2011-07-31. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Niebo całe w cyklach

« Cykle na niebie i w nas SPIS ↓ Cykle na niebie i w nas »

Wielkanocne rachunki


Wielkanoc to główne święto chrześcijańskie, pamiątka zmartwychwstania Jezusa - i pospolicie uważa się ten dzień za rocznicę owego cudownego (lub fikcyjnego) wydarzenia. W którym jednak dniu je obchodzić? Ewangeliści zanotowali, że pusty grób Jezusa odkryto rankiem w dzień po szabacie podczas żydowskich świąt Paschy. Pamiętamy, że tuż przed paschalnymi obchodami Jezus poniósł śmierć. Pewny więc był dzień tygodnia: niedziela, a raczej dzień z soboty na niedzielę.

Tu konieczna uwaga: dawni Żydzi żyli w rytmie siedmiodniowego tygodnia, ale z wyjątkiem dnia świątecznego - szabatu, nie mieli nazw dla kolejnych dni. Dzień, który my nazywamy niedzielą był dla nich po prostu pierwszym dniem po szabacie. Nazwy dni tygodnia były nowszym i greckim wynalazkiem, i pochodziły od planet patronującym dniom. To greccy astrologowie pierwsi ponazywali dni tygodnia!

Licząc dni według kalendarza żydowskiego, Jezus zmartwychwstał 14 dnia miesiąca Nisan. I w tym dniu obchodzili pamiątkę Zmartwychwstania pierwsi chrześcijanie we wschodnich prowincjach Państwa Rzymskiego. Ale niektórzy zaczęli się temu sprzeciwiać. Dlaczego? - Bo nie chcieli świętować razem z Żydami, podczas ich Paschy. Już w II wieku po Chrystusie oba te bratnie przecież wyznania, zwolennicy Jezusa i Żydzi-tradycjonaliści, rozchodzili się, byli skłóceni i nie życzyli sobie mieć ze sobą nic wspólnego. Zwolenników świętowania 14 Nisan uznano za heretyków. Długo panowały różne lokalne obyczaje co do obchodzenia Wielkanocy. Dopiero na soborze w Nicei (czyli w obecnym mieście Inzik w Turcji - nie mylić z Niceą francuską) w 325 roku biskupi postanowi, iż cały świat chrześcijański będzie świętować Wielkanoc w jednym dniu, a odpowiedzialnymi za ścisłe określenie owego dnia wyznaczono biskupów egipskiej Aleksandrii - bo pewnie tam mieli najlepszych astronomów. Aleksandria miała odtąd, z odpowiednim wyprzedzeniem ogłaszać datę Wielkanocy reszcie świata. Wtedy właśnie zaprzestano osobnego liczenia Wielkanocy w Rzymie - wcześniej biskupi Rzymu mieli własny sposób wyznaczania tego święta.

Od soboru w Nicei upowszechnił się zwyczaj, że Wielkanoc jest w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni. W tym roku tak się złożyło, że wiosenna równonoc jest 20 marca, pełnia nazajutrz 21 marca, a niedziela 23-go: mamy więc jedną z najwcześniejszych możliwych wielkanocy!

Święta Wielkanocy należą do cyklu lunisolarnego ("księżycowo-słonecznego"), czyli do wspólnego cyklu łączącego pełnie Księżyca i równonoce roku słonecznego. Cykl faz Księżyca czyli miesiąc synodyczny trwa 29,53059 dni. Rok zwany zwrotnikowym, czyli cykl pór roku, trwa 365.24219 dnia. W jednym roku wypada więc 12.368266 naturalnych księżycowych miesięcy.

Kłopot tylko taki, że ludzie nie chcą ułamków! Trzeba więc znaleźć taką liczbę lat, taki wieloletni okres, żeby w nim mieściła się w miarę równa liczba księżycowych miesięcy. I właśnie taki okres czasu nazywa się cyklem lunisolarnym.

Cykli takich w historii wynaleziono i używano kilka. Najpopularniejszy był cykl zwany ateńskim, bo w Atenach w oparciu o niego ułożono tamtejszy kalendarz. (W Grecji każde miasto-państwo miało swój odrębny kalendarz!) To jest okres 8 lat, i jednocześnie 99 miesięcy. W tym cyklu 5 lat ma po 12 miesięcy, a 3 lata mają po 13 miesięcy. Lubiącym magię liczb zwrócę uwagę, że 3, 5, 8 i 13 są to kolejne liczby w słynnym szeregu Fibonacciego. Tego właśnie cyklu używano do wyznaczania Wielkanocy w Aleksandrii.

Lepszą zgodność lat z miesiącami zyskiwano w cyklu Metona, który zawiera 19 lat i zarazem 235 miesięcy, w tym 7 lat mających po 13 miesięcy. Cykl Metona był podstawą kalendarza żydowskiego; według tego także cyklu Wielkanoc liczona jest w kalendarzu juliańskim, do dziś używanym przez kościoły wschodnie.

W Rzymie do tego samego celu zastosowano cykl 84-letni, chociaż daje on gorszą synchronizację pełni z równonocami. Jednak w roku 457 kościół rzymski przeszedł na Wielkanoc aleksandryjską. Irlandia i Brytania trwały przy tym systemie aż do roku 664 i ów własny kalendarz z Wielkanocą, obok innego kroju pisma i inaczej wyobrażonego krzyża, był jednym ze "sztandarów" odrębności kościoła celtyckiego.

Wydaje się też, że pierwotne "pogańskie" kalendarze Słowian były lunisolarne, co oznacza, że posiadano nazwy dla kolejnych miesięcy liczonych od nowiu do nowiu, a ich cykl co jakiś czas uzgadniano z porami roku.

Wielkanoc, choć to przecież najbardziej chrześcijańskie z chrześcijańskich świąt, dziwnie obrosło pogańskimi wtrętami. Najbardziej to widać u Anglików, gdzie sama nazwa święta - Easter - pochodzi od pogańskiej germańskiej bogini imieniem Eostre, na kontynencie zwanej Ostara. Jej imię znaczyło tyle, co "wschód", "świt" lub "jutrzenka". Dziś czczą ją Wikkanie podczas święta wiosennej równonocy. Podobno poświęconym jej zwierzęciem był zając - i właśnie z tej przyczyny trafił do wielkanocnych wyobrażeń.

U nas, Słowian, taką dużo starszą od chrześcijaństwa tradycją było malowanie jaj, dzielenie się nimi i obdarowywanie oraz rytualne ich toczenie i tłuczenie. Toczenie jaj było inscenizacją obrotów ciał niebieskich na niebie! O czym dzisiejsi ich miłośnicy powinni pamiętać.

10.III.2008

2011-07-31. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Niebo całe w cyklach

« Cykle na niebie i w nas SPIS ↓ Cykle na niebie i w nas »

Pisanie komentarzy po zalogowaniu/rejestracji.