Zaloguj się lub zarejestruj w AstroAkademii!
Zyskasz więcej możliwości: więcej tekstów, udział w forum, własną kolekcję kosmogramów. Skorzystasz z doświadczeń innych uczestników AstroAkademii, poznasz ich horoskopy. Dołączysz do kursów astrologii. Abonament tylko 11 zł miesięcznie.

Tarot - wykład przedwstępny, czyli FAQ

Dlaczego tarot?

Klasę Tarota uruchamiam przy Kursie Astrologii przez Internet, więc powstaje pytanie, po co astrologowi (miłośnikowi astrologii) tarot? Na pozór tarot przy astrologii wygląda na jakąś "niższą sztukę" - tam poważne obliczenia, geometria przestrzeni kosmicznej, obiektywne zjawiska jakimi są ruchy planet - tutaj pstre obrazki i przypadkowe ich ułożenia plus tradycja jarmarcznej rozrywki dla gminu. Tak faktycznie jest: w zestawieniu z astrologią tarot czyni wrażenie gminnej rozrywki, hokus-pokus i brunet wieczorową porą. W istocie jednak, i dla astrologa i w zastosowaniu samodzielnym, czytanie kart tarota jest znakomitą szkołą i treningiem myślenia symbolicznego i symbolicznej orientacji w świecie. Żeby móc orientować się w świecie w sposób symboliczny, trzeba mieć ten świat odpowiednio gęstym w symbole. Nasze współczesne miejskie środowisko jest światem symbolicznie ubogim, rozrzedzonym. Inaczej wyglądał świat ludzi pierwotnych, powiedzmy: mezolitycznych łowców (jak Indianie, Aborygeni lub Buszmeni, lub europejscy malarze jaskiń), dla których ziemia była pełna śladów zwierząt i duchów, nie tylko konkretnych, ale także "astralnych" lub subtelnych. Dawne cywilizacje starały się raczej zagęścić swoją przestrzeń w symbole (przykład: miasta egipskie lub indyjskie), inaczej niż nasza, która symbole lekceważy i wyciera.

Wciąż (mimo postępów nauki) nie wiemy, czym w istocie jest i na czym polega nasza świadomość i myślenie. Podstawowy dogmat naukowego (pseudo-naukowego? popularno-naukowego?) materializmu brzmi: myśli człowieka są zamknięte w obrębie jego czaszki i stamtąd nie wychodzą, jedyne skutki jakie mają w świecie zewnętrznym, to tylko za pośrednictwem jego mięśni. Przeciwnie, to co robi wróżbita, czyli człowiek myślący symbolicznie, wygląda na wymieszanie treści "wewnętrznych", dziejących się w umyśle i wewnątrz czaszki - z treściami zewnętrznymi dziejącymi się w świecie. Wróżbita myśli przy użyciu akcesoriów, które znajduje w świecie zewnętrznym. Tak jak człowiek-szaman mezolitu, który widział ziemię i niebo jako "mówiące". Tak więc karty rozłożone na stole są w takim samym stopniu jego myślami, co idee "przychodzące do głowy".

To o czym mowa powyżej, Jung nazwał "synchronicznością". My nie będziemy się temu dziwić, tylko po prostu zaakceptujemy.

Więc po co karty? Jak powiedziałem, nasze miejskie środowisko i w ogóle nasze cywilizowane wyposażenie jest wielce rozrzedzone w symbole. Chociaż... tak jak ktoś biegły w tej sztuce z twarzy człowieka umie wyczytać jego choroby, tak wprawne oko potrafi z na przykład domu, mieszkania człowieka, odczytać symboliczny porządek, którym on się otacza. Ponieważ nic co jest wokół ciebie nie powstało przypadkiem, a we wszystkim, co masz wokół siebie, jest zawarty twój osobisty symboliczny kod. O czym wiedzą osoby zajmujące się astrologią, gdy dostrzegają związek ustawienia mieszkań z dominującym znakiem zodiaku właściciela: Raki będą budowały w swoim domu "skryjdy" i tajemne przejścia, a Strzelce "dromy" na których mogą się rozpędzić. To oczywiście jest tylko najgrubsza warstwa, w rzeczywistości nasze otoczenia są pełne subtelniejszych symboli świadczących o nas.

Karty tarota są symbolami, którymi manipulujemy celowo. Gdyby nasze środowisko było dostatecznie symbolicznie gęste, karty nie byłyby potrzebne. "Wróżyć" czyli odpowiadać na postawione lub własne pytanie można by było z przelatujących ptaków, z szumu liści, ze znaków na korze drzew i na leżących pod stopami kamieniach i tak dalej. Zresztą jest w zasięgu naszych możliwości nauczyć się takiej sztuki. Ale skoro wolimy karty tarota, to będziemy praktykować z nimi - z właśnie takim a nie innym zestawem symbolicznych środków.

Tarot i czytanie jego kart należy do magii. W ogóle magia jest tam, gdzie świat postrzegamy symbolicznie a nie materialnie. W magii należy uważać, bo w jej obrębie myślenie ma wartość sprawczą. Jeśli uznasz, że coś jakieś jest, to ono takie jest. Do tej zasady będę wciąż wracał przy okazji kart tarota, kiedy będziemy się zastanawiać nad ich znaczeniami.

