2013-12-08. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Cykle astrohistorii

« Cykl Saturna w historii Polski (3):... SPIS ↓ Astrohistoria: wiec Gomułki 24 października 1956 »

Cykl Saturna w historii Polski (4): Skąd się Polska wzięła?

Skąd się Polska wzięła?


Skąd się Polska wzięła: bitwa pod Gorlicami

I jeszcze popatrzmy na jedno zjawisko, które wpisuje się w ten schemat i potwierdza przypuszczenia, że właśnie tak zorientowany jest horoskop Polski, mianowicie skąd się Polska wzięła. Wprawdzie pisze się w podręcznikach i uczy się dzieci, że na skutek pierwszej wojny światowej i w wyniku wojny między zaborcami... Przyjrzyjmy się temu dokladniej i bez uprzedzeń. W czasie pierwszej wojny światowej Saturn był w górnej części polskiego nieba – przebywał w okolicach przypuszczalnego medium coeli. Znajdował się w punkcie dla nas bardzo nacechowanym, mianowicie około zera Raka, kiedy miała miejsce tak zwana Bitwa pod Gorlicami. Powiedzenie „bitwa”, to jest deprecjacja tego przedsięwzięcia. Było to zdruzgotanie armii rosyjskiej i wyparcie jej daleko na wschód. Połączone siły austriacko-węgierskie i niemieckie zaczynając od uderzenia w Karpatach w rejonie Gorlic spowodowały totalna klęskę i odrzucenie wojsk rosyjskich właściwie z całej Polski etnicznej łącznie z wyzwoleniem Wilna i Pińska na Polesiu. (Zob. mapę Wikipedia:EasternFront1915b.jpg) Wcześniej, przed bitwą gorlicką, Warszawa była wciąż zajęta przez Rosjan, a front szedł rzeką Rawką parę kilometrów od miejsca, gdzie ja mieszkam. To było tak, jakby z zachodu dmuchnęło, jakby przeszedł jakiś huragan i Polska znalazła się w strefie właściwie niczyjej – ponieważ Niemcy ani tym bardziej Austriacy nie mieli sił, żeby zagospodarować i uporządkować ten obszar. Zdobycz była zbyt duża, żeby mogli postąpić z nią tak, jak się zwykle robi z terytorialnymi zdobyczami, mianowicie włączyć do swojego państwa albo uczynić z nich kolonię. Nie zrobili ani jednego ani drugiego. Zaczął się za to dość powolny proces tworzenia autonomicznego państwa na ziemiach zajętych przez Państwa Centralne. Już parę miesięcy później w tym samym roku 1915 – atak spod Gorlic zaczął się 2 maja, a to wydarzenie było 24 czerwca – wyzwolone tereny dawnego Królestwa Polskiego („Kongresówki”) zostają podzielone na dwa generalne gubernatorstwa, jedno z siedzibą w Warszawie i pod zwierzchnictwem niemieckim (i tu nie pamiętam, kto był szefem, nieważne), natomiast drugie było austro-węgierskie, siedzibę-stolicę miało w Lublinie i jego generał-gubernatorem został Stanisław Szeptycki, Polak będący generałem w armii austro-węgierskiej i legionistą Piłsudskiego. Który niedługo później został jednym z czołowych wysokich dowódców odrodzonej polskiej armii i dowodził w wojnie z bolszewikami. Została więc już wtedy zainstalowana quasi-państwowa władza, na której czele stał Polak, a Saturn był wtedy w 12 stopniu znaku Raka.

