykę do tego fragmentu zaczynającego się od słów „Nigdy z królami nie będziem w aliansach” skomponował Andrzej Kurylewicz w latach 1970. (Jeśli Czytelnik zna szczegóły, będę wdzięczny za nie.) Spopularyzował śpiewając Jacek Kaczmarski.

2015-03-16. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Cykle astrohistorii

« Astrohistoria: wiec Gomułki 24 października 1956 SPIS ↓ Cykl Saturna i Urana, od Klondike... »

Pisanie komentarzy niedostępne.