I żeby odpowiedzieć sobie na pytanie, po co tarot astrologowi? Otóż horoskopy mają to do siebie, że działają na umysł usztywniająco. Zapewne jest to skutek wiedzy o tym, że ruchy planet są bezwzględne i ustalone na tysiące lat z góry. Dlatego astrologowie mają skłonność do popadania w sztywne schematy. Do myślenie przegródkowego: jak to, to to, jak tamto to tamto. Podręczniki astrologii puchną od takich sztywnych przepisów. Karty tarota przez swoją powietrzną losową lekkość oduczają od astrologicznej sztywności, Są dobrym treningiem od-sztywniającym umysły astrologów. I dlatego będziemy się z nimi "bawić".

Ale też za tarot biorą się osoby za bardzo od-sztywnione, którym się wszystko ze wszystkim kojarzy - i te będę starał się po astrologicznemu dyscyplinować.


Którą talię wybrać, kupić?

Talii tarota są tysiące. Ja nie potrafię wskazać "najlepszej". Mój kłopot jest taki, że siedząc w tarocie od sporego czasu, nauczyłem się widzieć w kartach więcej niż jest faktycznie narysowane, więc jest mi dość obojętne, z której talii kartę widzę, ponieważ i tak wiem, co na niej bywa rysowane i co powinno być narysowane. Noszę karty w głowie. A ta "moja" talia, którą noszę, nie została nigdy narysowana. Jeśli masz swoją ulubioną talię, to nic nie przeszkadza, żebyś trzymał/a się tej ulubionej talii.

Ale jeśli szukasz talii do kupienia, to radzę kierować się następującą wskazówką: żeby karty atutowe były możliwie podobne do kart Tarota Marsylskiego, Tarot de Marseille.

Ja uważam - w swoim kodzie magicznym - obrazy marsylskie za standard. Warto też znać (i mieć) drugą w jakimś sensie standardową talię: tzw. talię Rider-Waite. Tak się nazywa, chociaż namalowała te karty kobieta, Pamela Coleman-Smith.

Trzecią ważną talią jest talia Aleistera Crowleya, namalowana też nie przez niego, tylko przez zaprzyjaźnioną kobietę, Friedę Harris.

Za ważne źródło tarotowych symboli uważam też Tarok Zwierzęcy Belgijski, czytaj www.taraka.pl/animal.htm.

Przy okazji: zauważcie, że pisząc niniejsze słowa występuję jawnie w liczbie pojedynczej: "ja". To jest inaczej niż w moich wykładach astrologicznych. Przy tarocie będzie się powtarzać to "ja", "mnie", "według mnie", ponieważ tarot jak i cała magia jest dziełem osobistym, które dla jednego będzie takie, a dla drugiego inne. Magów nie da się upilnować i wyrównać, dlatego przez wieki budzili taką wściekłość wśród Państw i Kościołów, a dziś także wśród Ludzi Nauki.


Którą książkę czytać?

Do roku około 1990 nie było ani jednej książki po polsku o kartach tarota. Potem wydano kilka, np. Jana Witolda Suligi, Rafała Tomasza Prinkego, przekład Alfreda Douglasa. Te pierwsze książki uważam za wartościowe i namawiam do ich znalezienia. Potem rozsypał się worek, bo ludzie pokupowali sobie karty i zaczęli z nimi pracować, po czym spisywać swoje doświadczenia. Nie potrafię wśród nich wskazać bardziej lub mniej udanych i dlatego polecam swoją książkę napisaną w czasach tego worka, pt. "Tarok wróżebny i wizyjny". Znaczna część tej książki jest w internecie w "Tarace": www.taraka.pl/tarok_wpro.htm


Tarot czy tarok?

Nazwę "tarok", z włoskiego tarocco, tarocchi uważam za słuszniejszą i historycznie i lingwistycznie lepiej uzasadnioną. Nazwa tarot jest z francuskiego i tego końcowego "t" nigdy tam nie wymawiano, dopisano ją tylko gwoli konwencji (dziwacznej) francuskiej ortografii. Po angielsku i rosyjsku też tego "t" się nie wymawia. Ale "tarot" z wymawianym "t" się po polsku przyjął, więc skoro wszedłeś między wrony musisz krakać jak i ony.


Czy potrzeby jest szczególny rytuał?

W całej magii istnieje tendencja do materializowania działań i zachowań. W myśl tego podejścia, "moc" magicznych przedmiotów traktuje się jako realną i (często) niebezpieczną niby wysokie napięcie prądu elektrycznego. Magiczne przedmioty, np. karty tarota, izoluje się od otocznia, np. owija w czarny jedwab, kładzie na specjalnych podstawkach, wyjmuje z towarzyszącymi modlitwami, itd. Niektórzy personifikują karty, widząc w nich "duchy", "demony" lub "bóstwa", które coś czynią, mówią, objawiają się itd. Jedno i drugie podejście może być słuszne, ale jak wszystko w magii ostatecznie należy do twojego uznania.

