2020-11-03. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-obserwator

« Covid i AIDS, choroby cyklu Saturna...

Planetarny nadmiar energii czyli turbulencja czasu

To, co w tytule, mamy teraz – w roku 2020 – i będziemy mieć nadal w r. 2021. Ten „nadmiar energii” bierze się z rzadkiego zgrupowania trzech powolnych-długookresowych planet: Plutona, Saturna i Jowisza – i węzłowego punktu ekliptyki, tzn. Zera Wodnika: punktu harmonicznego 3-krotnego powietrznego 0° Wodnika.

Użyłem słowa „turbulencja”. Turbulencje w atmosferze podobnie występują wtedy, gdy masa powietrza zawiera nadmiar energii. – Dzieje się tak, gdy powietrze zawiera wiele pary wodnej znajdującej się na granicy skraplania, bo skraplanie uwalnia energię i dodatkowo podgrzewa gaz-powietrze. Gołym okiem widzimy to zjawisko w chmurach-kumulusach, a trzęsie nami w samolocie, gdy ten wjedzie w rozproszone resztki tego, co czas jakiś temu było „mokrym” kumulusem.

Nadmiar energii planetarnego nieba przejawia się jako turbulencja czasu. Poznajemy ją po tym, że niewiele można planować, ponieważ zaskakują nas niespodziewane wydarzenia i zmiany warunków. Turbulencję poznajemy też po naszej własnej niewiedzy: bo wtedy nie wiemy, brakuje nam pojęć, skojarzeń i modeli myślowych, żeby ogarnąć bieżącą sytuację. Nie wiemy, co się dzieje i jak to coś nazwać, tracimy orientację. Tracą ją nawet ci, których wcześniej okrzyczano mistrzami „zarządzania chaosem” czyli zarówno radzenia sobie w chaosie, jak i prowokowania chaosu, by lepiej niż inni w nim sobie radzić. Mistrzowie chaotycznego zarządzania popełniają błędy, które obracają się przeciw nim – zaplątują się we własne sznurowadła.

Pluton_Mc Pluton w Medium Coeli podczas konferencji Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, kiedy padło wezwanie do posprzątania po PiS-ie.

Rdzeniem-kręgosłupem obecnej kumulacji planet (plus Zero Wodnika) jest koniunkcja Saturna i Plutona. Trwa wciąż: gdy to piszę, Saturn wyprzedza Plutona o 3°40´. Ścisła koniunkcja tych planet była 12 stycznia 2020 i wtedy z Wuhanu zaczęła rozpełzywać się pandemia koronawirusa, ale przez niecały rok od tamtej daty Saturn wiele nie oddalił się od Plutona – dopiero w roku 2021 znacząco pójdzie dalej. Koniunkcje Saturna z Plutonem powtarzają się średnio co 33,4 roku: tyle trwa (średnio) cykl Saturn-Pluton, czyli cykl wzajemnych ustawień tych planet. Ostatni cykl był dłuższy, trwał 38 lat, ponieważ Pluton był w tej części swojej orbity, która jest względnie blisko Słońca (nawet przebywał bliżej Słońca niż Neptun), więc zgodnie z prawami fizyki szedł szybciej niż zwykle i Saturnowi więcej czasu zabrało, by go dogonić.

Podczas koniunkcji Saturna i Plutona chętnie wybuchają wojny: najsławniejsza była I Wojna Światowa, którą wszczęto podczas zaciskania się koniunkcji latem 1914 roku. To był jawny przykład turbulencji czasu: ówcześni przywódcy państwowi rzucali swoje narody w wojnę, która wydawała im się „łatwa, szybka i korzystna”, a nawet przyjemna, tymczasem jak to typowo w turbulencjach czasu, nie wiedzieli, co czynią. Podczas następnej koniunkcji w latach 1947-48 były wojny domowe w Indiach i Chinach, oraz „inicjacyjna” wojna Izraela. Nasza część świata przeżyła wtedy jawną turbulencję czasu: było to wzmożenie polityczne, w dużej części inspirowane i robione przez komunistów i sowiety w celu przejęcia totalnej władzy, co im się udało, prócz Grecji, gdzie przegrali, i prócz Jugosławii, gdzie wygrali, ale frakcja niezależna od Rosji-ZSRR.

Następna po tej 1947-48 była koniunkcja, która miała ścisłość w listopadzie 1982, dokładnie wtedy, kiedy umarł Breżniew, co zapoczątkowało powolny dla świadków, ale błyskawiczny w skali historii kolaps Związku Sowieckiego, który po 7 latach jął się walić, a po niecałych 10 latach już go nie było.

