2010-01-21. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-refleksje

« Którym typem enneagramu jestem? SPIS ↓ Gdzie ludzie noszą swoje horoskopy? »

Astrologia czysto zjawiskowa

Czytałem Twoją ostatnią notkę na Mesuranema. Podoba mi się punkt ostatni - ten dla newageowców ;-)

- Że wszystko jest ze sobą powiązane? Jakaś wielka ogólnokosmiczna harmonia? Tak, ale pozostaje problem: CZYM to wszystko jest powiązane? Dzięki jakim oddziaływaniom, siłom lub polom ta harmonia się realizuje? Odkąd Newton ze swoimi zasadami mechaniki nauczył nas myśleć, że nie wystarczy powiedzieć, że A z B jest powiązane, ale że jeszcze musi być jakieś C które tamte łączy, nie uciekniemy od tego pytania.

  ... ale sformułowałbym ten punkt inaczej, tj. tak jak przeczytałem go kiedyś na jakiejś  stronie internetowej, dawno temu. Było tam napisane, iż relacja pomiędzy ruchami planet a życiem ludzi jest taka jak w przypadku ruchów wskazówek zegara na dworcu kolejowym  a odjazdami pociągów. Obserwując z zewnątrz, można zakładać, iż wskazówki wywołują odjazdy, ale prawda jest taka, że zarówno jedno jak i drugie zostaje wywołane czymś innym.

To jest pytanie: CZYM to jest wywołane? Jaka wspólna lub nadrzędna przyczyna lub reguła "rządzi" ruchami planet z jednej strony a wydarzeniami "ludzkimi" z drugiej? Nie unikniemy pytania o mechanizm zjawisk astrologicznych, o to, jakie siły lub pola je przenoszą.

  Jakie by nie było wyjaśnienie dla owej symetrii, można dać sobie  spokój z jej tłumaczeniem i ograniczyć się jedynie do praktyki tj.  wyznaczania korelacji. Taka astrologia pragmatyczna. Jest to myślę  dość ciekawy pogląd, jako pozbawiony ontycznych założeń.

Możemy to podejście też nazwać "astrologią fenomenologiczną" czyli czysto zjawiskową. Dotychczas astrologia tylko tak może być uprawiana - właśnie z powodu braku wiedzy o jej mechanizmach. Ale fenomenologia ma jedną wadę: nie stawia ograniczeń. Nie dostarcza wskazówek, co wolno, a czego nie wolno. Nie określa, co jest znaczące i istotne, a co "przygodne". Nie pozwala odróżnić reguły od wyjątku. W ramach fenomenologicznego podejścia jedni będą twierdzić np. że orb dla koniunkcji równy jest 10 stopni, inni że 4 stopnie, a jeszcze inni, że to zależy od planety. Albo jedni będą dzielić horoskop na domy według reguły Placidusa, inni na równe domy, itd.; jak wiadomo, różnych domifikacji jest w użyciu przynajmniej kilkanaście - i właściwie każda jest równie dobra lub równie zła. - Ale przecież takie dylematy można rozstrzygnąć doświadczalnie! - To dlaczego nie rozstrzygnięto? Na przykład dlaczego do tej pory nikt nie udowodnił, że któryś system domów jest tym jedynie słusznym? Niestety, w astrologii co chwila natykamy się na rzeczy niesprawdzone, przyjmowane na wiarę. Z jednym wyjątkiem - wyróżnioną rolą urodzeniowych planet (nie wszystkich!) na osiach kosmogramu, które mają poparcie statystyk Gauquelina.

2010-01-21. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-refleksje

« Którym typem enneagramu jestem? SPIS ↓ Gdzie ludzie noszą swoje horoskopy? »

Pisanie komentarzy niedostępne.