Lata 2020+ w świecie .346


KatarzynaW   2021-02-16 10:45:36   [13023.346]  
Retrogradacja- Merkurego i inne
Nie można napisać komentarza przy artykuly odnośnie retrogradacji Merkurego, więc piszę tu. 

A jak wpływa na nas czas retrogradacji Merkurego (np. ten który ma miejsce i inne)?
Ja zauważyłam, że jest to często czas gdy "przyglądam się" jak przez lupę problemom komunikacyjnym, które jeszcze mam, poprzez relacje z ludźmi oczywiście. I przerabiam wtedy temat stawiania granic innym. Zdarza się, że ten czas jest nawet swojego rodzaju testem dla relacji, weryfikuje się, z kim jesteśmy w stanie sobie jakieś rzeczy wyjaśnić i iść dalej razem w życiu, a z kim nie. 

Podczas retrogradacji Merkurego przerabiałam w 2019 roku problemy komunikacyjne z reżyserem, w kontekście spektaklu "Pieśni Miłosne" (pisałam o tym ostatnio), no i nie udało się się ich naprawić... Ciekawostką dla mnie jest to, że podczas obecnej retrogradacji wracają do mnie echa tamtej sytuacji, i w jakiejś, nowej odsłonie, znów je przerabiam... I muszę przyznać, że mam nie lada orzech do zgryzienia.

No i zastanawiam się też, czy masz Wojciechu (i inni tutaj) przemyślenia odnośnie retrogradacji innych planet? Zarówno w kontekście urodzenia, jak i w kontekście znajdowania się w czasie retrogradacji innych planet?
Wojciech Jóźwiak   2021-02-16 11:16:50   [13025.346]  
Retrogradacja, co myślę a) krytycznie, b) afirmująco
A) Retrogradacja należy do (licznych w astrologii) tematów zmyłkowych. Jeśli różne elementy horoskopu, zarówno natalne jak i bieżące-tranzytowe, wyrażają się z różną siłą (wyrazistością), to retrogradacja należy do czynników trzeciorzędnych. Jest to co najwyżej mała poprawka do obrazu, który uzyskujemy ze źródeł pierwszo- i drugorzędnych. Pierwszorzędne (dla horoskopu urodzeniowego) są planety w silnych pozycjach: na osiach lub w głównych aspektach do Słońca lub Księżyca. Drugorzędny jest wpływ innych aspektów oraz punktów harmonicznych w tym początków znaków, tła zodiakalnego (czyli znaków w tradycyjnym sensie) i planet w sektorach międzyosiowych (czyli w oktotoposie). Dalej idą czynniki trzeciorzędne, które przeważnie nie są całkiem pewne: węzły Księżyca. Wzory rozkładu planet (np. "miska", "wiadro", "rozprysk" itd.). Podział na dzienną i nocną stronę nieba. I tu należą retrogradacje, które moim zdaniem w większości są bez znaczenia, albo nie są dostatecznie rozpoznane, czekają na odkrywców, a dotychczas są narażone na powtarzanie legend o nich.
Dalej (niż 3-rzedowe) są legendy, domysły, prawdopodobnie błędne hipotezy i przesądy. Chiron i Lilith zapewne należą do warstwy 4.
B)
Teraz po tamtym panieńskim stanowczym skrytykowaniu retrogradacji powiem o niej pozytywnie, dając głos mojemu Jowiszowi na uro. asc.:
Chociaż faktycznie o przejawianiu się retrogradacji niewiele wiadomo, i prawdopodobnie nie jest ona efektem zbyt ważnym (czyli jest właśnie "trzeciorzędowa"), to warto w jej badanie inwestować, ponieważ może się okazać, że ona działa bardziej niż to nam się teraz może wydawać. Oraz: może być tak, że niektóre osoby są bardziej sfokusowane na retrogradację, tzn. silniej niż zwykle ją odbierają -- tak jak o tym piszesz, Katarzyno (W.)
Jeszcze jedna wartość związana z retrogradacją: to, co pokazywałem przy okazji omawiania Wenus: że R. każe patrzeć na planety inaczej niż to jest rutynowo robione (rysowane w horoskopach) i każe inaczej niż typowo rysować planety i ich orbity.
Jeszcze ważne: warto poszukać w książkach i w internecie, co do tej pory pisano o retrogradacji.
Wojciech Jóźwiak   2021-02-16 11:34:26   [13026.346]  
6 R.planet u KatarzynyW
Rzuciłem okiem na Twój natal KatarzynoW i widzę, że masz 6 planet R. Nie dziwię się, że chcesz o tej fazie wiedzieć więcej.
Teraz mówię szczerze, jak ja patrzę na retrogradację. (Tzn. jak interpretuję planety w R. w horoskopach.)
R u planet dalekich, od Jowisza do Plutona, wydaje mi się zupełnie bez znaczenia. Występuje wtedy, gdy planeta z tej grupy jest po przeciwnej stronie nieba co Słońce. R. trwa u Plutona przez prawie pół roku, u innych planet aż do Jowisza stopniowo krócej.
U Ciebie (KatarzynyW.) to ładnie widać w horoskopie: te planety plus Mars są w grupie naprzeciwko Słońca -- i wszystkie w R.
Znam chyba tylko jeden przypadek, kiedy (u pewnej uczestniczki AA) Jowisz powinien być potężny, bo był urodzeniowo w MC, a nie był -- tamta osoba uważała się za nie-jowiszową -- za to był retro. Podejrzewaliśmy, ze właśnie retro "wygasiło" Jowisza. Ale to hapaks, czyli przypadek jednostkowy.
Merkury retro: tu mam taki pogląd, jaki przedstawiłem w "Merkury retro": jest to słaby (3-rzędowy) czynnik przesuwający umysłowe dyspozycje danej osoby w kierunku "wymyślania wszystkiego od nowa", co też można uznać za dodatkowy indywidualizm. Nie wydaje mi się, żeby dawał jakiś umysłowy defekt. Raczej jest to czynnik dokładający się do zdolności twórczych.
Wenus retro: niestety, nie znam/nie mam dobrych przykładów. Warto poszukać.
Mars retro: jak wyżej.
  • KatarzynaW:
    Na popularnym blogu Marii Matuszewskiej tekst nt. retrogradacji Merkurego w Wodniku