Następnie przy przejściu Saturna z Raka do Lwa Niemcy i Austria ustanowili Tymczasową Radę Stanu czyli w istocie rząd polski – wykreowali mianowicie jednostkę państwową pod tytułem Królestwo Polskie, na czele którego postawili właśnie Tymczasową Radę Stanu, odsuwając na czas po wojnie problem, kogo uczynić polskim królem. To był właściwy moment, w którym zaczęła funkcjonować własna polska administracja, urzędy i cały państwowy porządek. Jeszcze minął prawie cały znak ruchu Saturna, kiedy w tym istniejącym już państwie rada Regencyjna przekazała władzę Piłsudskiemu. To był znany wszystkim 11 listopada 1918 roku około godziny 18-tej, i Saturn wtedy był w punkcie prawie 28 stopni Lwa, i ten moment wiele lat później uznano za święto narodowe Polski – święto narodowe, święto początku, które przecież dotyczyło państwa, które faktycznie istniało już długo wcześniej! Po czym przyszły następne lata, wojna z bolszewikami, scalanie państwa i klęska zadana przez zamachowca, mianowicie zastrzelenie pierwszego prezydenta Gabriela Narutowicza, o czym mówiliśmy wcześniej – co było krwawym dowodem na daleko posuniętą wtedy polityczną dezintegrację narodu. Widzimy więc na tym przykładzie ruch charakterystyczny dla tej ćwiartki cyklu Saturna: od skupienia siły do dezintegracji.


04


Mazurek Dąbrowskiego

Przesuńmy się teraz wstecz o CZTERY cykle Saturna. Mamy rok 1795. Saturn jest w Bliźniętach, w punkcie prawie 13 stopni znaku Bliźniąt – wtedy przychodzi III rozbiór Polski. Konstytucja 3 maja została uchwalona wcześniej, gdy Saturn znajdował się gdzieś w okolicach 13...14 stopnia Barana, w ćwiartce cyklu nazwanej „awanturniczą”. Potem była reakcja Rosji w postaci wojny, agresji na Polskę i zjednoczenia stronników Rosji w Konfederacji Targowickiej, po czym była druga wojna pod wodzą Kościuszki i w roku 1795 jest końcówka tych wydarzeń: Polska jest w stanie totalnej ruiny. Państwo polskie w tym kształcie w jakim powstało czterysta lat wcześniej skutkiem małżeństwa Jadwigi z Jagiełłą, przestaje istnieć. Wszyscy, którzy cokolwiek znaczą, bogaci ludzie, cała klasa polityczna pakuje się i wyjeżdża. Warszawa staje się na wpół pustym miastem. Jest to końcówka tej trzeciej, awanturniczej ćwiartki.

Jednak Saturn „za chwilę” wchodzi do Raka i znajduje się w punkcie, który podejrzewamy o bycie medium coeli Polski. W 1797 roku formują się legiony pod dowództwem Dąbrowskiego na terenie zależnej od Napoleona Republiki Cisalpińskiej w północnych Włoszech. I tamże w mieście Reggio nell´Emilia 20 lipca 1797 roku Józef Wybicki pierwszy raz publicznie odtwarza – zapewne sam śpiewa do własnego akompaniamentu – pieśń, którą nazwano później Mazurkiem Dąbrowskiego. (Muzyka...)

Kiedy patrzyłem na ten wykres i kiedy wstawiłem ten punkt Saturna pomiędzy inne, miałem wrażenie, że Wybicki w 1797 roku dokonał takiego magicznego Wielkiego Dzieła. Dokonał czynności podobnej do tej, jaką czynią kapłani katoliccy w momencie konsekracji – mianowicie Boga umieszczają w materialnym przedmiocie, w hostii. Ale jeszcze dosadniej robią to kapłani z zachodniej Afryki, którzy swoich tamtejszych odpowiednich bogów lokalizują – umieszczają, czy osadzają – w materialnych przedmiotach: w figurkach lub w kapliczkach, kreując fetysze. Czyli „boska” moc – w tym przypadku będziemy raczej mówić o mocy archetypu lub egregoru – zostaje zlokalizowana i skonkretyzowana. Wybicki moc polskiego egregoru zlokalizował w tej pieśni. I dlatego uważam, że powinno się przenieść święto polskie narodowe na 20 lipca. Gdyż to był właściwy początek Polski nowoczesnej. To był początek nowego obrotu historii w dziejach państwa i narodu polskiego: wtedy została zakończona – rozpadła się, zamknęła się – historia Polski historycznie drugiej, mianowicie Unii Polsko-Litewskiej i zaczęła się Polska nowoczesna, „narodowa”. Ludzie, którzy wtedy zbierali się we Włoszech, żeby walczyć o nią, wyobrażali sobie że będzie to sprawa roku czy dwóch, kiedy wrócą. Przyszło im czekać cztery cykle Saturna.


