2008-02-19. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Więcej dla ciekawych

« Typowe błędy przy badaniu tranzytów SPIS ↓ Synastrie: Ojciec Chrzestny. Puzo, Coppola, Brando,... »

Tranzyty, kaskady, pompy itd.

Wiemy już że planety tworzą aspekty pomiędzy sobą w horoskopie. Co oznacza, że wtedy:

Wszystkie określenia, które powyżej wypisałem są metaforami tego, że w obrazie danej osoby, w jej charakterze dzieją się rzeczy, które można widzieć jako "zakodowane" w konfiguracjach planet w jej urodzeniowym kosmogramie, czyli, w tym przypadku, w aspektach. Bo przecież, co nieustannie astrolog musi mieć w rozumie, nie mamy innego sposobu na poznanie i sprawdzenie, jak działają (astrologicznie) planety, jak tylko przypatrując się ludziom. Planety (astrologicznie) objawiają się TYLKO w ten sposób, poprzez ludzi!


Planety mogą ze sobą wchodzić w rezonans, "czuć siebie", łączyć i uwspólniać swoje wpływy... itd. także wtedy, kiedy przebywają w różnych czasach! (To jest coś, czym astrologia różni się radykalnie od całej obecnej fizyki. Astrologia uznaje oddziaływanie poprzez czas. Dla fizyków jest to niewiarygodne, dla "chłopskiego rozsądku" tym bardziej.)

To znaczy planeta w chwili A może "czuć" planetę (przebywającą) w chwili B. (A więc w przeszłości lub przeszłości. Włos się jeży...)

(Astrologia posiada w swoim wyposażeniu pojęcie jeszcze dziwniejsze: Planeta w chwili A czuje planetę w chwili B, ale jest to chwila w skali czasu, w której czas płynie w innym tempie. Takie oddziaływanie nazywa się progresją. Ale wracajmy do tranzytów.)

Tranzyt jest wtedy, kiedy planeta w chwili A (np. bieżącej, aktualnej) tworzy aspekt z planetą w innej chwili B. Chwilą B jest ZWYKLE moment urodzenia badanej osoby, czyli jej horoskop urodzeniowy. Zwykle właśnie to mamy na myśli i mówiąc "tranzyt" domyślamy się, że jest to aspekt bieżącej planety z pozycją planety w horoskopie urodzeniowym.


Kiedy dwie planety tworzą tranzyt (lub jedna planeta tworzy ze swoją urodzeniową pozycją) w życiu człowieka dzieją się wydarzenia, które "podpadają" pod znaczenia tych planet. To jest istota tranzytu.


Więcej o tranzytach jest napisane w książce "Astrologia samopoznania", str. 316-323 i 336-345. Tutaj dopiszę rzeczy, których w książce nie ma lub jest za mało.


Ważność planet

Tranzyty są podstawową metodą (1) badania czasu, (2) rozumienia dziejących się wydarzeń w życiu i (3) przewidywania przyszłości - jaką zna i stosuje astrologia. W praktyce astrolog jest to ktoś, kto bezustannie sprawdza i bada tranzyty.

Tranzyty pewnych planet są (zwykle) ważniejsze niż innych. Czyli na pewne planety i ich tranzyty astrolog zwraca baczniejszą uwagę niż na inne. Najważniejsze do "taktowania" wydarzeń w życiu są tranzyty nast. planet, w tej właśnie kolejności:

Ich tranzyty odczuwane w życiu, odbierane, realizowane są najwyraźniej.