    https://moonsetstory.blogspot.com/2021/02/retrogradacja-merkurego-w-wodniku-31.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=moonset_newsletter_wczorajszy_newsletter_z_dzialajacymi_linkami&utm_term=2021-02-16

    Muszę przyznać, że jakoś bardzo bliskie moim obecnym perypetiom słowa:
    "Czasem koncepcje, które budujemy wokół idei wolności same w sobie nie mają z nią nic wspólnego i okazują się nas więzić nie mniej niż wszystko inne. Czasem wikłamy się w „walkę o wolność”, która więzi nas w spolaryzowanym świecie, gdzie wciąż „musimy” się bronić. Czasem wybierając „wolność” odcinamy się od tych części samych siebie, które do tej wizji nie pasują, na przykład tych co potrzebują bliskości innych lub współdziałania. Czasem „wolność” oznacza jedynie „wolność od samego siebie”, czyli od wszystkich niewygodnych emocji i potrzeb, tego co trudno nam w sobie zaakceptować. To tylko przykłady, koncepcji może być wiele i warto poprzyglądać się im w tym czasie z różnych stron."
Wojciech Jóźwiak   2021-02-16 11:45:13   [13027.346]  
Retro w timingu
(Nie ma polskiego słowa na to, pust' budiet timing.) Mam doświadczenia, że gdy Jowisz był w jakimś dobrowróżbnym i wysoko energetyzującym tranzycie, i będąc wciąż w tym położeniu wchodził w retro, to sprawy cofały się, gasły, schodziły "z tapety", albo pokazywały się w gorszej wersji.
Interpretuję okresy retrogradacji, zwłaszcza Jowisza, ale też Saturna, jako czas wahań, "czas do namysłu", robienia kroku wstecz (jak Lenin za rewolucji) itp.
Inaczej patrzę na okres pętli, czyli kiedy Mars lub Wenus (też Merkury, ale mniej) robią pętlę na niebie -- retrogradacja jest częścią tej pętli. Bo wtedy zwalniają i przez okres dwóch miesięcy (dla Wenus) lub ok. czterech (dla Marsa) zachowują się na niebie jak planeta powolna (a nie szybka). Czyli wchodzą w rolę podobną do planet od Jowisza do Plutona. I wtedy mogą "awansować" do roli planety-efektora w tranzytach czyli nadawcy tranzytów.
Być może też tak działa pętlujący Merkury.
Czyli trzeba obserwować. Obserwować McClusky, za wszelką cenę obserwować. (Że zakończę moim ulubionym przysłowiem.)
KatarzynaW   2021-02-16 13:12:02   [13028.346]  
Paweł Passini i przemoc w teatrze
Właśnie wypływa na światło dzienne kolejna afera dot. przemocy w świecie teatralnym... Tym razem dot. reżysera Pawła Passiniego.
https://kultura.gazeta.pl/kultura/7,114530,26769851,pawel-passini-oskarzony-o-molestowanie-rezyser-pisze-w-oswiadczeniu.html?fbclid=IwAR3suUx8SfHPzJEttI7bkVY5bl4GPVQMOe-KFRveU_FShkXEWtywqdeqCdE

Nt. przemocy w świecie teatralnym trochę się wypowiedziałam ostatnio, gdy inni analizowali "osobowość teatralną". Myślę, że trudno do końca ocenić czyjąś osobowość, bez osadzeniu jej w kontekście- strukturze, społeczności, kulturze... warto wziąć pod uwagę, zarówno to, jak struktura wpływa na osobowość/ją zmienia, jak i to, dlaczego jakaś osobowość

Przypomnę o dwóch poprzednich wątkach, które wyszły na światło dzienne w zeszłym roku:
Dyrektora krakowskiego teatru Bagatela, w styczniu
https://www.wysokieobcasy.pl/akcje-specjalne/7,164372,25518056,porozmawiajmy-o-molestowaniu-kobiety-wiedza-co-robia.html

Staniewskiego- dyrektora legendarnego alternatywnego teatru Gardzienice

Myślę, że świat teatru to jest to jeden z tych hierarchicznie skonstruowanych światów, który w epoce wodnika po prostu pęka w szwach.
https://www.dwutygodnik.com/artykul/9173-przemoc-dzieje-sie-w-ciszy.html


