2013-12-03. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Cykle astrohistorii

« Wojenny cykl Plutona i Saturna SPIS ↓ Cykl Saturna w historii Polski (2):... »

Cykl Saturna w historii Polski (1): W życiu osoby

W życiu osoby


Na tym rysunku jest przedstawiona najkrótsza formuła, pokazująca właściwości czterech ćwiartek kosmogramu. (Nie nazywam tego wykresu „urodzeniowym”, ponieważ tak rysowany kosmogram można używać w wielu kontekstach, niekoniecznie tylko jako kosmogram urodzeniowy pewnej osoby.) Tak określone cztery ćwiartki kosmogramu działają jako tło, po którym poruszają się planety.

cwiartki_03.jpg

W przypadku horoskopu urodzeniowego osoby są to cztery sektory kosmogramu, na tle których poruszają się planety w toku życia tego człowieka. – Albo w czasie istnienia innego bytu, który się w narysowanym momencie zaczął. Tu uwaga: Przy cyklach planetarnych ważna jest nie tyle planeta, co właśnie to „cykliczne” tło. Oczywiście, w planecie ważne jest to, z jakim okresem ona się porusza, jak długi jest czas jej obiegu wokół Słońca, a pośrednio względem Ziemi, albo bezpośrednio względem Ziemi w przypadku Księżyca. Sama planeta jest jakby mniej ważna, ważniejszy jest charakter tła, po którym się porusza. – Tego właśnie tła horoskopowego podzielonego na cztery ćwiartki. Otóż charakter tła, lub charakter okresów czasu wynikający z tła, można zapamiętać przez tę jedną formułę, która jest przedstawiona na rysunku. Można powiedzieć, że w danej ćwiartce planeta „pracuje” – przez co rozumiemy, że oddziaływa na nasz charakter i określa charakter (jakość) tego, co robimy. W danej ćwiartce planeta pracuje na ten punkt kardynalny, do którego się zbliża – do którego idzie.

Konieczna uwaga: Należy odróżnić dwa ruchy planet. Po pierwsze, planety poruszają się ruchem dziennym – w i w tym ruchu wschodzą – czyli na wschodzie wychodzą spod horyzontu, czyli z niewidocznej części nieba i przesuwają się w kierunku górowania do medium coeli. Tam, w śródniebiu (czyli w MC, w kierunku południowym) górują, a następnie obniżają się, zachodzą, po czym znikają pod horyzontem i tak dalej. To jest ten ruch naturalny dzienny, który widzimy. Oraz jest jeszcze drugi ruch, który widzą już tylko astrologowie przy pomocy swoich kosmogramów i komputerów, mianowicie przesuwanie się planet na tle zodiaku i ten ruch – jeśli pominąć dość rzadkie przypadki retrogradacji – odbywa się w kierunku przeciwnym niż dzienny ruch Słońca (i planet), i przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Ale my o tym oczywiście wiemy, ja tylko przypominam.

W tym drugim, zodiakalnym ruchu, bieżąca planeta, która porusza się na tle kosmogramu urodzeniowego, działa tak jakby czuła jako swój cel, jako swój punkt docelowy, ten punkt kardynalny kosmogramu, do którego się zbliża w obecnej ćwiartce.

(Wszędzie w dalszym ciągu przez „planeta” rozumiem zwykle Saturna, ale trochę też i Jowisza, i trochę Urana – tzn. opisywany cykl jest najlepiej zbadany i najjaśniej wyraża się dla Saturna, stwierdzony jest dla Jowisza, i prawdopodobne jest jego działanie także dla Urana.)

Przykładem niech będzie więc Saturn, który minął medium coeli w czyimś horoskopie i znajduje się w ćwiartce południowo-wschodniej, czyli zbliża się do ascendentu. I wobec tego (co powiedziałem wyżej) wyświetla w życiu zainteresowanego zjawiska związane ze znaczeniem jego ascendentu. Podobnie, planeta która zeszła pod horyzont, przeszła przez ascendent i zbliża się do imum coeli (do dołu nieba) – pracuje na rzecz dołu nieba. Pracuje na rzecz sensów i wartości skupionych w punkcie imum coeli. I tak dalej, podobnie jest dla pozostałych ćwiartek i ich docelowych punktów kardynalnych.

