Zaloguj się lub zarejestruj w AstroAkademii!
Zyskasz więcej możliwości: więcej tekstów, udział w forum, własną kolekcję kosmogramów. Skorzystasz z doświadczeń innych uczestników AstroAkademii, poznasz ich horoskopy. Dołączysz do kursów astrologii. Abonament tylko 11 zł miesięcznie.

Moja astrologia

W ciągu swojej, dość długiej już, praktyki astrologa wybrałem z arsenału astrologii te metody i podejścia, które są najbardziej niezawodne - które dają największe powodzenie, gdy chodzi o określenie z urodzeniowego kosmogramu człowieka jego charakteru, predyspozycji i wydarzeń.

W ślad za badaniami Michela Gauquelina (1921-1991) główny nacisk kładę na ustalenie, które planety są dominujące w danym horoskopie, a za dominujące uważam najpierw te, które leżą na osiach horoskopu lub w ich pobliżu. Przez osie horoskopu (jego punkty osiowe lub punkty kardynalne) rozumiem ascendent i descendent, medium coeli i imum coeli, czyli te punkty w kosmogramie, które orientują go w przestrzeni przyziemskiej, w jego miejscu stania. Zatem najważniejszymi, dominującymi planetami w urodzeniowym horoskopie człowieka są planety, które wschodzą lub zachodzą, górują lub dołują, a raczej wschodziły, górowały itd. w momencie jego urodzenia.

Dominującymi mogą być także znaki zodiaku i zwykle takimi są trzy: znak Słońca, znak Księżyca i znak ascendentu. Stąd również planety, które są funkcjonalnymi odpowiednikami tych znaków (mają "podobną do nich naturę") bywają dominującymi wśród planet. Wreszcie za dominującą możemy uważać planetę, która posiada szczególnie silne związki ze Słońcem lub Księżycem, czyli jest wskazana przez jedno z tych świateł.

Pierwszą sprawnością, którą staram się wdrukować uczestnikom kursu, jest widzenie w horoskopie jego dominanty, czyli właśnie dominujących planet i dominujących znaków zodiaku. Astrologia zaczyna się bowiem od umiejętności odróżniania, co w pozornej plątaninie horoskopu jest ważne, a co ważne mniej.

W przyjętym systemie odrzucam tradycyjny podział na domy, ale zachowuję i uważam za pierwszorzędnie ważne to, co zawarte jest w każdym podziale na domy, mianowicie punkty kardynalne horoskopu, czyli jego osie. Podział ten uzupełniam punktami międzyosiowymi, które są cztery i razem z osiami tworzą układ 8 znaczących kierunków w horoskopie, nazwanych przez jego odkrywcę i propagatora, Patrice Guinarda, greckim terminem oktotopos - "8 miejsc".

Zachowuję powszechnie znany zodiak, ale uzupełniam go dwiema seriami dodatkowych znaczących punktów. Punkty te są konstruowane podobnie jak początki znaków zodiaku, ale o ile znaki zodiaku mają symetrię 3-krotną, to nowe czułe punkty mają symetrię 5-krotną i 7-krotną. Razem tych nowych punktów jest 40. Zwracam też uwagę na junktury znaków, czyli co się dzieje ze znakiem pod jego koniec, na przejściu do następnego znaku, zwykle zupełnie niepodobnego.

Stosuję także znacznie bogatszy zestaw aspektów, niż to zwykle jest czynione w astrologii. Prócz "klasycznych" aspektów między planetami: koniunkcja, opozycja, trygon, kwadratura, sekstyl, półsekstyl i kwinkunks, i zaniedbywanych często aspektów 8-krotnych, stosuję także aspekty rzędów 5, 7 i 9, i to nie jako ciekawostkę, nie jako jakieś "mniejsze aspekty" - lecz jako pełnoprawne narzędzie.

Wyodrębnione czynniki horoskopu są następnie grupowane w wiązki wskaźników, które są horoskopowym obrazem różnych stron czy też twarzy danej osoby.

