2018-06-11. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-refleksje

« Problem nr 1: Jak przestać być... SPIS ↓ Perwersyjny znak Raka »

O znakach zodiaku krótko i w punktach

1) Niepewny status logiczno-poznawczy. Ta niepewność polega na tym, że gdy się mówi o znaku zodiaku (którymś, tym oto...), referent ma na myśli naraz dwie rzeczy osobne, niezależne, nie mające (a priori, ma się rozumieć) ze sobą żadnego związku: (A) geometrię nieba, (B) psychologiczny typ.

Żeby łatwiej się skupić, najlepiej na przykładzie: kiedy astrolog mówi/pisze „Rak”, ma na myśli (A) że pewna osoba urodziła się mając Słońce (lub Księżyc, a czasem ascendent) między 90 a 120 stopniem długości ekliptycznej, a właściwiej, że Słońce (lub t.p.) miało długość ekliptyczną z przedziału [90, 120) – bo zero Raka równe 90° dł. ekliptycznej jest zaliczane do znaku Raka, a drugi koniec tego przedziału, 120° na tejże skali z Raka jest wykluczany i wliczany do następnego Lwa. Ale jednocześnie myśli (ów emblematyczny astrolog), że (B) owa osoba reprezentuje psychologiczny typ nazywany dla niepoznaki tym samym słowem: „Rak”.

Astrologia, a raczej jej fragment mówiący o znakach zodiaku, z góry zakłada, że kiedy ktoś ma obsadzony znak w geometrycznym sensie (A), to zarazem należy do psycho-typu danego znaku. Czyli prosto: jeśli ktoś ma coś ważnego (przeważnie, jak już napisałem wyżej, tym ważnym jest urodzeniowe Słońce, Księżyc lub ascendent, rzadziej jakiś inny zgęstek planet) w pewnym znaku, to astrolog domniemywa lub zakłada, że owa osoba ma także cechy psychiczne kwalifikujące ją lub go do odpowiedniego typu. Żeby (chyba) ten dyskurs był dodatkowo mylący, często astrologowie nie mówią, nie odróżniają wyraźnie, o którym sensie „znaku zodiaku” myślą, w którym z tych dwóch sensów, geometrycznym czy typo-psychologicznym, tego słowa używają.

Mam wrażenie, że zdarza się, że ten sposób mówienia o znakach odrzuca, odstręcza od astrologii. Osoba nawykła do większej precyzji słów uznaje astro-mowę za jakiś bełkot – lub, łagodniej, za środowiskowy szyfr.

Tymczasem jest tak, że „znak” w sensie geometrycznym A, i „znak” w sensie psycho-typu B, jak napisałem wyżej, nie mają nic wspólnego, są „z innej gliny” i inaczej są mierzone. (Prawo dynamiki Newtona było wielkie dlatego, że łączyło w proporcję trzy rzeczy, które właśnie były „z różnych glin” i inaczej się je mierzyło: masę (mierzoną przy pomocy wagi), siłę (przy pomocy sprężyny) i przyśpieszenie (zegarem i linijką).) Astrologowie powinni dopiero doświadczalnie zmierzyć i sprawdzić, czy faktycznie Rak w sensie A jest Rakiem w sensie B, a raczej, jeśli typ psychologiczny „Rak” faktycznie istnieje, tzn. wśród ludzi pojawia się zestaw cech przypisywanych „Rakowi”, to czy w zbiorze Raków w sensie A typ ten jest częstszy niż wśród innych ludzi.

Jak pamiętam, statystyki takie były robione i albo dawały wyniki negatywne (brak korelacji), albo były wadliwe co do metody, lub być może wszystkie były wadliwe. W każdym razie protesty w rodzaju „ja niby jestem Rak ale nie czuję w sobie nic z Raka” są typowe w komentarzach przy tekstach o znakach zodiaku.

2) Jak zmierzyć astro-typ? Położenie Słońca lub innych obiektów niebieskich na tle ekliptyki mierzy się łatwo i oczywiście, ponieważ ruchy ciał niebieskich od dawna są skatalogowane i zwracane odpowiednimi procedurami rachunkowymi. Dzisiaj są w internecie. Więc ze znakiem w sensie „A” mamy spokój. Jak zmierzyć „B”, czyli wymiar psychologiczny lub typ. do którego pewna osoba (urodzona w Raku!) faktycznie należy? Z tym jest problem, ponieważ astrologia nie wypracowała przez swoje wieki odpowiednich procedur. Nie wypracowała, ponieważ zamiast badać-sprawdzać, jaka jest faktyczna psyche pewnego człowieka, tryumfalnie zadowalała się... zodiakiem. Rozumując tak oto: skoro ów ktoś ma Słońce (...itd.) w Raku, to do którego psycho-typu należy? Głośniej, dzieci?! – Tak, do Raka!