Epoki rozdzielane koniunkcjami Saturna i Plutona mają każda swojego wyrazistego ducha, swój wyrazisty Zeitgeist. Epoka zaczęta I Wojną Św. była zdominowana przez wojny, była w zasadzie całą jedną długą choć przerywaną światową wojną. Drugą jej dominantą było okopanie się państw narodowych w swych zazdrosnych granicach najeżonych liniami Maginota jawnymi lub mentalnymi: istna Epoka Walczących Ojczyzn. Trzecia dominantą tamtego czasu był napór ideologii wyzwolenia ludu, przejawionych jako socjalizm z jego bolszewickim ekstremizmem, jako narodowy socjalizm, faszyzm i nacjonalizmy jako takie.

Dominantą następnej epoki zaczętej od 1947 r. była Zimna Wojna z Żelazną Kurtyną, po jednej stronie której sztywniał i straszył moskiewski pseudo-komunizm, po drugiej zaś stronie kwitł liberalny dobrobyt. Z tej perspektywy patrząc, kolejna epoka, która skończyła się w styczniu 2020, miała cechy wybitnie własne i niepodobne do epok poprzednich – pisałem o nich wiele razy i znamy je z własnej pamięci i doświadczenia.

Epoka zaczęta na niebie od koniunkcji 12 stycznia 2020 i na ziemi od pandemii koronowirusówki właśnie się rozkręca i zostaje nam obserwować ją. Zaczyna się typową strefą przejściową, kiedy czas robi się turbulentny.

Koniunkcje Saturna i Plutona można postrzegać jako wzrost światowej agresji, ale właściwiej jest widzieć w nich starcie dwóch przeciwstawnych archetypowych sił: Saturnowego rygoru, trwałej konstrukcji i formy – i Plutonowego, lub lepiej: dionizyjskiego (bo Pluton naprawdę jest Dionizosem) wulkanicznego szału siły nie znającej granic. Na napór wulkanizmu Plutona Saturn odpowiada zaciskaniem pasa i usztywnianiem rygorów; na napór Saturnowych barier Pluton odpowiada tym wścieklejszym ich niszczeniem.

Drugim składnikiem tego, co teraz dzieje się na niebie, jest koniunkcja drugiej pary planet: Plutona i Jowisza. Jowisz dogonił Plutona po raz pierwszy 4 kwietnia 2020 – wtedy była ich ścisła koniunkcja. Następna była 30 czerwca kiedy obie planety cofały się (szły ruchem wstecznym, retro; były w retrogradacji). Teraz zacieśnia się trzecia, która ścisła będzie 12 listopada – ale praktycznie ścisła (aktywna) jest już od drugiej połowy października. O ile Saturn z Plutonem przejawiają się jako agresja na styku Saturnowego rygoru z Plutonicznym rozpasaniem, o tyle Jowisz i Pluton łączą, sprzęgają swoje energie, dając w wyniku wzmożenie ambicji, które stają się wręcz szaleńcze czy straceńcze pod Sienkiewiczowskim kozackim wezwaniem „raz maty rodyła”. W tym duchu dzieją się nasze (polskie) protesty przeciw PiS-owi, działy się białoruskie protesty przeciw Łukaszence. To rzucanie się na wysokie poprzeczki dotyczy nie tylko polityki; dzieje się też w sferze cywilnej czy biznesowej – tu proszę przyjrzeć się sobie lub swoim przyjaciołom, o ile mają coś ważnego w horoskopach pod impaktem tej koniunkcji, czyli w trzeciej dekadzie najlepiej Koziorożca, ale też Raka, Barana lub Wagi.

Trzecim składnikiem jest koniunkcja Saturna i Jowisza. Spotkania tych planet powtarzają się co 20 lat (dokładnie średnio co 19,84 roku). Poprzednia była w r. 2000 i przeszła dość blado; prywatnie zapamiętałem tamten rok jako duży ruch w interesach. Ważniejsza dla astro-polityki była ta sprzed 40 lat: rok 1981, 30 marca, kiedy Wałęsa namówiony przez Rakowskiego odwołał w dzienniku TV czekający na odpalenie strajk generalny Solidarności. W toku rewolucji lat 1980-81 był to moment zwrotny (kiedy nastroje siadły), a przy tym bifurkacja w przestrzeni alternatywnych historii. Bo gdyby nie odwołał, to pewnym skutkiem ówczesnego strajku byłby najazd sowiecki wsparty przez NRD i Czechosłowację, który natychmiast przerodziłby się w coś jak Powstanie Warszawskie pomnożone przez 10. To zostało nam oszczędzone, jak pisał Krzysztof Iszkowski w książce „Ofiary losy. Alternatywna historia Polski”. Stan wojenny Jaruzelskiego, który nastąpił pół roku później, odbył się, gdy koniunkcja Jowisz-Saturn była już rozluźniona, ale obie te planety wzięły pomiędzy siebie Plutona.