  • Jutrzenka: Tak świat teatru,kościół ,rodzina.(zastanawiam się czy moja nie ma jakiś kontaktów z Opus dei) Jak pięknie jak Piłat zachował się prymas Polak. Poprostu umył ręce. A ksiądz Dymer poprostu dzisiaj zmarł. Jakie to wygodne. Czy ta śmierć była do końca naturalna? Aż dziwne,że w dzień po wyświetleniu reportażu.A papież w dalekim Watykanie może siedzieć spokojnie. Przypominają się historie o knowaniach w Watykanie. Czy coś się zmieniło?Jakoś nie wierzę w duchowość hierarchii kościelnej.
  • Wojciech Jóźwiak: Jutrzenko, szczerze radzę: wygumkuj sobie cały tej kościół z umysłu. Przecież Tobie służy tylko do dręczenia się. Są ciekawsze i przyjemnejsze rzeczy na świecie.
  • Wojciech Jóźwiak: Zmarły seksksiądz Andrzej Dymer. Czy Ktoś zna datę jego urodzenia? (Bo godzina pewnie pozostanie nieznana.)
  • KatarzynaW: Paweł Passini przeprasza. Nie mówię, że jest idealnie, ale mam wrażenie, że powiało jakąś zmianą...

    oto treść:
    "Przepraszam. Popełniłem w pracy poważne błędy, których sobie nie uświadamiałem. Być może bagatelizowałem je, próbując nadrabiać brak czasu i środków przy równocześnie wysoko zawieszonej poprzeczce artystycznej. Sam ją tam zawiesiłem. Być może zatraciłem się w rozwibrowaniu, jakie często towarzyszy mi pracy. Niezależnie od przyczyn - to moja wina. Jako reżyser byłem odpowiedzialny za zapewnienie poczucia bezpieczeństwa pracującym ze mną artystom i zawiodłem.
    Wiem, że może to brzmieć niewiarygodnie, ale wydawało mi się, że moja praca może pełnić funkcje terapeutyczne. Dawać odwagę i siłę. Że może pozwolić dojść do głosu czemuś, czego w innych okolicznościach boimy się uwolnić. Wierzę, że ostatecznym źródłem naszych nieszczęść jest lęk i wstyd, dlatego w teatrze szukałem brawury i bezwstydu. Do tej pory byłem przekonany, że mimo ryzyka, jakie niesie w sobie taki lot, tworzę w moim teatrze bezpieczną przestrzeń do lądowania. Myliłem się. Nie zdawałem sobie sprawy, że moje działania mogą przynosić tak dewastujące skutki. Przepraszam tych, których zraniłem z powodu mojego zaślepienia, a także tych, którzy wbrew swoim intencjom stali się uczestnikami traumatycznych sytuacji.
    Musiałem się bardzo pogubić gdzieś po drodze, skoro mój obraz wydarzeń, jakie miały miejsce podczas realizacji spektaklu dyplomowego na AST, jest tak drastycznie różny od tego, który rysują studenci. Pomimo, że w opisach prób, które znalazłem w artkule pani Igi Dzieciuchowicz, trudno mi rozpoznać moją własną pracę, nie mogę kwestionować odczuć osób biorących w niej udział. Fakt, że nie zostały one wypowiedziane wobec mnie, a pojawiły się w publikacji prasowej sprawił, że poczułem się oszukany i zdradzony. Ale to przecież ja pierwszy nadużyłem Waszego zaufania. Mam nadzieję, że Wasze rany szybko się zagoją, a bolesne doświadczenia nie odbiorą Wam siły do dalszych poszukiwań.
    Przepraszam wszystkie wspaniałe artystki i artystów, którzy przez lata tworzyli ze mną teatr, a po przeczytaniu artykułu w Dużym Formacie zwątpili w sens naszej dotychczasowej pracy. Nie zasłużyliście sobie, żeby znaleźć się w tej sytuacji. Dawaliście z siebie to, co najcenniejsze. i byliście wyrozumiali dla moich ułomności. Wielokrotnie obdarzaliście mnie ogromnym zaufaniem, którego próbowałem nie zawieść. Nie udało się. Mogę tylko marzyć o tym, aby doświadczenia osób, które zraniłem w pracy, nie odebrały Wam wiary w to, co było jej prawdą. Dziękuję z całego serca tym, którzy podjęli próbę obronienia mnie przed medialnym hejtem. Słyszę także i rozumiem głośne milczenie, tych którzy nie zabrali głosu.
    Przepraszam wszystkich życzliwych mojej pracy, bez których nie byłaby ona możliwa. Jest mi wstyd, że musicie teraz odpierać zarzuty formułowane pod moim adresem. Szczególnie niesprawiedliwy jest atak na Centrum Kultury w Lublinie, które jest unikalną instytucją także pod względem wypracowanych standardów pracy, jak i ogromnego wysiłku włożonego w stworzenie odbiorcom przestrzeni do rzeczywistego uczestniczenia w procesie twórczym. Nikt z zespołu CK nie ponosi odpowiedzialności za kształt i formę mojej pracy. To ja decydowałem o jej charakterze i to ja biore odpowiedzialność za popełnione błędy.
    Jestem gotów ponieść wszelkie prawne konsekwencje moich działań. W toku postępowania wyjaśniającego będę miał szansę odwołać się do materiałów, których ze względu na publiczny charakter tej dyskusji nie mogę ujawnić, a które mogą rzucić więcej światła na przebieg mojej pracy. Jednak niezależnie od prawnej oceny zaistniałej sytuacji - to ludzka krzywda jest tutaj najistotniejsza. A tego właśnie najbardziej chciałem uniknąć. Wszystko czego nie chciałem znalazło się po mojej stronie. Dlatego zdecydowałem się zawiesić moją pracę w teatrze.
    Mam nadzieję, że zgodnie z deklaracjami instytucji i osób, które szeroko wypowiadają się w kwestii etyki pracy w teatrze - podjęty zostanie wysiłek dla ich zdefiniowania. Zwracam się także do osób, które formułują zarzuty wobec mnie, aby w miarę możliwości spróbowały jeszcze raz postawić sobie pytanie o granice przyzwolenia i przymusu w pracy, w której wspólnie braliśmy udział.
    Paweł Passini
    Lublin 17.02.2021"
Wojciech Jóźwiak   2021-02-16 15:24:02   [13030.346]  
Czytam... Gdyby tak mieć horoskop...
Czytam https://www.dwutygodnik.com/artykul/9173-przemoc-dzieje-sie-w-ciszy.html
Gdyby tak mieć horoskop tamtego reżysera. Niestety, bez czasu urodzenia człowiek dla astrologa jest stracony. Sprawa dotyczy nie tyle teatru, co osobowości tyrańsko-zawłaszczającej. Znam takie, chociaż z nie z teatru.
Ale nawet gdy nie znamy kosmogramów autorki tamtych wspomnień i reżysera, to zjawisko jest wybitnie ciekawe i polecam tamten tekst jako instruktażowy, ponieważ, jak jestem przekonany, każdy/a z nas przechodził podobne "fazy" w swojej biografii, chociaż może nie aż w takim prawie letalnym natężeniu.
  • KatarzynaW: ... znam przypadki najfajniejszych, twórczych, inteligentnych, otwartych, opowiadających się za wolnościowymi wartościami ludzi (a zwłaszcza mężczyzn), którzy w sytuacji znalezienia się na kierowniczym stanowisku teatralnym, gdy jeszcze odnoszą sukces, w jakimś stopniu zaczynają wykazywać takie cechy...
Weider   2021-02-17 11:15:41   [13034.346]  
Moc planet
Tego się niestety obawiałem. Od długiego czasu mam przeczucie, że astrologia działa szczególnie przy negatywnych układach planet tak jak np. dziś (Pandemia, Etna na Sycylii)   chociaż bierzemy pod uwagę głównie cykle Saturna, Jowisza a ten drugi jest benefikiem. Rozumiem, że cykl Urana jest jeszcze do zbadania. Może ten arcyciekawy układ sprzed paru dni (11 lutego) się jakoś znosił wzajemnie. Koniunkcja Wenus-Jowisz zadziałała poluzowaniem u nas obostrzeń (zdaje się na tydzień) ale 6 planet w jednym znaku, nie wiem jak często się coś takiego powtarza. 13 lutego znalazłem artykuł, który mówi, że specjalistom za rok uda się  opracować szczepionkę na 'rdzeń' wirusa czyli na jego mutacje.  Miałem złe przeczucie (choć to nie intuicja tylko wywód myślowy) związane z 12 lutym  w odniesieniu do w jakiejś części podobnego układu planet z katastrofy tunguskiej. Na szczęście nie było nic tak spektakularnego. Pokładam jakieś nadzieje w małej epoce Wodnika.
Lola   2021-02-17 11:59:48   [13035.346]  
Ojciec Tyran
Co myślicie o dwóch ciekawych przypadkach, księżniczka Latifa (prawdopodobnie zaburz. afekt. dwubiegunowe) oraz Britney Spears (przebywała na oddziale psych, środki odurzające ?).

