2010-10-17. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-refleksje

« Tarotowe nowiny - coś dla miłośników... SPIS ↓ Sześć błędów o znakach zodiaku »

Grubodziób czyli czytanie znaków

Było to około południa dzisiaj w moim domu. Zajrzałem do pokoju z kominkiem i usłyszałem stuk, jakby w okno uderzył kamień. Uchwyciłem okiem coś spadającego za oknem w dół. Ptak uderzył w szybę. Wyszedłem. Nie szukałem długo, ptak leżał pod oknem na trawniku. Był to grubodziób. Był oszołomiony i bezwładny, ale żył i nie było widać zranień. Zaniosłem go córce, która wyratowała wcześniej kilka ptaków. Ptak przyszedł do siebie, nawet zaczął latać po pokoju, został umieszczony w klatce - obserwujemy go, zapewne odstawimy do azylu w warszawskim zoo.

Oto kosmogram na to wydarzenia, 17 października 2010, g. 12:18, strefa +2, w Milanówku.

grubodziob.gif

Co z niego można wyczytać? - A przede wszystkim: PO CO? Bo przecież nie jest tak, że kiedy któraś planeta utworzy jakiś aspekt z którąś, to komuś ptak rozbije się o szybę - prawda? Więc nie warto zbierać takich wydarzeń i ich horoskopów z zamiarem takim, żeby na nich nauczyć się przewidywania przyszłości.

Jednak jest pewien - inny - powód, dla którego takimi przypadkami astrolog powinien się zajmować - i z takich analiz wynosi się pewne korzyści. Ten powód, to czytanie znaków. Znak "na ziemi", czyli dziwne, rzadkie i nieoczekiwane wydarzenie, uczy nas czytania znaków "na niebie" czyli znajdowania sensu w kosmogramach, układach planet i znaczeniu wyróżnionych punktów kosmogramu. Takie wydarzenie, to lekcja pokazowa astrologii.


W tym kosmogramie rzuca się w oczy jedna konfiguracja - gdyż jest wyrazista i zgodna z charakterem wydarzenia: jest to kwadratura Księżyca do Marsa. Księżyc, idąc przez Wodnika, nadział się kwadraturą na Marsa zaczajonego w Skorpionie. Ściślej: zaczął się nadziewać, gdyż ścisłość tego aspektu miała nastąpić za ok. pół godziny. Kwadratura oznacza, najogólniej, jakiś stan napięcia, który zmierza do szokowego wyładowania. Mars, zwłaszcza w znaku Skorpiona, oznacza ruch, ale i przemoc, zmaganie, niebezpieczeństwo, i dalej kojarzy się ze zranieniami, uderzeniami, nawet z gwałtownym zagrożeniem dla życia. Ptakowi wszystko to się przydarzyło. Księżyc oznacza życie i może reprezentować w horoskopach żyjące istoty, ale raczej właśnie "istoty" niż "osoby" - czyli tych, których obserwujemy, którymi zajmujemy się, opiekujemy, zachwycamy się, kochamy, współczujemy - ale nie jesteśmy z nimi "jak równy z równym", nie prowadzimy dialogu. W tym sensie Księżyc dobrze nadaje się na wykładnik ptaka, zagrożonego marsowym gwałtem. Nadaje się tym bardziej, że jest w Wodniku, znaku najbardziej powietrznym, więc ptasim.

Więcej nauki wypływa z punktów, w których znajdowały się Mars i Księżyc. Obie planety znalazły się w pobliżu punktów siedmiokrotnych. Mars, 22°17′ Skorpiona, znalazł się w pobliżu punktu 21°26′ Skorpiona -punktu 7-krotnego powietrznego łączącego. Dla tarocistów informacja, że punkt ten jest ekwiwalentem Dwójki Mieczy. Punkt ten i ta karta, zastosowane do ludzkich typowych wydarzeń z życia, kojarzą się z idea rozejmu, rozgraniczenia lub umowy: czyli z sytuacją, kiedy dwie przeciwne i może wrogie strony dochodzą do zgody polegającej na tym, że dzielą miedzy siebie przestrzeń, grunt, strefy wpływów, obowiązki i zyski itd. Będąc wcześniej osobno i w stanie walki, teraz łączą się w pewnym sensie w większą całość, ale właśnie przez to, że wyznaczają między sobą linie graniczne! Połączenie przez rozdzielenie.

Grubodziób, lecąc z głębi ogrodu, natrafił na linię czy raczej płaszczyznę graniczną, płaszczyznę rozgraniczającą ogrodowe zewnętrzne od domowego wnętrza. Tą graniczną powierzchnią oczywiście była szyba w oknie, odbijająca niebo, przez co dała ptakowi złudzenie, że tam dalej jest wolna przestrzeń. Odbijała niebo, więc tym bardziej miała powietrzny charakter, zgodnie z powietrznością tego miejsca w Skorpionie. Omyłka polegała na tym, że przestrzeń ptakowi wydała się niepodzielona - tymczasem była podzielona twardą, nieprzenikliwą i dla małych i szybkich istot prawie zabójczą szybą.

Księżyc, Wodnik 21°49′, ledwo minął punkt 21°26′ Wodnika - punkt 7-krotny ziemny łączący. Wśród kart tarota odpowiada mu Dwójka Monet. Punkt ten i karta zawierają sens organizacji: kiedy "byty" wcześniej rozdzielone, łączą się w całość za sprawa wspólnej i nadrzędnej organizacji. Stanisław Ignacy Witkiewicz, który przy całym swoim szaleństwie miał Merkurego w tym arcy-trzeźwym punkcie, wynalazł słowo "piramidał społeczny" - i właśnie ten punkt o tym organizacyjnym społecznym piramidale mówi.

I oto co się stało: wolny ptak, który na chwilę podczas swoich niekończących się wędrówek zatrzymał się w moim ogrodzie, nagle po zderzeniu z czymś, czego nie zobaczył, wylądował w objęciach organizacyjnej machiny: został zaniesiony do zamkniętego pomieszczenia, zapakowany do klatki, a więc wzięty w karby i w ramy - i zapewne od nas trafi, dla swojego dobra, do jeszcze "gorszej" machiny - do zoo.

W horoskopie wydarzenia Słońce jest wyróżnione - jest na osi MC: w Milanówku było wtedy niemal ścisłe południe. I tworzy wraz z Merkurym silny aspekt - trygon, 120 stopni - do Neptuna. Trygon jest pomyślny, "łagodny", Neptun kojarzy się z niezwykłymi wydarzeniami, ale i ze współczuciem, opieka i na otwartością na to, co inne. Z tego wnioskuję, że nasz grubodziób z wypadku wyjdzie pomyślnie.


PS. Wiadomość z następnego dnia: Grubodziób został odwieziony do azylu w warszawskim zoo, gdzie okazał się być zdrowy i prawdopodobnie już jest wolny.

2010-10-17. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-refleksje

« Tarotowe nowiny - coś dla miłośników... SPIS ↓ Sześć błędów o znakach zodiaku »

Pisanie komentarzy niedostępne.