2022-06-18. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Więcej dla ciekawych

« Co dzieje się z horoskopami w... SPIS ↓ Powtórzenie widoku na niebo w pobliżu... »

Co dzieje się z horoskopami w strefie polarnej? (2) Kilka stopni od bieguna północnego

Jak wyglądają kosmogramy w pobliżu bieguna?

Odsuńmy się o kilka stopni od bieguna północnego. Stoisz teraz na szerokości geograficznej 90° - kilka_stopni. Jest letnie przesilenie. Inaczej niż na samym biegunie, gdzie Słońce przez całą dobę stoi tak samo na niebie, tutaj Słonce już lekko faluje. W południe (at noon – chodzi o czas) wnosi się trochę wyżej, o północy zaś (at midnight – j. polski jest mylący, bo nie ma te same słowa na czas i kierunek) opuszcza się na niebie trochę niżej. Jak wyżej lub niżej? O ten sam kąt – o te same kilka_stopni. Słońce w ciągu doby waha się, obniża i podnosi, od wysokości ok. 23 stopnie, o kilka_stopni. O ten kąt, o jaki odeszliśmy od bieguna.

(Coś dla matematycznie podejrzliwych. Niezainteresowani mogą pominąć. Ktoś matematycznie podejrzliwy mógłby spytać: Czy na pewno ten wzór jest tak prosty? Może nie wystarczy odjąć kąt, ale trzeba użyć jakieś bardziej wyrafinowanej trygonometrycznej funkcji? Sprawdźmy czy tamta formuła zadziała dla innych znanych miejsc na Ziemi. Np. na zwrotniku Raka jesteś odchylony od bieguna o kąt 90°-23°. Z tamtego wzoru wynika, że Słońce najwyżej tam się wznosi na wysokość 23°+(90°-23°) równą oczywiście 90°. Co jest prawdą, ponieważ w letnie przesilenie Słońce stoi tam w zenicie.)

Skąd bierze się to falowanie toru Słońca na niebie? Zauważ, że w poprzednim odcinku nie mówiłem nic o równiku. Ani tym ziemskim, ani niebieskim. Nie będę ich zresztą rozróżniał, bo to jest ta sama płaszczyzna. Płaszczyzna prostopadła do osi obrotu Ziemi; w skrócie można ją nazwać płaszczyzną obrotu Ziemi. Kiedy (poprzednio) rozważaliśmy sytuację na biegunie, nie było potrzeby wspominać o równiku, ponieważ równik pokrywał się z horyzontem. Teraz to się zmienia. Poza biegunem horyzont jest odchylony od równika o kilka_stopni.

Wygodnie jest wyobrazić sobie, że stoimy na powierzchni Ziemi (lub na lodzie) kilka_stopni od bieguna , ale to równik widzimy jako podstawową i nieruchomą płaszczyznę, horyzont zaś jako ruchomy. Horyzont odchyla się od równika o te same kilka_stopni. Od równika odchyla się także ekliptyka (na której szczycie w punkcie Raka świeci Słońce), przy czym ekliptyka pozostaje odchylona o stały kąt około 23°.

A, i jeszcze ważna rzecz. I równik i horyzont, jako płaszczyzny przechodzące przez obserwatora (przez jego Widzące Oko), wzajemnie przecinają się w połowie. Pół równika jest nad horyzontem, a pół pod horyzontem niewidoczne, i na odwrót: pół horyzontu jest nad równikiem, a drugie pół pod równikiem. Skupiamy uwagę na tą połową horyzontu, która jest pod równikiem. (A równik nad nią.) W ciągu doby ta odchylona w dół połówka horyzontu przemiata całą rozpiętość równika, czyli przechodzi kolejno przez kierunki „ku Europie”, „ku Islandii”, ku Kanadzie” itd. Gdy natrafia na Słonce, to Słońce jest widoczne kilka_stopni wyżej niż jego średnia wysokość 23°. Pora na rysunek:

koło bieguna

Widzimy horyzont przecinający się z równikiem (pod kątem kilku_stopni) oraz ekliptykę, przecinającą równik pod kątem ok. 23°. Równik jako płaszczyzna prostopadła do osi obrotu Ziemi, stoi w miejscu, bo obrót Ziemi go nie porusza. Horyzont za to wiruje wraz obracającą się Ziemią. Rysunek przedstawia moment, kiedy horyzont jest tak ustawiony, że Słońce jest wysoko nad nim.

Ascendent i descendent definiujemy jako punkty przecięcia ekliptyki z horyzontem. Widzimy je na rysunku. W narysowanej chwili doby, ascendent jest nisko względem równika, a descendent wysoko.

Widzimy też punkty kardynalne ekliptyki: Punkt Wagi i Punkt Barana. Leżą one na przecięciu ekliptyki i równika, każdy oddalony o kąt 90° od Punktu Raka w którym (teraz) jest Słońce.

Co się dzieje w ciągu doby? Ten „dołek” horyzontu – ta połowa horyzontu, która leży niżej niż równik – obraca się przez całe niebo. (Druga połowa horyzontu, gdyby ją narysować, byłaby „górką”: leżałaby nad równikiem.) Przychodzi taki moment, kiedy punkt, w którym horyzont przecina ekliptykę (czyli ascendent), przechodzi na drugą stronę równika i wnosi się trochę ponad równik. Ascendent wtedy znajduje się tak wysoko nad równikiem, jak na rysunku jest descendent. Z tego wyciągamy wniosek, że w ciągu doby ascendent waha się (oscyluje) wokół Punktu Wagi o pewien kąt. (Ten kat można wyliczyć, ale nie jest to prosty wzór.)

Podobnie descendent w ciągu doby oscyluje wokół Punktu Barana.

Przypomnę, że na samym biegunie, gdzie równik pokrywa się z horyzontem, tam ascendent sztywno pokrywa się z Punktem Wagi, a descendent z Punktem Barana.

Gdy oddalamy się od bieguna, ascendent i descendent przestają się sztywno trzymać tamtych punktów i zaczynają oscylować wokół nich wykonując pełne wahnięcie w ciągu 1 doby.

Jest to, jak widać, zupełnie inny obraz niż ten, do którego przyzwyczaja nas tradycyjna nie-podbiegunowa astrologia. Wciąż chyba najdziwniejsze jest to, że nie można mieć (w strefie podbiegunowej) ascendentu w każdym znaku, a jest się skazanym na znaki Panny i Wagi, ewentualnie bardziej na południe, na znaki od Lwa do Skorpiona, lub jeszcze dalej na południe, od Raka do Koziorożca. Wykluczone są ascendenty z drugiej połówki zodiaku! Z descendentem jest podobnie, tylko na odwrót.

Kiedy ta dziwaczna (lub nawet upiorna) konfiguracja zmieni się na bardziej swojską? Domyślamy się, że na kole podbiegunowym. Tam jednak dzieją się inne zjawiska i jeszcze bardziej sprzeczne z naszą intuicją.

2022-06-18. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Więcej dla ciekawych

« Co dzieje się z horoskopami w... SPIS ↓ Powtórzenie widoku na niebo w pobliżu... »

Pisanie komentarzy niedostępne.