Zwracam uwagę na wieloznaczność horoskopowych wskaźników, czyli na to, że ta sama planeta, znak lub aspekt może co innego znaczyć w różnych otoczeniach, czyli na tle odmiennych horoskopów; także zwracam uwagę na równoważność wskaźników - czyli na to, że ta sama cecha charakteru lub szczególna życiowa właściwość człowieka może być w horoskopie zakodowana na wiele sposobów, często formalnie zaskakująco niepodobnych.

W badaniach historii czy też rozwoju horoskopów w czasie, główną wagę przywiązuję do cykli Saturna i Jowisza, które - jak wielokrotnie się przekonywałem - przejawiają się w życiu ludzi w typowy sposób. Cykle ciężkich planet, właśnie przede wszystkim Saturna i Jowisza, są kolejną dominantą - tym razem dominującym czynnikiem w horoskopowych biografiach ludzi.

Astrologia, której uczę na Kursie, jest praktyczna i - można powiedzieć - przyziemnie codzienna. Zajmujemy się tylko horoskopami ludzi i to raczej ludzi zwyczajnych; nie prowadzę spekulacji na temat wydarzeń politycznych, ani na temat "horoskopów" krajów, ani wielkich ludzi, ani katastrof. Głównym naszym materiałem przykładowym i badawczym są własne horoskopy uczestników.

Staram się też nikogo nie straszyć jakąś spektakularną wizją przyszłości. Uczę rozpoznawania tego, jak każdy zachowuje się w okresach czasu, kiedy któraś planeta silnie działa na jego horoskop - i następnie przewidywania, jak dana osoba zachowa się i co może ją spotkać przy podobnych wpływach planet w przyszłości. To jest całe prognozowanie, którego uczę.

Nie staram się też czynić wrażenia, że astrologia jest jakąś "wiedzą tajemną" w ramach której ja będę ujawniał jakieś "ezoteryczne tajemnice" - w istocie uważam, że takich tajemnic po prostu nie ma. Nie uzależniam też opanowania astrologii od jakichś szczególnych predyspozycji, w rodzaju jasnowidzenia, "odmiennej percepcji" czy szczególnie silnej intuicji. Uważam, że zwykły wrodzony zmysł psychologiczny plus normalny poziom inteligencji wystarczają do nauczenia się astrologii - o ile oczywiście zostaną poparte zaangażowaniem, pasją i wytrwałością. Znajomość astrologii jest w dużym stopniu sztuką i nie wystarcza w niej pamięciowa znajomość reguł. Konieczne jest ćwiczenie, praktyka, przetworzenie przez umysł znacznej liczby kosmogramów i kontaktów z ich właścicielami. Kurs umożliwia przejście tej drogi w warunkach chronionych - bez narażania się na zbędne błądzenie, porażki lub np. wystawianie się na śmieszność przy pierwszych próbach.

Astrologia w ramach kursu jest samą astrologią - nie mieszam jej z tym, co do niej nie należy, więc np. z jasnowidzeniem, radiestezją, feng-shui, numerologią, runami, kabałą, kalendarzem Majów, "chińskim zodiakiem" czy "astrologią wedyjską". Zwracam za to uwagę na podobieństwa i związki, które łączą astrologię z innymi ścisłymi systemami poznania symbolicznego: z tarotem, Księgą Przemian (Yijing), enneagramem.

W mojej astrologii pomijam te elementy, które uważam za niewiarygodne lub niewystarczająco zbadane. Dlatego w rysowanych przeze mnie horoskopach brakuje domów, węzłów Księżyca czy "punktu szczęścia"; nie ma modnego jakiś czas temu Chirona ani odkrywanych ostatnio planet transneptunowych. Nie zwracam także uwagi na "midpunkty" ani nie zaznaczam "paralel" ani "dwad".

Wojciech Jóźwiak

Planety są stanowczo tym, co w urodzeniowym horoskopie jest najważniejsze. Ludzie mogą być urodzeni w różnych miesiącach, czyli pod różnymi znakami zodiaku, mogą też mieć ascendent w różnych miejscach, ale jeśli będą mieć też samą dominującą planetę - np. Jowisza - wtedy będą uderzająco do siebie podobni!