Cztery sprzęgające się punkty-obiekty mają sześć połączeń. Trzy z nich wymieniłem wyżej: są to koniunkcje w parach kolejnych planet. Trzy następne połączenia, to koniunkcje każdej planety z punktem Zero Wodnika. Astrologowie przeważnie wolą nazywać te zjawiska ingresami: kładą nacisk na to, że planeta wkracza do danego (kolejnego) znaku zodiaku, nie doceniają zaś tego, że planeta przechodzi przez zasięg wpływu harmonicznego punktu ekliptyki, który jest równy początkowi znaku. Wolę przyjmować perspektywę polegającą na tym, że początki znaków, czyli punkty harmoniczne 3-krotne, są ważniejsze niż same znaki. Że ważniejsze jest to, co emitują początki znaków – niż ich środki, które są mniej znaczące, mniej nacechowane.

Koniunkcje Saturna lub Jowisza z Zerem Wodnika sprzyjają wynalazkom, których sensem jest ruch w górę, więc dążenie do uwolnienia się od ziemi-gruntu, od Ziemi-planety i od ziemskiej grawitacji. Balon Montgolfierów wzniósł się podczas Jowisza zbliżającego się do Zera Wodnika (bez półtora stopnia); ciekawe, że jednocześnie zaciskała się wtedy koniunkcja Jowisz-Pluton, więc tamta straceńcza ambicja. Pierwszy lot Wrightów samolotem (1903) i orbitalny lot Gagarina (1961) odbyły się przy Saturnie w zasięgu 0° Wodnika, przy czym u Wrightów Saturn był w koniunkcji z Marsem, a u Gagarina – z Jowiszem. Gagarin poleciał równo dwa obiegi Saturna (po ok. 29,5 roku) po Wrightach. Do tej samej wodnikowej serii należy lokomotywa Stevensona, która wprawdzie nie pokonywała grawitacji, ale inną barierę; barierę dostępnej ludziom szybkości w transporcie – ruszyła też przy Saturnie w zasięgu Zera Wodnika. Ciekawe, że podczas następnego przejścia Saturna przez początek Wodnika ten północno-angielski wynalazek zastosowano u nas: w 1844 ruszyła Kolej Warszawsko-Wiedeńska, na razie do Pruszkowa. Do klucza „oderwanie od ziemi” należy też bitcoin, pierwsza waluta uwolniona od jakiejkolwiek „ziemskiej” substancji: ten został wypuszczony (was deployed) 3 stycznia 2009, dokładnie podczas koniunkcji Jowisza (i Merkurego, intelekt!) z Zerem Wodnika.

Koniunkcje Saturna z Zerem Wodnika mają też swoją ciemną, mroczną stronę. W takim momencie Adolf Hitler na czele swojej partii narodowo-socjalistycznej legalnie skutkiem wolnych wyborów doszedł do władzy w Niemczech. Podczas tej samej koniunkcji rosyjscy komuniści pod Stalinem wszczęli Hołodomor czyli ludobójstwo na Ukraińcach przy pomocy głodu. Jeden obrót cyklu Saturna później ciż, ale już pod Chruszczowem, odpalili Car Bombę na postrach reszcie świata.

Z łagodniejszych kart historii, podczas ostatniej jak dotąd koniunkcji Saturna z Zerem Wodnika rozpoczęły działalność Radio Maryja i Porozumienie Centrum, pierwsza partia Jarosława Kaczyńskiego.

Wejścia Plutona do znaku Wodnika, a w naszej terminologii koniunkcje tej planety z Zerem Wodnika, dzieją się, jak wszystko w cyklu Plutona, znacznie rzadziej, średnio co 248 lat, ćwierć tysiąclecia. Podczas ostatniej takiej koniunkcji najważniejszym wydarzeniem było w 1776 r. zawiązanie federacji Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej; Pluton był wtedy 27°33´ Koziorożca – czyli prawie w tym miejscu, gdzie jest teraz. Pluton dojdzie tam w lutym 2022, a Zero Wodnika minie w marcu 2023. Dlatego astrologa nie dziwią turbulencje, które przechodzi tamten kraj, od ponad stu lat światowe dominujące imperium – bo będą większe.

Szczegółowe astro-kalendarium na najbliższe lata wymagać będzie osobnego napisania. Prócz napinania się i rozpadu obecnej 4-koniunkcji mającej Zero Wodnika za ośrodek, czeka nas kwadratura Urana do Saturna, więc czynnik wzmagający energie Wodnika, oraz koniunkcja Saturna z Neptunem, gdzie? – w Zerze Barana (lata 2025-26). Kto wie, ten widzi grozę i podziw idące z tamtego węzła czasu.

Kosmogramy wszystkich wymienionych w treści wydarzeń znajdziesz w zbiorach AstroAkademii.

2020-11-03. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Astro-obserwator

« Covid i AIDS, choroby cyklu Saturna...