Obie próbują się wyzwolić spod kurateli ojców-tyranów. Oba przypadki są straszne ponieważ Britney jest ubezwłasnowolniona od 2008 a księżniczka Latifa ma 35 lat i od 2018 ukrywała się przed rodziną.

kwadratura Saturn -Uran? 
  • KatarzynaW: Czy jesteś pewna, że księżniczka Latifa ukrywa się przed rodziną? Uważa się, że jest więziona przez ojca.. 
    Nie wiem, czy to się tu otworzy.
    https://www.facebook.com/bbcnews/videos/872765873516635

    też jakoś niedawno jej macocha uciekła wraz z dziećmi..
    https://www.bbc.com/news/world-middle-east-51756984




  • Wojciech Jóźwiak: Trzeba by znać ich horoskopy i ich ojców.
  • Lola: Chodziło mi o tą próbę ucieczki w 2018 roku. Tak naprawdę za ciekawe uważam nie to, że obie damy są pod władzą ojców tyranów. Interesujące wydaje mi się, że akurat teraz w czasie kwadratury wypływa ta informacja, ze zdwojona medialna siłą poprzez #freeBritney  albo videa Latify. 

    Dramatyczna próba wyzwolenia, spod kurateli. W przypadku amerykanki zmierza to w pozytywnym kierunku. Trzymam kciuki za córkę Szejka.  Jest tylko horoskop Britney Spears , ale ma troszkę słabszy rating Rodden  A.

    Niestety często popełniam ten błąd, nie rozwijam swoich myśli uznając, że ludzie od razu wiedzą o co mi chodzi.. :)) mam to chyba nawet w horoskopie ;) musze to zmienić.