Więc może by skorzystać z bratnich dziedzin, które wypracowały własne sposoby detekcji psycho-typów? Na progu przy tym musimy zrezygnować z astrologii, tzn. z 12 typów zodiakalnych, ponieważ enneagram ma swoich typów 9, więc nawet jeśli któreś znaki do ennea-typów pasują, to inne pozostaną bez pary. Baran dziwnie przypomina enneagramową Ósemkę-Szefa, Panna: Jedynkę-Perfekcjonistę, Waga: Dwójkę-Dawcę, Bliźnięta: Siódemkę-Latawca (tzn. Epikurejczyka), Byk: Dziewiątkę-Mediatora. Ale dalej są kłopoty: do Dziewiątki-Mediatora podobna też jest Waga, choćby z racji przysłowiowego niezdecydowania i uzależniania własnej decyzji od tego, „co pomyślą inni”. Pannę odnajdujemy zarówno w Jedynce-Perfekcjoniście (która też może być Koziorożcem), jak i w jajogłowej Piątce-Obserwatorze. Skorpion ma cechy zarówno Czwórki-Tragicznego Romantyka, jak i Szóstki-Adwokata Diabła. Trójką-Performerem może być Lew, który jednak ma cechy też Ósemki-Szefa. Praktyka zaś pokazuje, że właściwie każdy znak (w sensie geometrycznym A) może być którymkolwiek typem enneagramu. Statystyk wykonanych nie znam, a być może ich nie było.

Mimo tej niekompatybilności zodiako-typów i ennea-typów odpowiedni eksperyment dałoby się zrobić i jego wyniki byłyby, jak sądzę, pouczające i dla astrologów i dla enneagramistów.

Drugą bratnią dziedziną z wypracowanymi sposobami pomiaru jest doktryna pięciu głównych wymiarów osobowości (u ludzi: szympansy podobno mają psyche bogatszą o szósty wymiar). Są one oznaczane po ang. literami OCEAN, po polsku EONUS: ekstrawersja, otwartość na doświadczenia, neurotyzm, ugodowość, sumienność. Gdyby w Raku-A miałyby się częściej rodzić Raki-B, zapewne w ich grupie częściej występowałoby wysokie N (bo Rak jako typ podejrzewany jest o wysoki wewnętrzny niepokój i bronienie się przed nim przez zamykanie się w zaciszu), niskie E (bo Rak-B to raczej introwertyk), niskie U (bo są naburmuszone i skryte), niskie O (bo tradycjonaliści); jak jest u nich z sumiennością, trudno wyczuć, może nie jest relewantna czyli ważna.

Dystrybucję tych wymiarów też dałoby się w miarę prosto zmierzyć; oczywiście byłyby problemy z rekrutacją koniecznych tysięcy ochotników i zarządzaniem przebiegiem testów. Można by, kooperując z doświadczonymi instytutami psychologii, skorzystać z ich gotowych danych, uzupełniając je o dane urodzeniowe. Przy okazji afery Cambridge Analytica sławne się stało, że OCEAN można zmierzyć filtrując rozmowy na Facebooku odpowiednim algorytmem sztuczno-inteligentnym. Więc dla chcącego i odpowiednio umocowanego może to być nic trudnego.

3) Jakim jednak rodzajem rzeczywistości jest znak zodiaku, w sensie B, psycho-typu? Należy do zakresu złożonej percepcji. Czyli do podobnej dyspozycji ludzkiej inteligencji, jaką jest np. rozpoznawanie i odróżnianie gatunków ptaków lub roślin. Pochwalę się, że ten rodzaj mam dość dobrze rozwinięty (może przyczynił się do tego Merkury w wodnym, więc związanym z życiem-biologią, siedmiokrotnym punkcie 8°34′ Byka?) i zdarzało mi się z odległości kilometrów rozpoznawać gatunki drzew zimą po kątach podniesienia gałęzi, i sójkę po ruchu skrzydeł jej cienia na ziemi, przez ułamek sekundy, gdy leciała w poprzek nad moim rowerem. I jak na pewien rytm skrzydeł wołasz: „sójka” lub na pewien szereg dziwnie słowiańsko brzmiących dźwięków orkiestry wołasz: Prokofiew!, tak na widok mężczyzny, który charakterystycznie się garbi i cofa, oczy zaś „wystawia do przodu”, chociaż schowane ma pod krzaczastą brwią, mówisz: oto Rak. Owe zodiak-gefühl′e są trudne do ujęcia w słowa-definicje, ale percepcja nie ogranicza się wszak do słownych opisów, więc sposoby „widzenia” Raka, Lwa, Panny itp. – czyli widzenia zodiakalnych psycho-typów, nauczania tej wiedzy i treningu w tej umiejętności – śmiało mogłyby być uczone i przekazywane, gdyby, jak się rzekło na początku, robiący to nie byli paraliżowani przez założenie, że Rak B === (3x= … „musi się równać!”) Rakowi A. To jest szukanie znalezionego, czyli rzecz destruktywna dla percepcji. I dla rozumu.

Skutek więc uporczywie utrzymuje się taki, że nie wiemy. Nie wiemy, czy zodiako-typ „Rak” (Rak-A) faktycznie częściej występuje u Raków B niż przy Słońcu lub Księżycu gdzie indziej. Nie wiemy, czy gdzieś jego dystrybucja nie ma dodatkowych maksimów. (Przecież liczne Wodniki bywają dziwnie podobne do Raków!) I czy w sposób ciągły nie przechodzi w typ Skorpiona (tego B).

Punktów widzę więcej, ale na razie na tym trzecim przerwę.

2018-06-11. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-refleksje

« Problem nr 1: Jak przestać być... SPIS ↓ Perwersyjny znak Raka »

Pisanie komentarzy niedostępne.