2011-07-31. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Niebo całe w cyklach

« Cykle na niebie i w nas SPIS ↓ Cykle na niebie i w nas »

Precesja czyli najdłuższy cykl nieba


Najszybszym cyklem nieba jest jego dobowy obrót, odpowiadający obrotowi Ziemi wokół osi. Dłuższe są cykle Księżyca, którego pełnie i nowie powtarzają się co około 29 i pół doby. Dłuższe są cykle planet. Merkury potrzebuje 116 dni, aby pokazywać się raz z jednej, raz z drugiej strony Słońca. Wenus świeci raz jako Gwiazda Poranna, potem jako Wieczorna w jeszcze dłuższym okresie: 584 dni. Jeszcze dłuższe są obroty dalekich planet: Jowisz okrąża Słońce w ciągu niecałych 12 lat, Saturnowi potrzeba na to 29 i pół roku, cykl Urana liczy 84 lata, Neptuna 165 lat, a Plutona aż 248 lat. W zeszłym roku odkryto najdalsze jak do tej pory ciało Układu Słonecznego, które nazwano imieniem bogini morza Eskimosów, Sedna. Sedna krąży po swej orbicie z okresem około 10 500 lat!

Ale istnieje jeszcze dłuższy cykl kosmiczny, który dotyczy naszej planety. Jest to zjawisko precesji. Polega ono na tym, że północny biegun Ziemi nie jest ustawiony w przestrzeni kosmicznej sztywno, w jednym kierunku, lecz zatacza koło. Oś obrotu Ziemi sama obraca się, "mierząc" w coraz to nowe punkty na tle gwiazd. Pełny obrót osi - czyli właśnie cykl precesji - trwa około 26 000 lat. Dlaczego mówi się "około" a nie podaje ścisłej liczby? Bo zjawisko to jest kapryśne i zależy od rozkładu masy na Ziemi; może się zmieniać nawet pod wpływem takich drobiazgów, jak przyrastanie lodowców na biegunach lub zrzucanie piasku z Himalajów do morza przez Ganges.

Skutkiem precesji coraz to inne gwiazdy stają się "polarnymi". Od kilku wieków gwiazdą biegunową jest jasna gwiazda, Alfa Małej Niedźwiedzicy, po łacinie zwana Polaris, czyli właśnie Gwiazda Polarna. Ale w starożytności (w co trudno uwierzyć...) Polaris była dość daleko od bieguna, a 4700 lat temu polarną była całkiem inna gwiazda, Alfa Draconis, czyli główna gwiazda konstelacji Smoka. Biegun północny "jeździ" na niebie po kole, na którym najjaśniejszą gwiazdą jest właśnie nasza Polaris - pod tym względem żyjemy w wyjątkowych czasach... Biegun będzie zbliżał się do Polaris jeszcze przez 150 lat, potem zacznie od niej odjeżdżać. Wróci za 26 tysięcy lat.

Skoro Ziemia ma biegun i oś obrotu, to ma też i równik, czyli płaszczyznę dokładnie prostopadłą do osi. Odbiciem równika ziemskiego na niebie jest równik niebieski. Gwiazdy, które leżą na równiku niebieskim, na Ziemi na równiku są widoczne dokładnie w zenicie! Skoro w rytmie precesji obraca się oś Ziemi i jej bieguny, to również równik - i ziemski i niebieski - zmienia swoje położenie. Dla nas, astrologów, ważnymi miejscami na niebie są te punkty, w którym równik niebieski przecina się z ekliptyką, czyli z płaszczyzną orbity Ziemi. Kiedy Słońce mija te punkty, mamy równonoc - wiosenną lub jesienną.

Otóż gdyby nie było precesji, to te punkty zajmowałyby stałe miejsce na tle gwiazd. Ale na skutek precesji punkty równonocy przesuwają się, w tempie 1 stopnia na 72 lata. To niewiele i jeden człowiek w ciągu swojego życia raczej tego nie zauważy. Aby odkryć to zjawisko, potrzeba współpracy kilku pokoleń w dziele obserwacji nieba. Konieczny jest przekaz wiedzy, zapisywanie obserwacji, np. w kamieniu, albo układanie o nich pieśni.

Dlatego precesję dostrzegały dopiero te ludzkie cywilizacje, które były dostatecznie dojrzałe. Znali to zjawisko Babilończycy, ale w Grecji odkrył je dopiero Hipparch około 128 roku pne, zapewne "coś słysząc" o odkryciach babilońskich. Są przypuszczenia, że jeszcze dawniej znali precesję budowniczowie megalitycznych kręgów, z których najsłynniejszym jest Stonehenge w Anglii. Znali to zjawisko także Majowie z Ameryki Środkowej.

Dla astrologów precesja jest czymś, z czego wciąż muszą się tłumaczyć, kiedy ludzie mylą znaki zodiaku z tak samo nazywającymi się gwiazdozbiorami. Bo właśnie skutkiem precesji znaki zodiaku leżą na niebie gdzie indziej niż gwiazdozbiory: znak Barana znajduje się na tle gwiazdozbioru Ryb, Ryby na tle Wodnika itd. Przesunęły się o mniej więcej cały znak. Znaki odpowiadały gwiazdozbiorom ponad 2000 lat temu, kiedy starożytni Grecy ustalali reguły astrologii i ponazywali znaki od gwiazdozbiorów.

W ciągu roku widoczne są w nocy kolejne części nieba. Orion widoczny jest tylko zimą, gwiazdozbiór Skorpiona - tylko latem. Precesja sprawia, że obraz nieba latem (lub zimą) zmienia się przez wieki i w ciągu 26 tysięcy lat obiegnie całe niebo. Z tego powodu przyrównywano precesję do roku, i nawet nazwano "rokiem platońskim".

Nasze czasy z jeszcze jednego powodu są niezwykle: oto (właśnie skutkiem precesji) punkt w którym Słońce znajduje się podczas zimowego przesilenia, przejdzie przez środek Drogi Mlecznej, czyli przez równik Galaktyki, gigantycznego zbioru gwiazd, do którego należymy razem ze Słońcem. Ciekawe, że fakt ten przewidzieli - ponad dwa tysiące lat temu! - starożytni Majowie, i tak ustawili swój kalendarz, aby właśnie teraz kończył się jego długi cykl. Zdarzy się to w 2012 roku.

6.VI.2004

2011-07-31. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Niebo całe w cyklach

« Cykle na niebie i w nas SPIS ↓ Cykle na niebie i w nas »

Pisanie komentarzy po zalogowaniu/rejestracji.