Powstanie Warszawskie

Zauważmy jeszcze jedną rzecz: kiedy Saturn jest w górze nieba, wtedy duch narodu lub jego egregor czuje się silny, czuje swoją potęgę. Więc również poważa się na rzeczy niebezpieczne i wykraczające poza miarę. I w takim punkcie w saturnową rocznicę Mazurka Dąbrowskiego wybuchło Powstanie Warszawskie. Saturn zajmował wtedy praktycznie tę samą pozycję: przy Powstaniu Warszawskim 5°19´, przy Mazurku 5°05´ znaku Raka.

Gdyby znowu patrzeć na to okiem trochę abstrahującym od ludzkich przypadłości, bo egregor nie jest człowiekiem (egregor jest pewnym „duchem”), to w tym okresie, rok 1944, Polska była potężna. Gdyby zliczyć wojska znajdujące się pod polskim dowództwem, wyszłoby, że Polska wśród aliantów miała czwartą armię co do liczebności. (Pomijając to, że było polityczne rozbicie i były dwa centra zarządzające, śmiertelnie sobie wrogie, które miały w zaczynającym się wtedy okresie – Saturn od MC do ascendentu – odbyć ze sobą wojnę, ale to jest inna historia.)

Zbieram siły, żeby puentę dodać. Puenta jest narysowana tutaj w postaci tych dwóch linii. Jeśli wybrać grube średnie z tych punktów, to można przyjąć, że medium coeli wypada około 5-go stopnia Raka, a ascendent Polski czy polskiego egregoru, polskiego ducha narodu, wypada ok. 4-go stopnia Wagi. Ten punkt obecnie został przekroczony przez Saturna, Saturn zszedł w dół na tę symbolicznie ciemną stronę polskiego nieba, w związku z tym – i to będzie puenta! – jeśli ktoś mnie zapyta, czy idą złe czasy dla Polski, to odpowiem, że nie tyle idą, co one już są.


[Dopisane w grudniu 2013. Powyższe zdania pochodzą z wykładu z kwietnia 2011. Minęło dwa i pół roku i jak dotąd to, co dzieje się w Polsce, znakomicie zgadza się z klimatem i charakterem ćwiartki cyklu Saturna po zejściu Saturna pod ascendent „narodowego” horoskopu – dezintegracja postępuje. Nadzieja w tym, że jest to właśnie fragment cyklicznego procesu. W lutym roku 2018, i później jeszcze raz w listopadzie 2018, czyli już za cztery lata, Saturn przejdzie punkt 5 stopni Koziorożca, gdzie leży prawdopodobne imum coeli horoskopu Polski, czyli – w cyklu – „punkt odnowy”. Można się spodziewać, że to, co wtedy się wydarzy, będzie w jakimś stopniu analogiczne do „odwilży” roku 1956 i „transformacji” lat 1988-9. Zauważamy jednak, że elity, które zrealizowały oba te precedensy, istniały – przygotowane – już wcześniej. Podobnie jest w obecnym obrocie cyklu i elity, które wyłonią się na powierzchnię życia społecznego w 2018 roku, jeśli chcą czegoś dokonać, powinny zacząć zwoływać się już teraz.]


2013-12-08. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Cykle astrohistorii

« Cykl Saturna w historii Polski (3):... SPIS ↓ Astrohistoria: wiec Gomułki 24 października 1956 »

Pisanie komentarzy niedostępne.