  • Jutrzenka: Rosemary Kennedy od niej zaczęła się klątwa tego rodu. Poddana lobotomii według decyzji ojca została kaleką. Najbardziej skrywana tajemnica tej rodziny. Mówiono,że jest ninfomanką. Co można powiedzieć o jej braciach katolikach którzy zaliczali setki kobiet? Bardzo ciekawa rodzinka. Na dodatek eksperymentowano na młodej dziewczynie leczeniem,które okazało się jedną z największych pomyłek. Oby na nas tak nie poeksperymentowano przy covidzie.
  • Jutrzenka: Czy klątwa Kennedich trwa? 40 letnia wnuczka K już o innym nazwisku wraz z synkiem bawiła się nad morzem piłką która wpadła do wody. Wsiedli do kajaka żeby jej szukać. Niestety przyszła wielka fala i ich zmiotła.
  • Weider: Lolu? Nie wiem jak odmienić Twój nick. Nie można tego traktować jako dowód bezpośredni. Ale mam brata o którym też często mówie - że gdy opowiada jakąś historie to opowiada ją tak, skrótowo i gubiąc wątki jak gdyby myślał, że wszyscy ją już znali. (Urodził się 3.11.1994 roku.) Mama mówiła, że koło 9-ej rano ale tej informacji nie traktował bym jako pewnej. Tak jak Ty widzę, że ma koniunkcje Księżyc-Wenus. Wydaje się, że taka cecha astrologicznie będzie związana z Merkurym. Może Merkury zle aspektowany z Plutonem albo z Saturnem? Nie wiem co to znaczy mieć 'zwichrowany Księżyc' W każdym razie brat jest normalny:) Miał dobre oceny, nie jąka się, ani nie ma problemów z pamięcią. To jedyna taka przypadłość oprócz oczywiście Księżyca. w Skorpionie ehh.   
  • Lola: Weiderze, sądzę, że wpływa na to kilka aspektów, Merkury w retro: źle aspektowany opozycją przez Plutona, dodatkowo dziwny i trochę podejrzany oktyl z Uranem. Może też to, że Merkury jest w Baranie wiec może być trochę "przyśpieszony". Najmniej podejrzewam Wenus, jest moim zdaniem niewinna ;)
  • Weider: Merkury w Baranie to nie to.  Na retro nawet nie patrzę. Uran ciekawe, ciekawe. Uran jest związany z komunikacją? Może znajdziesz podobieństwa. 
  • Weider: Przypomniałem sobie, że Uran może być związany z nie zdecydowaniem, trudnościami w podejmowaniu decyzji. Dzięki książce Astrologia samopoznania oczywiście i kiedyś sprawdziłem to zgadzało się u znajomego. 
Weider   2021-02-17 17:14:46   [13038.346]  
Pytanie o pandemię
Panie Wojciechu sądzisz, że ta pandemia może trwać nawet do przełomu 2025/2026?
  • Wojciech Jóźwiak: Spokojnie może. Po tym, co już się wydarzyło widać, że covid nie zgaśnie szybko. Pewnie ograniczeń i rygorów będzie stopniowo mniej, ale też będą nawroty, nowe mutacje itp. Myślę, że covid zostanie "z nami" tak jak grypa. Stanie się chorobą endemiczną.
  • Wojciech Jóźwiak: Inne zjawiska które zaczęły przy wcześniejszych koniunkcjach Saturn-Pluton też nie kończyły się szybko. I Wojna Św. trwała 4 i pół roku. Po koniunkcji 1982-3 świat złapał nową równowagę po ok. 7 latach.
  • Wojciech Jóźwiak: Weider: To samo pisze w Gazecie Wyb. Jacek Żakowski: „COVID-19 prawdopodobnie stanie się chorobą endemiczną [czyli stale obecną], więc rządy powinny niezwłocznie zacząć się do tego przygotowywać” – pisze „The Economist”. Wielu ekspertów ma takie przeczucie. Wiele państw ma z tym problem.”
  • Jutrzenka: A skutki obostrzeń zaowocują innymi chorobami. Najprostsze to choroby psychiczne i depresje. Widziałam takiego niemca,który uciekł ze swojego kraju. Sam do siebie gadał. Dpiero po jakimś czasie ochłonął i się zaczął uśmiechać pełną gębą. Dobrze,że nas przynajmniej lobotomią nie będą leczyć,czyli wywiercaniem szpikulcami dziur w głowie i przecinaniem płatów mózgu. Podobno twórca tej metody dostał Nagrodę Nobla! Metoda została zakazana ale twórca na liście nagrodzonych dalej jest. Jak widać lekarze często się mylą. Wiem to po sobie. Nie rozpoznają właściwie przyczyn choroby i nie wiążą faktów lecz postempują wg. procedur. Jeden z lekarzy mi powiedział, i ten miał rację wg.mnie, medycyna to sztuka. 
  • Wojciech Jóźwiak: Co do covidu, to analogią jest AIDS. Też wybuchnął jako pandemia w latach koniunkcji Saturn-Pluton (która ścisła była w 1982-83), nie wynaleziono ani ostatecznego leku ani szczepionki, i ta choroba trwa jako endemia do teraz.
  • Weider: Bardzo dziękuje. Niestety przykre to ale na rzeczywistość nie można się obrażać. Medyczny kanał jaki polecam na YouTube - Pod mikroskopem. Prowadzi go patomorfolog. Duża wiedza. Szczepionka też jest lekiem. Dr Michał Sutkowski powiedział odnośnie kontrowersji wokół grypy, że grypa nie znosi lockdownu, jest mniej zaraźliwa i dlatego bo w wiekszym/mniejszym stopniu mamy jest jej statystycznie tak teraz mało.
  • Weider: I jeszcze wątek poboczny ale chyba zalicza się do koniunkcji Wenus-Jowisz:) Odkrycie lodu pod 900metrami Antarktydy jestem zdziwiony zdziwieniem specjalistów. Tam temperatura czytam wynosi -2 st. Celsjusza a przecież znamy właściwości niesporczaków, 'nieśmiertelność homarów' czy klonowanie się meduz. Widziałem dokument gdzie biolożka opowiadała o swoich badaniach na pewnym rodzaju krewetek głębinowych wyciąganych na zasadzie zasysającej je rury od odkurzacza. Mogła pracować na żywych krewetkach badając metabolizm przez kilka godzin potem umierały i badała martwe. 
  • Weider: Z pandemią bardzo ciekawy też jest motyw o którym pisał i to przeszło pół roku temu Jacek Dukaj prognozując przyśpieszenie tak jak by radził się astrologa. Także Zbigniew Dylewski w wykładach na YouTube mówił o pandemii jako cezurze do tego co musi nadejść abyśmy poradzili sobie z głównymi problemami.
  • Weider: Jutrzenko nie zgodzę się z Twoją opinią tak krytyczną o lekarzach bo sądze, że z racji zawodu który wybierają lub który przecież kiedy się kształcą też ich stwarza nie mogą być aż tak straszni. Co innego żołnierze. Ktoś bardzo mądry kiedyś napisał, że wojsko powstało na wypadek wojny, czyli jest z założenia instytucją patologiczną. Mi osobiście zdarzyło się w młodości (15 lat) dwa racji spotkać z policją i zapewniam, że nie z mojej winy i niestety na podstawie tych spotkań nie oceniam policji zbyt dobrze (powiedziałbym nadmiar testosteronu który usiłują wyładować) ale nie chce generalizować. Czytałem niedawno opracowanie odnośnie samobójstw, pewnego psychologa. Twierdził, że na pewno nastąpi ich duży wzrost w związku z pandemią,  obostrzeniami, stresem, alkoholem, problemami finansowymi itd. ale dopiero za  dwa lata ponieważ teraz nastąpiła mobilizacja w problemie i ona ich trzyma. To podobno już udowodnione i związane z homocysteiną. Jedna osoba w stresie leci do toalety, ma gule w gardle i napady lęku a druga objada się słodyczami przed telewizorem.