Następnie idą planety, których tranzyty raczej uzupełniają tamte powyższe:

oraz planety, których ruch jest na tyle szybki, że "służą" do ścisłego zaznaczenia momentu, w którym coś się wydarzy:

Powolne dalekie planety mają to do siebie, że ich tranzyty trwają długo, "wyładowują się" przy współudziale szybszych planet i tworzą tło pod krócej trwające i szybsze tranzyty innych planet; są to:


Kaskada tranzytów

Kaskada tranzytów polega na tym, że tranzyt szybszych planet wstępują na tle tranzytów planet powolniejszych i dopiero ich nagromadzenie takie, że na tle tranzytu powolnego (np. Plutona lub Urana) występuje tranzyt "średni" (np. Jowisza, Marsa), a na tle tego tranzyt, powiedzmy, Księżyca - i dopiero "na gwizdek" tego najszybszego tranzytu coś się dzieje. (Spotykamy miłość życia, dostajemy pieniądze, skręcamy nogę w kostce, zostajemy obrażeni w dyskusji, nasz pies dostaje babesziozy itd. - wyobraźnia Losu jest tu nieskończona!)

ZAWSZE obserwując tranzyt staramy się uchwycić całą kaskadę do której należy.
Zawsze chcąc zrozumieć pewne wydarzenie jako tranzyt, szukamy nie pojedynczego aspektu dwóch planet, tylko całej i kompletnej KASKADY tranzytów.


Tranzyt wielokrotny

Tranzyt wielokrotny jest skutkiem tego, że osoba w horoskopie urodzeniowym ma aspekty. Przykładem niech będzie ktoś, kto ma w urodzeniowym horoskopie opozycję, powiedzmy, Słońca i Marsa. Wtedy gdy jakaś planeta, powiedzmy Jowisz, tranzytuje Słońce (np. kwadraturą) to jednocześnie utworzy kwadraturę również z Marsem.

Im ktoś ma silniej powiązane aspektami urodzeniowe planety, tym bardziej prawdopodobne u niego są tranzyty wielokrotne.

Oczywiście tranzyty wielokrotne, tak samo jak zwykłe, są elementem kaskad.


Pompa czyli pompowanie tranzytu

Pompa (albo (na)pompowanie tranzytu) polega na tym, że planeta tranzytująca "A", prócz tego, że tworzy aspekt do pewnej urodzeniowej planety "B", to jeszcze sama w tym momencie odbiera aspekty od innych planet bieżących, czyli w tej samej chwili, aktualnie, "świecących" na niebie. Aspekty te mogą być innego rzędu niż tranzyt i nie być odczuwalne jako tranzyty - ale jednak "ładują" planetę "A" energią innych bieżących planet. W rezultacie ta planeta zmienia swoje właściwości: zwiększa swoją "siłę rażenia", a maksimum jej "siły" trwa krócej, czasem bardzo krótko, i może być sygnałem, żeby z daną osobą coś się w tym momencie zaczęło dziać.


Tranzyt wzajemny czyli "mutualny"

Polega na tym, że w pewnej chwili, w obrębie jednej wspólnej kaskady, ta sama planeta występuje w obu rolach: zarówno jest tranzytująca - tranzytuje pewną planetę z horoskopu urodzeniowego; jak i tranzytowana - ją tranzytuje pewna trzecia planeta.

Ja niedawno maiłem coś takiego, mutualny tranzyt Urana: Uran tranzytował (i czyni to bestia nadal... 19.II.08) Neptuna i Plutona w moim horoskopie urodzeniowym kwinkunksami (150°), podczas gdy urodzeniowego Urana tranzytowały naraz Saturn (sekstylem, 60°) i Merkury (bikwintylem, 144°). Tak więc Uran występował po obu stronach tej "lady", zarówno dawał, jako planeta aktywna (na niebie, bieżąca, tranzytująca) - jak i brał występując w roli "gorącego punktu" w moim urodzeniowym kosmogramie (jako planeta urodzeniowa, tranzytowana, odbierająca wpływy).

Taka sytuacja bardziej wzmaga działanie danej planety. I faktycznie, na początku lutego br. na jakiś czas, który jeszcze nie całkiem się skończył, stałem się uranikiem!


19.II.2008

2008-02-19. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Więcej dla ciekawych

« Typowe błędy przy badaniu tranzytów SPIS ↓ Synastrie: Ojciec Chrzestny. Puzo, Coppola, Brando,... »

Pisanie komentarzy po zalogowaniu/rejestracji.