Zacznijmy śledzenie tego cyklu od ascendentu. Mianowicie ćwiartka północno-wschodnia czyli ta, która fizycznie znajduje się pod horyzontem po stronie wschodniej nieba – a ściślej, tam znajdowała się w momencie naszych narodzin – służy budowaniu podstaw. Na rysunku napisałem: budowa podstaw materialnych rodzinnych i innych, zwrot ku podstawom życia. Kiedy planeta w swoim dalszym, „życiowym” ruchu jest w tej ćwiartce, obserwujemy właśnie wyświetlenie się wartości i zjawisk związanych z imum coeli, z dołem nieba. Jest tak, ponieważ z imum coeli, z dołem nieba, skojarzona jest wszelka podstawowość, wszelkie początki – wszelkie początki nie tylko rodzinne, genetyczne, ale ogólnie wszelkie powstawanie. Wobec tego, kiedy planeta wędruje przez tę ćwiartkę, ćwiartkę idącą do imum coeli, człowiek jest oddany tworzeniu i pracy nad wartościami podstawowymi. Na przykład zaczyna odczuwać nieprzepartą ochotę, żeby budować dom albo uprawiać ziemię, albo rodzić i wychowywać dzieci, albo żeby rzucić karierę i wyjechać gdzieś na wieś. Istnieje taki charakterystyczny zespół, można powiedzieć: kompleks zjawisk związanych z ćwiartką idącą do imum coeli. Kompleks zjawisk immocoelicznych: należy do niego właśnie troska o to, co małe, drobne, ledwo powstałe, mające się narodzić, a także o wszelkiego rodzaju materialne podstawy. Ludzie lubią w tym czasie zajmować się taka drobną krzątaniną. Ale również ma to takie cechy, które zwykle są oceniane negatywnie – na razie je pominę.

Kiedy planeta (Saturn lub Jowisz) w swoim cyklicznym ruchu mija dół nieba, imum coeli, pojawia się nowa tendencja, którą na rysunku określiłem hasłem Uspołecznienie. Mianowicie ludzie odkrywają wtedy, że są podobni do innych! Taki jest typowy przebieg zjawisk, typowy przebieg naszego życia: że ludzie odkrywają, że są podobni do innych. Że mają jakieś problemy wspólne z innymi. Że mogą w oparciu o jakieś swoje głębokie wartości zjednoczyć się, stowarzyszyć z innymi. Nie traktują siebie dłużej jako rzadkich wyjątków. Bo poprzednio – w ćwiartce od ascendentu do imum coeli – każdy siedział w domu i zajmował się swoim. Każdy Polak na swoim! – jest takie hasło. No więc w tamtej fazie każdy Polak siedział na swoim. Za to w obecnej fazie, po przejściu planety przez IC, ta tendencja do dezintegracji (bo tak trzeba to nazwać) – ustępuje, i ludzie zaczynają widzieć siebie nawzajem. Zaczynają wchodzić w relacje. Zaczynają robić wspólne interesy. Stają bardziej otwarci na to, co się dzieje w ich otoczeniu. Także korzystają z okazji. Robią to, na co jest popyt. Czują się też i stają częścią większej całości, która jakoś ich wciąga, organizuje, razem się bawią, razem są. Ale też widzimy, że zgadza się to z tym, że ta ćwiartka, północno-zachodnia, idzie do descendentu – i właśnie dlatego to, co w tej fazie się dzieje, odzwierciedla wartości związane z descendentem. – Czyli wartości, które hasłowo można oddać słowem „ty”. Widzi się swojego „ty”. Swoich „ty”, czyli innych ludzi. I na nich się orientuje, kieruje się swoją uwagę.