  • Jutrzenka: Weider widocznie masz dobre doświadczenia z lekarzami. Ja niestety nie. Wiekszość z tych których znam , a troche ich poznałam i prywatnie i próbując się leczyć nadaje się głównie do wypisywania recept na leki,które niezmiennie szkodzą mi na przewód pokarmowy. Podwyższonego OB niezmiennie nie potrafią wyleczyć a nawet nie znaleźli przyczyny. Chnski lekarz dostawał zaplatę za to,że pacjęci nie chorowali. Gdybym dalej uparcie chodziła do lekarzy i ich słuxhała to zapewne była bym w bardzo złym stanie zdrowia. Nie często się zdarza żeby lekarz pojmował pacjenta jako całość. Nogę ma osobno i głowę też. Nie wspomnę o przewodzie pokarmowym i zatokach. Prywatnie wiedzą,że to się łączy. Jak pochodzisz do nich ze 2 lata to ci w końcu powiedzą,że dolegliwość ma inną przyczynę. Jeśli zielona trawa z suszi wychodzi nosem to wiadomo,że początkiem jest przewód pokarmowy a nie zatoki. Większość lekarzy nie bierze zupełnie pod uwagę najważniejszej przyczyny powstawania chorób . To stres! Podobno 90 prpcent chorób zaczyna się od niego. To co zrobiono z nami przy cowidzie to napędzanie stresu. Wcale się nie dziwię,że tak się wirus uaktywnił.  Ja o przypadkach samobójstw już słyszałam. Jeśli mówisz,że to dopiero początek to strach się bać :( Może to nie jest do końca wina lekarzy tylko systemu,który tak nie inaczej każe im pracować. Jedna z koleżanek lekarek prywatnie przyznała,że zadziobano by ją w środowisku gdyby powiedziała publicznie to co mówi nam na temat dbania o własne zdrowie. Lekarze to zazwyczaj ludzie bardzo inteligentni. Niestety nie wszyscy się dokształcają.Błędne wypisywanie leków i ich nadmierna ilość to podstawowy grzech który powoduje zatrucie organizmu. Znajomej zdiagnozowali np  jeden rodzaj depresji a potem zupełnie inny. A ona te wszystkie tabletki łykała. Na szczęście jest silna jak koń i to wytrzymała. Poza tym jak nie wiadomo o co chodzi w służbie zdrowia to chodzi o pieniądze Ja chcę mieć alternatywę w leczeniu bo na tabletki źle reaguję. Mój ojciec po leczeniu przez lekarzy miał syndrom białego fartucha. Muszę mieć to odziedziczone po nim.
  • Beata: Ja również nie wierzę już lekarzom, postanowiłam . że zrobię wszystko aby nigdy więcej nie znaleźć się w sytuacji w której byłam wcześniej, a to dlatego, że odkryłam na zwolnieniu lekarskim, który obciążał moją  kasę chorych adres prywatny, prywatnej praktyki  ordynator szpitala w którym się znajdowałam.  
  • Jutrzenka: Beatko jeśli się jeszcze nie szczepiłaś to może się nie spiesz. Wczoraj w saunie rozmawiałam z jednym człowiekiem i mówi mi że żona właśnie się bardzo cieszy,że zmieniła ginekologa bo ten poprzedni własnie zmarł po drugiej dawce szczepionki. Miał 52 lata i wszystkich zachecał do szczepień :( Fizjoterapeuta tego człowieka 32 lata też się fatalnie czuł po szczepionco.
  • Jutrzenka: Mojego brata lekarze mało nie zabili bo nie rozpoznali rozlanego wyrostka robaczkowego. Stwierdzili,ze to zółtaczka i wysłali go do domu dając na odchodnym kotleta schabowego. No to mama zwróciła się do znajomego specjalisty od zółtaczki :( Ten stwierdzil ,że natychmiast na stół na jego odpowiedzialność. Uratował mu życie to prawda. Brat miał już gangrene jelit i ropne zapalenie otrzewnej.3 dni walczył o zycie. Mama jak miała bzika na punkcie mojego brata tak dostała jeszcze większego bo jej prawie nie umarł. Po 2 latach ja miałam jakieś bóle w tym miejscu wiec robiła takie histerie,że mnie operowali prawdopodobnie zupełnie niepotrzebnie robiąc mi dziurę w brzuchu. Lekarz robiąc mi usg zapytał co za żeżnik mi to robił:( zazwyczaj zostaje mały ślad. Nie wspomnę ze od tego czasu bóle w tym miejscu miałam długo. Jest podejrzenie,że mi zeszyli coś nie tak. Tacie dentyści powyrywali wszystkie zęby chociaż ropy tak naprade nie miał. Mnie też zrobili leczenie kanałowe zeba chociaż nikt ropy nie widział poza jedna dentystką. Teraz ptzy moich róznych nerwobólach wiem,że to było to samo. Też mogli mi wszystko powyrywac. Przy okazji po znajomości dentystka dla pieniedzy przeleczyła wszystkie zeby. Kilku dentystów było potem bardzo zdziwionych po co tak gleboko wierciła. tego się nie stosuje. Ciotka po chemioterapii zmarła. Także nie wierzę lekarzom choć są dobrzy i poświęcający się nie przeczę. Ale uważam,że dopuki się da trzeba leczyć metodami naturalnymi. Mój wczorajszy rozmówca znalazł się w szpitalu z bezdechem. Potem lekarz stwierdził,że on poprostu tak mocnno śpi. facet zaczął się leczyc naturalnie i uprawiać sport i większośc problemów zdrowotnych zniknęło. Lekarze nie biorą pod uwagę,ze kazdy pacjent jest inny i wymaga innego leczenia. Homeopaci to wiedzą jest 5 czy 6 typów osobowości i każdy wymaga innego podejści. Mój homeopata boi się mnie leczyć:( bo wie,ze ja wiem skąd się bierze choroba i niestety najlepiej najpierw usunąć przyczyne a to jest trudne.
  • Beata: Jeszcze się nie zaszczepiłam Jutrzenko, i nawet tego nie chcę, chyba że mnie do tego zmuszą jakieś nowe przepisy.
  • Lato134: I zaden przepis cie do tego nie zmusi, bo gwarantuje Ci to konstytucja. Natomiast ile osob w Polsce juz zmarlo po tej szczepionce...
  • Egna: hmm, chyba jestem dziwolągiem, bo mam same dobre doświadczenia z policją, raz uratowali mi skórę, a drugi złapali złodzieja, który mnie okradł (trochę im pomogłam, to w ogóle jest filmowa historia:)) Ok, dostałam kilka razy mandat, ale nie mam im tego za złe, bo jak to mówią nie ma kary bez winy :))) Z lekarzami też, na pewno większość kontaktów, było ok. 
  • Fabrycy: @Egna - z taką obsadą Wagi, Ty po prostu umiesz ogarniać sytuacje społeczne :)
Wojciech Jóźwiak   2021-02-18 08:06:43   [13039.346]  
W prawicowej Rzeczpospolitej krytyka Kościoła i konkordatu
https://podcasty.rp.pl/rzecz-w-tym/10516-byc-ponad-prawem-i-panstwem-chca-hierarchowie-kosciola
21 minut podkastu. Wywiad z Jackiem Kucharczykiem, prezesem Instytutu Spraw Publicznych. Całkiem inny język, dyskurs, niż do niedawna. Mówi jak lewicowiec. Kościół widać wszystkim już zalazł za skórę.
  • Jutrzenka: Tylko obawiam się,że nie prędko nastąpi przeformatowanie w mentalności przeciętnych ludzi,którzy nadal uważają Kościół za Świętą krowę i gumkują sobie z percepcji,że coś jest nie tak. Widziałam kiedyś jak szamanka w Meksyku przy jednyn z bocznych ołtarzy w kościele odprawiała swoje rytuały i błogosławiła ludzi, którzy tłumnie do niej podchodzili. Ciekawe,że dwójka moich znajomych katolików, którzy tam ze mną byli nie widziało tej sceny. Czyżby mózg  usuwał obrazy,których się zobaczyć nie chce?
  • Wojciech Jóźwiak: Jasne, że usuwa. (Mózg, niechciane obrazy.)
Weider   2021-02-18 15:55:21   [13043.346]  
Lądowanie łazika na Marsie
Dziś 18.02.2021 o godz. 21.55 planowane lądowanie łazika Perseverance (ang. wytrwałość) na Marsie.

