2014-01-13. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-refleksje

« Moje astro-niedowiarstwa SPIS ↓ Czy astrologia pomaga? »

19 lat, czy ten cykl działa w astrologii?

19 lat = 6 939,602 dni
235 miesięcy synodycznych (cykli faz Księżyca) = 6 939,688 dni
254 miesięcy zwrotnikowych (cykli orbitalnych Księżyca) = 6 939,702 dni

Różnice między powyższymi okresami są minimalne i urastają do 1 doby dopiero po 190 latach.

W dobrym przybliżeniu można przyjąć i zapamiętać, że 19 lat to 235 lunacji (miesięcy od nowiu do nowiu) i zarazem 254 miesiące jako okresy obiegu Księżyca wokół Ziemi.

Z tego wynika, że co 19 lat dana faza Księżyca wypada w tym samym miejscu nieba czyli ekliptyki. Co 19 lat Słońce i Księżyc jednocześnie wracają do tych samych położeń na ekliptyce czyli w zodiaku.

(Cykl 19 lat zwany Cyklem Metona jest podstawą kalendarzy babilońskiego i żydowskiego, i służy do wyznaczania daty Wielkanocy; ale to już jest poza tematem.)

Nie znalazłem dotąd zastosowania cyklu 19 lat w astrologii. Ale szukam i jeśli znajdę, że ktoś takie zastosowanie znalazł, napiszę o tym.

Na czym mogłoby polegać działanie tego cyklu? Na tym, że lata oddzielone tym okresem byłyby jakoś podobne do siebie. Oczywiście, wszystkie pozycje planet w latach X i X+19 byłyby różne, ale – z wyjątkiem Słońca i Księżyca. Słońce i Księżyc, w takich latach, dość ściśle powtarzałyby swoje pozycje. Dla dzisiejszego dnia dostaję następujące pozycję obu świateł:

Słońce Koziorożec 22°22′ Księżyc Bliźnięta 13°50′

19 lat temu, w roku 1995 były takie pozycje:

Słońce Koziorożec 22°42′ Księżyc Bliźnięta 13°58′

Takie małe różnice są dopuszczalne, ponieważ orbity i Ziemi i Księżyca nie są kołami tylko elipsami. Ale średnio to się zgadza.

Położenia Słońca i Księżyca w powtarzających się miejscach co 19 lat, więc również ich wzajemne położenia, więc również ich aspekty, tworzą pewne tło dla pozostałych planet. Inne planety poruszają się na tym solarno-lunarnym tle i to tło powtarza się co 19 lat. To tło powinno więc jakoś przebijać przez inne astrologiczne wpływy i być jakoś widoczne w ludzkich życiach.

Czy tak jest, nie mam dowodów. Mam świeżo w pamięci miniony rok 2013 i jako tako pamiętam rok metonicznie poprzedni, czyli 19 lat temu, 1994. Pamiętam dlatego, że wydarzyło się wtedy u mnie kilka ciekawych, a nawet „milowych” wydarzeń. Są pewne podobieństwa. W obu latach na wiosnę brałem udział w pewnych akcjach. W 1994 było to animowanie ruchu wokół serialu „Przystanek Alaska”, w 2013 akcja poparcia dla pewnej pro-ekologicznej technologii. Podobne było ożywienie i entuzjazm wokół obu tych przedsięwzięć, podobne wciąganie nowych osób i ciągłe wybieganie w przyszłość, pod hasłem: co z tego wyjdzie, jak to się rozwinie, jaki będzie miało odzew? Podobne też było to, że nie ja byłem głównym animatorem, a dołączałem do znajomej osoby. Podobne było to, że obie akcje przyszły i poszły obok mnie, coś jak burza która przechodzi bokiem. Pewne drobniejsze podobieństwa były też latem i jesienią obu tych lat.

Jeszcze w latach 1980-tych ktoś z moich ówczesnych znajomych zapoznał mnie z symbolami sabejskimi. (Częściej pisze się i mówi „sabiańskie” ale to jest anglicyzm i błąd.) Eksperymentowałem wtedy z takim sposobem: skoro widoczne są w życiu cykl Saturna i cykl Jowisza, w których najważniejszym momentem jest przejście Saturna lub Jowisza przez urodzeniowe medium coeli, to być może również cykle innych planet taktują ludzkie życie. Mars, Wenus i Merkury poruszają się na ziemskim niebie zbyt nieregularnie. Cykl Słońca stapia się z banalnym cyklem pogody w ciągu roku. Pozostaje Księżyc. Czy żyjemy w cyklach – w naturalnych osobistych miesiącach – pomiędzy kolejnymi przejściami Księżyca przez urodzeniowe medium coeli?

Był czas, kiedy tak myślałem i starałem się dzielić czas dla osób, które wtedy badałem, na takie właśnie spersonalizowane miesiące. Czym różnią się te miesiące? Wszystkim prócz pozycji Księżyca, ale z planet oprócz Księżyca, Słońce jest tym, które przemieszcza się najbardziej regularnie i jego położenie na początku każdego osobistego miesiąca mogłoby być markerem tego miesiąca. Mogłoby również kodować jego astrologiczne znaczenie. Skąd brać znaczenia położenia Słońca w pewnym, za każdym razem innym, miejscu zodiaku? Tu włączyłem symbole sabejskie. Położenie Słońca na początku osobistego miesiąca czyli przy przejściu Księżyca przez urodzeniowe MC, wskazuje na któryś stopień zodiaku. Temu stopniowi odpowiada określony symbol sabejski. Hipoteza jest tu taka, że ten symbol sabejski wyznacza (razem z innym czynnikami, przede wszystkim z tranzytami) charakter całego zaczynającego się wtedy osobistego miesiąca.

Tamte wydarzenia sprzed roku i sprzed 20 lat działy się – miały swoje najbardziej wyraźne przejawy – w miesiącach, których sabejski marker brzmi: „Wiercenie za ropą” (dla wydobycia ropy, ang. oryginał według Jonesa: Drilling for oil.) Bardziej znana jest bardziej rozwinięta redakcja symboli sabejskich przez Rudhyara i u niego mamy o jedno słowo więcej: „Robotnicy wiercący za ropą” (Workmen drilling for oil.) Ten obraz gdy go zamplifikować po Jungowsku, nabiera sensu starań o uzyskanie większej energii i o dotarcie do zasobów energii, poprzez wnikanie w obszar normalnie niedostępny; ściśle, w obrazie: w głąb ziemi, i przy użyciu jakiejś zręcznej techniki. Chodzi tu też o wejście w rolę robotnika, a więc wykonawcy, który czarną chociaż pełną nadziei robotę uskutecznia niemal „tymi rękami”. Na takim symbolicznym poziomie widzę podobieństwa do obu wspominanych wydarzeń.

Oczywiście, jeden lub dwa przypadki z życia jednej osoby i w dodatku astrologa, czyli kogoś uprzedzonego, niczego nie dowodzą. Wypadałoby przebadać większy materiał – ale to już inna historia.



Czy autor Rękopisu Wojnicza coś o tym wiedział?
Na tym sławnym rysunku "kobiet w koszach w znaku Ryb" tych nagich dam z gwiazdami (i zapewne symbolizujących gwiazdy) jest dokładnie 19.


2014-01-13. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-refleksje

« Moje astro-niedowiarstwa SPIS ↓ Czy astrologia pomaga? »

Pisanie komentarzy niedostępne.