Po przejściu descendentu pojawia się tendencja, która ciągnie człowieka w kierunku medium coeli i ku wartościom związanym z medium coeli, śródniebia. Wartości te kojarzą się z karierą, z byciem w abstrakcyjnym sensie ponad innymi, z zajmowaniem wysokich stanowisk. Tę tendencję określiłem na rysunku hasłem: konfrontacja z wyższym i obcym, z rzeczami, które są wyżej i które są obce. Można sobie wyobrazić tę przemianę w ten sposób, że wcześniej kiedy planeta (na przykład Saturn) szła w kierunku descendentu, byliśmy zanurzeni w jakiejś lokalnej społeczności – a następnie, przy minięciu descendentu, coś pęka, coś się zmienia i chcemy pójść dalej, więc pojawia się na przykład tendencja do emigracji. Albo do pójścia na wyższe studia. Albo do pójścia w jakieś wysokie urzędy. Jest to tendencja, ale na tę tendencję trzeba sobie zapracować. Więc trzeba się nowych rzeczy nauczyć. Trzeba, następnie, wykonać pewne ryzykowne kroki, żeby wyjść poza tamten „stary” zastany obszar, w którym było nam bezpiecznie. Bo kiedy planeta znajduje się w ćwiartce pod descendentem, tej idącej do descendentu, zwykle jest bezpiecznie, jesteśmy w jakichś bezpiecznych układach i żyjemy w świecie, który jest dla nas zrozumiały. Natomiast po przejściu planety przez descendent, po jej wyjściu spod descendentu, musimy skonfrontować się z rzeczami, które do tej pory odsuwaliśmy, które były nie nasze. Na przykład z jakimiś walkami politycznymi. Albo byciem ocenianym przez tych, których nie akceptujemy, ale którzy należą do obiektywnej konieczności, która nas otacza. Więc z tą ćwiartką związane są wartości związane z MC, które tutaj w skrócie spisałem: wyjście ku nieznanemu, ryzyko lub podjęcie ryzyka, obce otoczenie, czyli konieczność przystosowania się do obcego otoczenia, i wyścig po sukces. W poprzedniej fazie, w ćwiartce od IC do descendentu, przebywamy raczej z ludźmi, którzy chcą z nami współpracować, natomiast teraz – otaczają nas ludzie, którzy się z nami ścigają. Którzy biorą udział w tych samych zawodach i gdzie nie ma litości dla przegranych, przegrany nie ma gdzie się schować.

Przejście planety przez MC typowo (to jest taka typowość 50- 60-cio procentowa, ponieważ dzieją się też różne inne rzeczy, a to, co ja tu opowiadam to jest pewien abstrakcyjny schemat)... Przy przejściu przez śródniebie typowo człowiek zostaje odkryty. Co znaczy też: trafia na swoje właściwe miejsce. Dlatego francuski astrolog Patrice Guinard nadał punktowi medium coeli przydomek: „Pozycja”. – Dlatego, że tutaj człowiek trafia na właściwą sobie czy też jakby czekającą na niego pozycję. A często też musi tę pozycje sobie wywalczyć. Ćwiartka od descendentu do MC była okresem walki o pozycję, a przy przejściu przez MC ma miejsce zajęcie tej pozycji. Następnie, po przejściu przez MC zaczyna się praca na ascendent. Zaczyna się ćwiartka, która polega na wypracowywaniu sobie wartości związanych z ascendentem. A według odwiecznej astrologicznej tradycji ascendent związany jest z naszym ja – i to co wtedy robimy możemy określić hasłem: samorealizacja. Mamy wtedy szansę realizować nasze autorskie projekty. I wtedy takie typowe zdanie które wygłaszamy, brzmi: wiele z siebie dam! Ludzie wtedy czują się silni, a tym, co dodaje im sił, jest perspektywa własnego dzieła.

I tak wygląda ta ćwiartka. Po czym przychodzi moment, który jest największą dysjunkcją, takim najgrubszym szwem lub nieciągłością w całym tym cyklu, mianowicie przychodzi przejście planety przez ascendent, w dół – na tle urodzeniowej przestrzeni jest to tak, jakby ta planeta zachodziła, i wchodzimy wtedy w kolejną następną ćwiartkę, tzn. pierwszą w tym cyklu, która prowadzi do imum coeli i do wartości związanych z podstawami bytu. To jest trochę tak, jakbyśmy trafili jeszcze raz do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Jeszcze raz trzeba się uczyć czegoś podstawowego. Dzieją się wtedy takie okoliczności, które skłaniają nas do tego, żeby zrewidować swoje dotychczasowe osiągnięcia i zająć się czymś innym niż dotąd i bardziej podstawowym. Często wiąże się to ze spłacaniem długów, również takich – powiedziałbym – karmiczno-prawnych, w rodzaju, że przychodzi odbyć karę za jakieś nadużycia czy przestępstwa, które ktoś popełnił w tamtej potężnej i świetlanej ćwiartce samorealizacyjnej – ponieważ typowym błędem i – powiedziałbym – grzechem ludzi w tamtej ćwiartce jest przecenianie swoich możliwości. Tak jak tutaj, w ćwiartce od ascendentu do IC, typowym grzechem jest ich niedocenianie.

2013-12-03. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Cykle astrohistorii

« Wojenny cykl Plutona i Saturna SPIS ↓ Cykl Saturna w historii Polski (2):... »

Pisanie komentarzy po zalogowaniu/rejestracji.