Trygon Pluton do koniunkcji Mars-Księżyc (21'37st. Byka punkt siedmiokrotny ognisty)
Słońce 0,25' Ryb
Kwadratura Saturn-Uran (Uran 1 st. różnicy do 8st. Byka punkt siedmiokrotny wodny)
Kwadratura Wenus (Wenus 21st. Wodnika punkt siedmiokrotny ziemny) do koniunkcji Mars-Księżyc
Sekstyl Pluton (Pluton punkt siedmiokrotny Wodny 25 stopnia Koziorożca) -Neptun
Sekstyl Neptun do koniunkcji Mars-Księżyc




  • Wojciech Jóźwiak: Ważniejsze, że Saturn i Jowisz na początku Wodnika. Jowisz właściwie już bardziej w połowie. Czyli wydarzenie dołącza do astro-serii: balon Montgolfierów, samolot Wrightów, orbitowanie Gagarina i wypuszczenie Bitcoina (też odlot!).
  • KatarzynaW: ciekawe jakie były aspekty z puntu widzenia Marsa...
  • Wojciech Jóźwiak: Heliocentrycznie Ziemia była 0°26' Panny, Mars 0°56' Raka, czyli marsocentrycznie Słońce było 0°56' Koziorożca, Ziemia ok. 39 stopni w prawo, czyli 22 Skorpiona. Punkt 7-krot. łączący powietrzny.
  • Wojciech Jóźwiak: To jest inny region Marsa niż lądowanie, ale polecam, bo dawne doliny rzek widać: https://en.wikipedia.org/wiki/File:USGS-Mars-MC-10-LunaePalusRegion-mola.png
  • KatarzynaW: wow, teraz to jestem pod wrażeniem.

