Zaloguj się lub zarejestruj w AstroAkademii!
Zyskasz więcej możliwości: więcej tekstów, udział w forum, własną kolekcję kosmogramów. Skorzystasz z doświadczeń innych uczestników AstroAkademii, poznasz ich horoskopy. Dołączysz do kursów astrologii. Abonament tylko 11 zł miesięcznie.

Nauka w świecie duchów

Jak wiadomo, nauka nie zajmuje się duchami, a badacze nie znajdują w świecie obiektów zwanych duchami, które można by zlokalizować, przenieść do laboratorium, tam zmierzyć, zważyć, poddać analizom i wysnuć na ich temat teorię. Z wyjątkiem jednej dziedziny nauki, mianowicie etnologii. Bo chociaż duchy są naukowo nieuchwytne, to przecież żyją ludzie, którzy z duchami obcują: widzą je, słyszą, przemawiają ich głosem... - a to jest już zupełnie obiektywnym faktem. Badacz podglądający życie mieszkańców Afryki, amazońskiej dżungli albo wysp Polinezji natrafia na świat, w którym od duchów aż się roi, i to że on ich nie widzi, nie ma znaczenia - bo tubylcy je postrzegają, a to jak je postrzegają, jakie są ich stosunki z duchami, to już jest coś, co naukę-etnologię interesuje jak najbardziej.

I oto okazuje się, że nawet tak szalona zdawałoby się dziedzina, jak kontakty z duchami, podlega prawom. Ludzie bowiem, najogólniej, mają do czynienia z duchami na cztery sposoby:

(1) Sposób pierwszy - groźny. Pojawienie się ducha, albo wejście ducha w człowieka, czyli opętanie, budzi lęk, a nawet przerażenie. Postrzegane jest jako zagrożenie: dla opętanego, dla jego otoczenia i dla całego porządku świata. Duch jest straszny i opętany przezeń budzi grozę. Dobrze wtedy przynajmniej, gdy są fachowcy- egzorcyści, którzy potrafią sobie z takim przypadkiem poradzić.

Zauważmy, że jest to podejście do duchów typowe dla naszej własnej kultury i to od bardzo dawna. Nie kto inny, jak sam Jezus, działa jako egzorcysta, wypędzając szatany z opętanych nieszczęśników i zsyłając je w wieprze. Egzorcyści, kościelni i świeccy, działają do dziś i przybywa im klientów, tak jakby dzisiejsi zestresowani ludzie byli bardziej niż dawniej podatni na atak ciemnych mocy.

Duchy, zwłaszcza te straszące i opętujące wydają się nam teraz czymś gorszym niż dawniej, właśnie dlatego, że ich nie powinno być! - bo naukowy racjonalizm zaprzecza ich istnieniu. A więc kiedy zjawia się duch, to tak, jakby powstawała nagle dziura w naszym obliczalnym i przewidywalnym świecie. Na tym polega horror jako gatunek filmowy: atakują tam upiory, których w ogóle w danym filmowym świecie być nie powinno.

(2) Drugi sposób - interesowny. Tutaj zjawisko nawiedzenia przez duchy budzi ciekawość i jest zaprzęgane przez ludzi do ich celów. Duchy przemawiają ustami owładniętych ludzi i ich ciałami wykonują gesty, a przekaz uzyskiwany w ten sposób od duchów jest uważany za cenny, ich słowa zaś pilnie wysłuchiwane. Na tej zasadzie działały starożytne wyrocznie, z wyrocznią w Delfach na czele, gdzie poprzez tamtejsze wróżki-pytie przemawiał, jak wierzono, sam bóg Apollo.

Wokół nawiedzenia powstały całe religie, z których najbardziej znaną jest wudu z Haiti. Wyznawcy wudu wierzą, że w nich wcielają się liczne loa, czyli duchy-bóstwa, a kiedy pewien loa owładnie człowiekiem, ten traci świadomość, zmienia mu się głos, ruchy i postawa ciała i zaczyna się zachowywać się tak jak to loa, które w niego wstąpiło. Loa Ghede, pan śmierci i umarłych, jest żarłoczny, a Loa Brigitte, żeńskie bóstwo miłości, jest zalotna i odpowiednio wyraża to ciałem - i wyznawcy wudu od razu wiedzą, które loa mają oto przed sobą.

(3) Trzeci sposób polega na poskromieniu i oswojeniu ducha. Tutaj człowiek nie traci świadomości, zachowuje czysty umysł i staje przed duchem jako ten silniejszy, który ducha pokonuje i zmusza do czynienia swej woli. Ten rodzaj pracy z duchami nazywa się szamanizmem. Łączy się on z wchodzeniem w zaświaty zamieszkiwane przez duchy, ale idący tam szaman nie traci głowy i posiada umiejętność poruszania się po owej równoległej przestrzeni z taką wprawą, jak myśliwy po lesie lub rybak po lodzie.

Odpowiednikami szamanów w Europie byli (są?) magowie ceremonialni, którzy kreślili na ziemi ochronne magiczne kręgi i przywoływali duchy inwokacjami, po czym swymi zaklęciami zmuszali je do posłuszeństwa i służby. Oczywiście czasem taki duch wymykał się spod kontroli i czynił szkody. Wszędzie jest ryzyko...

(4) Czwarty sposób polega na łagodnym pobieraniu energii od duchów. Ludzie pozwalają duchom, by do nich przyszły, ale nie traktują tego jak zagrożenie, ani z duchami nie walczą, ani im się nie podporządkowują. Co robią? - Można powiedzieć, że "kąpią się w duchach" - używają mocy duchów do własnej regeneracji, do uzdrowienia i do wzmożenia swojej mocy. Tak czynią np. Dinkowie z Kenii, na których podczas tańców zstępuje bóstwo zwane (w ich języku oczywiście) słowem "Ciało" - zwane tak, ponieważ zamieszkuje ich ciała i podczas transu szczególnie je ożywia.

Podobnie działał słynny Taniec Duchów u Indian z zachodu USA, kiedy podczas kilkudniowych tańców Indianie zyskiwali moc i przemieniali się wewnętrznie, a nawet wierzyli, iż staną odporni na karabinowe kule Białych.

Pierwsze z tych zjawisk, opętanie, wciąż budzi w nas grozę. Znów medium lub szamanem mało potrafi być: brakuje nam odpowiedniej wiedzy. Ale ten czwarty, "leczniczy" kontakt z duchami jest przecież dostępny i wcale nie tak trudny, jakby się zdawało.

19 stycznia 2007

Wojciech Jóźwiak

Planety są stanowczo tym, co w urodzeniowym horoskopie jest najważniejsze. Ludzie mogą być urodzeni w różnych miesiącach, czyli pod różnymi znakami zodiaku, mogą też mieć ascendent w różnych miejscach, ale jeśli będą mieć też samą dominującą planetę - np. Jowisza - wtedy będą uderzająco do siebie podobni!