2018-08-03. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Aktualności AstroAkademii

« Nowy obrót kursu astrologii: od 5... SPIS ↓ „Iść problemami”: skupienie na problemach »

Astrologia jako teoria jednostki

Było to dawno temu, miałem około trzydziestki, za sobą studia z biofizyki i pierwsze próby w zawodzie fizyka. Później wielokrotnie spotykałem się ze zdziwieniem: „– Ty, ścisły, i astrologia?” Tak..., to przestawienie zwrotnicy, z fizyki i biologii na astrologię, mogło i może niektórych dziwić, budzić poznawczy dysonans.

Czym astrologia mnie uwiodła? Odpowiedź jest w tytule.

Astrologia jest jedynym rodzajem wiedzy, który dostarcza teorii jednostki. Wszędzie poza astrologią życie pewnej osoby – moje, twoje, kogokolwiek – jest gołym chaosem.

Jest oczywiście wiedza medyczno-psychologiczno-rozwojowa, z której dowiadujesz się, że mając 2 lata zaczniesz mówić, jako 4-latek opanujesz język z jego gramatyką, będąc kobietą około 13 r.ż. spodziewaj się menstruacji, i mało prawdopodobne, że przeżyjesz więcej niż 90 lat. Ale te biologiczne ramy czasowe wypełnia treść, w której nie ma żadnych wskaźników, linii przewodnich, drogowskazów. (Nie ma, poza astrologią.) Jest chaos. W pewnym czasie jednym coś się udaje, innym nie. Jedni idą w górę, tzn. uzyskują punkty społecznego uznania, inni spadają w nie-radzenie sobie, indolencję, niemożność. Jedni rozwijają się, inni najwyraźniej zwijają. Z czego to wynika? Co to tłumaczy? Poza astrologią żadna nauka, ba, żaden namysł, nie próbował ani nie próbuje tego rozplątać. Prawidłowości jednostkowych losów są czymś, co interesuje jedyną astrologię. Poza astrologią „nikogo” – w sensie dziedziny wiedzy – to nie interesuje.

Dla mnie czymś jak otwarcie okna, lub otwarcie bramy, było dowiedzenie się, że właśnie jednostkowe losy są czymś, co astrologię interesuje głównie. I że dostarcza ona środków do ujęcia tego „indywidualnego chaosu” w prawidłowości.

Przed astrologią czułem się, z mała przesadą, jak ten „liść miotany”, lub jak pisał Nietzsche,[1] jak „zwierzę, które nauczono tańczyć, dając mu cięgi i skąpe kąski”. W środku chaosu, w środku jakiejś wialni, której wiry mogą wciągnąć w każdej chwili w każdą stronę.

Oczywiście, szybko zdałem sobie sprawę z wad astrologii, wśród nich z tej, że więcej obiecuje niż daje, i że ta obietnica dostarczenia indywidualnej teorii, teorii tego, kim się jest i jakie są prawidłowości we własnym życiu, jest mocno na wyrost: bardziej jest niedosiężnym projektem (jak podanie i rozwiązanie równań ruchu wszystkiego jest tym kierunkowym projektem w mechanice klasycznej; a zbudowanie sztucznej inteligencji lepszej niż ludzka podobnym projekto-mitem cybernetyki) – niż faktycznym stanem. Jednak mimo niedoskonałości i luzów w aparacie, astrologia pozostaje jedyną taką dziedziną, jedynym dostarczycielem teorii jednostki i teorii jej biografii.

W tę stronę dalej będziemy iść na kursie, który zaczynam 5 września b.r. 2018. Będziemy badać, jak astrologiczna teoria sprawdza się i przejawia na naszych i innych przykładach i losach.

[1] Friedrich Nietzsche, To rzekł Zaratustra, przekł. Sława Lisiecka i Zdzisław Jaskuła 1999, s. 20.

2018-08-03. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Aktualności AstroAkademii

« Nowy obrót kursu astrologii: od 5... SPIS ↓ „Iść problemami”: skupienie na problemach »

Pisanie komentarzy niedostępne.