  • Wojciech Jóźwiak: Link do kosmogramu lądowania: Łazik Perseverance: lądowanie na Marsie
Weider   2021-03-06 21:58:42   [13098.346]  
Coś bardzo pozytywnego?
Może okaże się korzystny dla nas układ z 20.04.2024? Koniunkcja Jowisz-Uran w 21st. Byka (Punkt siedmiokrotny ognisty) - Czy punkty siedmiokrotne mogą wzmacniać działanie koniunkcji?) Do tego mamy koniunkcje Wenus-Merkury (18 st. Barana - punkt pięciokrotny wodny) Słońce (1 st. Byka) w kwadraturze do Plutona, który kilka lat najbliższych lat będzie stał u progu Wodnika. No i Księżyc który zasili trygonem kon. Jowisz-Uran.
Wojciech Jóźwiak   2021-03-07 10:20:03   [13099.346]  
Saturn Neptun Watykan
Wczoraj, 6 marca 21, mówiłem o nadchodzącej koniunkcji Saturn Neptun w latach 2025-26 i o "śladzie kościelnym" w zw. z tym. Coś już się zaczyna okazywać. Zob. nowo dodany kosmogram: Przełamanie Porta Pia: wzięcie Rzymu przez armię Włoch
Chwilowo nie ma w bazie.
Kliknij ten link.
1870-09-20. Skutkiem tego papież Pius IX ogłosił się "więźniem Watykanu". Saturn i Neptun tworzyły trygon: Sat: Str 22°24', Nep: Bar 21°02' -- dobre i to. :) Jest więc ślad, że Stolica Apostolska jest wrażliwa na aspekty Sat-Nep.
Wojciech Jóźwiak   2021-03-07 10:34:25   [13100.346]  
Saturn Neptun Watykan 1929
Państwo Watykan powstało w 1929 r. skutkiem: Traktaty laterańskie: stworzenie państwa Watykan także podczas trygonu Sat-Nep.: Saturn Str 27°57', Neptun Pan 0°13' -- różnica 2°25'.
  • Marula:
    czy koniunkcja S/N  przekłada się na wulkany, czy też Pluton daje znać o sobie.
    https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2021-03-07/budza-sie-i-wybuchaja-kolejne-wulkany-a-ziemia-nieustannie-sie-trzesie-co-sie-dzieje/?fbclid=IwAR1CMsEOuWM-dyZc-Jk54x4es0hpPd2iADMda0gsAjluyqlJ_ImX9k1POE4
  • Egna: Nie wiem, ale trwa już bodaj od listopada. 
  • Fabrycy: Zwróćmy uwagę, że Uran w Byku i Pluton w Koziorożcu to są hipotetyczne oznaki przemian geofizycznych - w archetypowym sensie: Byk i Koziorożec symbolizują m.in. twardą, stabilną i trwałą skorupę ziemską - podstawę materialną, na której się buduje trwałe konstrukcje. Uran i Pluton nie są utrwalaczami, więc będąc w Byku i Koziorożcu POWINNY teoretycznie właśnie te sfery zmieniać (m.in.)
  • Wojciech Jóźwiak: W zbiorze Wydarzenia historyczne jest kilka słynnych wybuchów wulkanów, m.in. Huaynaputina, Krakatau, Eyjafjallajökull, ale czy są prawidłowości cykliczno-planetarne, nie badałem, ani cudzych badań nie znam. Temat jest do astro-wzięcia.
  • Fabrycy: Barbault przepowiadał dawno temu i pandemię w 2020 i obok poważnych zawirowań w sferze społeczno-politycznej, także potencjalne zaburzenia geofizyki. 
Egna   2021-03-11 20:37:49   [13127.346]  
Ikonowicz czy ktoś zna kosmogram?
Jak w tytule. Kandydat lewicy na RPO. Ogolnie ciekawa postać.  Socjslista z krwi i kości. 

Pisz komentarz  tytuł:

Link do tego wątku forum: Lata 2020+ w świecie .346