2011-07-31. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Niebo całe w cyklach

« Cykle na niebie i w nas SPIS ↓ Cykle na niebie i w nas »

Wirujące płaszczyzny


Uczymy się, że Ziemia jest kulą, pędzącą przez (prawie) nieskończoną pustkę wszechświata... ale tak naprawdę, to przestrzeń wokół nas widzimy wciąż tak samo, jak nasz praprzodek sprzed tysięcy lat, kiedy wdrapał się na wzgórze ponad sawanną: kopuła nieba w górze i płaszczyzna horyzontu dzieląca świata na dwie niepodobne części: niebo i ziemię.

Zwracam uwagę właśnie na płaszczyznę horyzontu, ponieważ to, co się dzieje wokół nas w przestrzeni - i co interesuje astrologów - można sprowadzić do wzajemnej gry różnych płaszczyzn.

Pierwszym ruchem, który dostrzegamy na niebie, jest przesuwanie się i obracanie nieba względem horyzontu. Szczególnie w nocy widać najpierw jak wschodzą kolejne gwiazdy, a gdy uchwycić ten powolny ruch dla całego nieba, widać, że to cała kopuła nieba miarowo obraca się, zostawiając w tyle płaszczyznę horyzontu czyli powierzchnię Ziemi. Dodajmy: można to było obserwować w czasach, kiedy niebo było czystsze niż teraz i gwiazdy świeciły silniej - bo dziś widok psują dymy i miejskie oświetlenie.

W astrologii odbiciem dobowego wirowania nieba względem horyzontu, albo płaszczyzny horyzontu względem nieba - względem sfery z gwiazdami - jest układ domów horoskopu. W ciągu doby każda planeta przesuwa się przez wszystkie domy. Zwykle tych domów rysuje się 12, ale działa też wpływowa szkoła (z Patrice Guinardem na czele) twierdząca, iż domów jest osiem.

Obserwacja nieba wskazuje następnie, że jeden punkt nieba nie porusza się wcale - to ten, przy którym świeci Gwiazda Polarna. Oraz, przeciwnie, przez niebo biegnie pas, wzdłuż którego ten ruch jest najszerszy i najszybszy. Ta linia to równik niebieski; nazwana tak, bo kiedy niebo wyrysować na globusie, to ta linia będzie jego równikiem. Słońce zwykle nie znajduje się na równiku nieba, ale przekracza go dwa razy w ciągu roku i wtedy dzień i noc są równe. Oczywiście dzieje się to podczas równonocy: wiosennej i jesiennej. Ruch Słońca względem równika odbija się na Ziemi jako podział roku na pory roku.

Ruch Słońca na tle nieba, a faktycznie ruch Ziemi wokół Słońca obywa się wzdłuż kolejnej płaszczyzny, którą nazwano płaszczyzną ekliptyki. Na niebie widzimy ją jako coroczną drogę Słońca - czyli ekliptykę. Ekliptyka to "chleb powszedni" astrologów, ponieważ podzielono ją na 12 równych odcinków - znaków zodiaku - które zostały nazwane od pobliskich gwiazdozbiorów: znakiem Barana, Byka i tak dalej. Każdy horoskop jest niczym innym, jak obrazem ekliptyki i "zaludniających" ją planet - bo planety Układu Słonecznego mają tę wygodną właściwość, że w swoim ruchu nie oddalają się zbytnio od płaszczyzny ekliptyki. - W pierwszym przybliżeniu możemy przyjąć, że planety "siedzą" na ekliptyce.

Gdy popatrzeć z punktu na Ziemi, ekliptyka wiruje wraz z całym niebem względem horyzontu. Te dwie płaszczyzny, horyzont i ekliptyka, przecinają się w dwóch punktach - jedne z nich to ascendent, drugi descendent. I znowu: patrząc w horoskop, trzeba mieć świadomość tego, że jest to tylko migawkowe "zdjęcie" przecinających się, wirujących płaszczyzn.

Ale także równik i ekliptyka wzajemnie wirują, tylko okres ich ruchu jest znacznie dłuższy niż dzień lub rok. Wirują, a zatem punkt w którym równik przecina ekliptykę i w którym Słońce znajduje się w momencie równonocy, przesuwa się wzdłuż ekliptyki. Czyni to bardzo powoli, jeden stopień w ciągu około 70 lat. Zjawisko to znane jako precesja, zostało odkryte około 130 r pne. przez greckiego astronoma Hipparcha. Cały ten cykl trwa około 26 tysięcy lat.

Są poszlaki, że starożytni Majowie, budowniczowie piramid na półwyspie Jukatan, znali precesję już znacznie dawniej. I uwzględnili ją w swoim słynnym kalendarzu.

Ale żeby powiedzieć coś więcej o tym, musze wspomnieć o jeszcze jednej płaszczyźnie. W astrologii jest ona wciąż niedoceniana, chociaż widać ją każdej bezchmurnej nocy. Tą płaszczyzną jest równik galaktyczny. Słońce jest "obywatelem" Galaktyki - gigantycznego zbioru gwiazd, liczącego ich niewiarygodnie wielką liczbę: około 400 miliardów, kilkadziesiąt razy więcej niż ludzi na Ziemi. Jest ich tak wiele, że te bardziej odległe zlewają się w jasną smugę nazwaną Drogą Mleczną. W taki właśnie sposób widzimy Galaktykę od środka, tkwiąc wewnątrz niej. Ten układ gwiazd ma kształt płaskiego dysku skupionego wokół wspólnej płaszczyzny, którą nazwano, jak wspomniałem, równikiem galaktycznym. I właśnie wzdłuż równika galaktycznego rozciąga się Droga Mleczna.

Droga Mleczna czyli równik galaktyczny przecina ekliptykę w gwiazdozbiorze Strzelca. Do tego miejsca w wyniku precesji, w tempie 1 stopień na 70 lat, zbliża się teraz punkt zimowego przesilenia. Majowie tak ustawili swój kalendarz, żeby jedna z ich wielkich epok czasu kończyła się (i zaczynała następna) w dniu, kiedy Słonce podczas zimowego przesilenia znajdzie się w tym punkcie. To będzie 21 grudnia 2012 roku - już niedługo.

O tym, jaką rolę grają w astrologii cykl precesji i równik galaktyczny, napiszę wkrótce więcej.

5.I.2007

ac1_cykle_01.jpg

2011-07-31. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Niebo całe w cyklach

« Cykle na niebie i w nas SPIS ↓ Cykle na niebie i w nas »

Pisanie komentarzy po zalogowaniu/rejestracji.