2010-03-29. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-refleksje

« Reset SPIS ↓ Astrologia jako rzecz pseudołatwa »

Astrologia na uniwersytetach?

Dobry wieczór! Piszę do Pana w nietypowej sprawie (a pisze osoba niegdyś zapisana do Akademii Astrologii, jedno-sezonowo), z wielką prośbą, w miarę możliwości oraz chęci, o króciutkie, rzeczowe ustosunkowanie się.

Otóż wczoraj toczyłam z moją znajomą dyskusję na temat statusu astrologii jako nauki. Ona sama raczej się tematem nie interesuje, nie czytuje o tym itp., tylko chciała dowiedzieć się, co mnie astrologia takiego daje.

Po pierwsze, chciałaby ona wiedzieć, czy można astrologię studiować gdzieś, gdziekolwiek na jakimś uniwersytecie, uczelni wyższej (w Polsce, na świecie). Skoro astrologia stanowić może, wg jej zwolenników, spore narzędzie samopoznania i nie tylko "samo", ale i "ogólno", to dlaczego nie słychać o astrologii, dlaczego się jej nie wykorzystuje, jej narzędzi na miarę tych dysponowanych chociażby przez psychologię czy socjologię (ona uważa, że takie narzędzia łatwo byłoby skonstruować, podobnie jak metodę)?

Po drugie, jako że wspomniałam Tarakę oraz Pana osobę, chciałaby ona wiedzieć jak to się stało, że zainteresował się Pan astrologią; jak ma się Pana "fizyczna" edukacja, "fizyczne" zaplecze do astrologii przez Pana uprawianej od tylu lat.

Tyle. Liczę na odpowiedź, bo i ja sama jestem jej ciekawa. Dziękuje. K.L.



Droga Pani Klaudio,
Odpowiadam.

[1] Astrologia JEST na uniwersytetach, albo lepiej mówiąc, są uczelnie, wśród nich uniwersytety, w których nauczana jest astrologia. Wpisuję w Google hasło „astrology university” i na pierwszej stronie wyników wyszukują się informacje:

... a to tylko pierwsza dziesiątka szukania.

[2] Dlaczego nie słychać o astrologii? – Bo nie ma dostatecznie głośnej promocji. Co jest uzasadnione, bo na astrologii ciążą dwie lub trzy rzeczy: jej długie wygnanie z uniwersytetów – od wczesnych lat 1700-tych, czyli trzysta lat mija, i jej skojarzenie z „ciemnotą i zabobonem”; następnie to, że większość ludzi, którzy zajmują się astrologią, nie narzuca sobie aż tak wysokich standardów jakich wymaga nauka; i po trzecie, astrologia nie ma podstaw w znanej obecnie fizyce – tzn. nie są znane fizyczne pola, które by przenosiły oddziaływania od planet do ludzi.

[3] Jak fizyk, „ścisły”, z wykształcenia może zajmować się astrologią? Astrologia też jest ścisła – używa metematycznych metod i modeli, tyle że nie do brył, cząstek czy kryształów, tylko do ludzkich zachowań w połączeniu z pozycjami planet.

2010-03-29. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-refleksje

« Reset SPIS ↓ Astrologia jako rzecz pseudołatwa »

Pisanie komentarzy niedostępne.