2010-04-07. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-refleksje

« Astrologia jako rzecz pseudołatwa SPIS ↓ Dlaczego chrzest księcia Mieszka w 966... »

Astrologia czyli (coś jakby) zasada holograficzna

Zasada holograficzna głosi, że cała informacja o materii zajmującej pewien wycinek przestrzeni zawiera się na powierzchni otaczającej tej wycinek. Materia zajmuje obszar 3-wymiarowy, otaczająca powierzchnia jest 2-wymiarowa, a jednak informacja zawarta na tej powierzchni jest równoważna informacji o tym, co dzieje się wewnątrz. „Powierzchnia jest równoważna wnętrzu”!

(Korzystając z tej zasady, niedawno - zimą tego (2010) roku, holenderski fizyk Erik Verlinde udowodnił, że źródłem grawitacji (siły ciężkości) jest nie tyle masa, co właśnie informacja. Więcej tu: Nowa grawitacja!)

Zauważmy, że astrologia (i to już ta astrologia najstarsza, hellenistyczna) myśli o świecie tak jakby zasadę holograficzną znała. Tym, co interesuje astrologa, jest stan rzeczy na Ziemi, czyli informacja o Ziemi - a właściwie o pewnych szczegółach na Ziemi - o losach zamieszkujących ją niektórych istot. Co trzeba zrobić, żeby tę informację pozyskać? Otoczyć Ziemię wyobrażoną powierzchnią i patrzeć, co na tej powierzchni się dzieje. Przez tę powierzchnię przenikają linie łączące Ziemię z innymi ciałami niebieskimi. Przecięcia tych linii z tamtą powierzchnią to punkty na niebie - w takiej postaci przecież widzimy planety i gwiazdy. ...Zatem, w tych punktach zawarta jest informacja o tym, co dzieje się wewnątrz sfery niebieskiej, czyli na Ziemi! Jak widać, bardzo to przypomina zasadę holograficzną (używaną w nowoczesnej fizyce). Oczywiście, diabeł tkwi w szczegółach i od tak ogólnego stwierdzenia do praktycznych zastosowań droga idzie długa i niepewna, i bardzo możliwe, że ślepa. Ale... coś w tym jest.

2010-04-07. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-refleksje

« Astrologia jako rzecz pseudołatwa SPIS ↓ Dlaczego chrzest księcia Mieszka w 966... »

Pisanie komentarzy niedostępne.