Ale jeśli chcesz i czujesz że taka jest twoja droga, to tak, zachęcam do tego, żeby przez własny rytuał wyhodować i wyszkolić sobie swoje karty.


Czy wróżenie z tarota i zajmowanie się kartami (nie) jest niebezpieczne?

Jest i nie jest. Jak każda magia. Znam przypadki, kiedy ktoś intensywnie zajmujący się kartami tarota schodził w okolice graniczące z obłędem. Jeśli ktoś ma predyspozycje do "choroby psychicznej" (żeby być uczciwym muszę ten termin wziąć w cudzysłów, bo aż nadto zdaję sobie sprawę z jego umowności!) - to faktycznie może się zdarzyć, że karty będą "kanałem" przez który choroba się ujawni. Na to nie ma prostej rady.

Realnym i pospolitym niebezpieczeństwem jest uzależnienie się od wróżb. Zarówno tarotowych, jak i iczingowych, jak i astrologicznych lub innych. Na to też nie ma prostej rady, być może wiele osób musi przez taka fazę przejść. Uzależnienie polega na zbyt częstym pytaniu kart lub innego wróżebnego narzędzia i zbyt kurczowym trzymaniem się tego, co się zobaczyło. Brak dystansu. Rezygnowanie z własnego zdrowego rozsądku - którego nigdy za wiele!


Ważne zasady i zabezpieczenia -
- Kompleks Kukły

Kiedy sam sobie wróżysz, a raczej używasz kart lub patyków iczingowych lub czegoś innego do podejmowania decyzji, nie przyjmuj wróżby jako zewnętrznego nakazu. Nie mów nigdy: robię tak, ponieważ tarot lub iczing tak mi kazał! Podejmij decyzję tylko i dopiero wtedy, kiedy jesteś przekonay/a, że ty właśnie tak chcesz. Że to jest twoja osobista i przemyślana świadoma decyzja. Jeśli zaczniesz swoje decyzje uzależniać od zewnętrznych wyroków wyroczni, to popadniesz w Kompleks Kukły - ważne pojęcie przy pracy z wyroczniami. To jest znany motyw cyrkowca-brzuchomówcy, który występował z kukłą brzuchomówiącą, która się usamodzielniała, a raczej dochodziło do rozszczepienia jaźni i kukła czyli ukryta osobowość cyrkowca przejmowała nad nim władzę. Nie wiem, kto wynalazł ten literacki motyw, w każdym razie jest znany i dla ważny jako przestroga. (Jeśli znasz oryginalną powieść, skąd to się wzięło, to napisz!)


C.d. - Kompleks Guru

Przeciwnie, jeżeli wróżysz (odpowiadasz na pytania z kart lub patyków) komuś innemu. Wtedy nie ukrywaj tego faktu i nie mów: "ja wiem!" "ja ci każę!" "Zrób jak ja ci mówię!" - nie stawaj w szeregu przed kartami. (Lub patykami.) Jeśli zacznie ci się wydawać, że to ty jesteś tym źródłem wiedzy, to popadniesz w Kompleks Guru, drugie ważne dla nas pojęcie i zaczniesz się nadymać pychą, co fachowo nazywa się "inflacją ego". Poważnym ostrzeżeniem, że się oto tak (źle) dzieje, jest odwracanie się od ciebie przyjaciół i męża lub żony, bo najbliżsi, którzy nie dają się załapać na takie sztuczki rozdymającego się ego, pierwsi na to zjawisko reagują w sposób dla zainteresowanego zawsze przykry. Jak ktoś ma ego za bardzo skłonne do inflacji, niech się za magię nie bierze, bo to nie jest właściwe dla niego duchowe pożywienie.


Czy wróżenie (zajmowanie się) tarotem to grzech?

Biblia, zarówno Stary jak i niektóre pisma Nowego Testamentu niedwuznacznie potępiają wróżbiarstwo. Jeśli uważasz nakazy tych Ksiąg za wskazówkę osobiście dla ciebie ważną, to musisz tę kwestię jednoznacznie ustalić ze swoim sumieniem. Jeśli coś tu będzie cię "drapać", to może być tak, że praca z kartami nie będzie ci szła. Ale jak zwykle w magii nic tu nie jest z góry ustalone.


Jak w horoskopie poznać, czy mam talent do tarota?

Jak przy innych zdolnościach magicznych, najlepszym wskaźnikiem jest Neptun: jeśli jest silny i powiązany ze wskaźnikami osobowości takimi jak Słońce, Księżyc i/lub Merkury, to tak!

Wojciech Jóźwiak

28 stycznia 2007

Wojciech Jóźwiak

Planety są stanowczo tym, co w urodzeniowym horoskopie jest najważniejsze. Ludzie mogą być urodzeni w różnych miesiącach, czyli pod różnymi znakami zodiaku, mogą też mieć ascendent w różnych miejscach, ale jeśli będą mieć też samą dominującą planetę - np. Jowisza - wtedy będą uderzająco do siebie podobni!