2007-11-20. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Więcej dla ciekawych

« Neptun czyli dziesiąta inteligencja SPIS ↓ Tranzyty, kaskady, pompy itd. »

Typowe błędy przy badaniu tranzytów

Tranzyty planet wyszukujemy i odczytujemy - czyli, raczej: interpretujemy, więc dociekamy, co one mogą znaczyć i jak się mogą wyrazić, w dwóch lub trzech przypadkach:


W każdym z tych punktów są okazje do popełnienia błędów. Niektóre błędy są popełniane regularnie i typowo i o nich będzie tu mowa.


Błąd za szerokich orbów

Jeśli przyjmujesz zbyt szerokie orby, widzisz tranzyty tam, gdzie ich nie ma! Nie ma tranzytu jeszcze lub już nie ma. W ten sposób np. (w wariancie 3, patrz wyżej) tłumaczysz wydarzenie tranzytem, który naprawdę miał miejsce wcześniej lub później. A w przypadku powolnych planet takich jak Pluton, Neptun., Uran, błąd w orbie równy, powiedzmy 2 stopnie, przełoży się na błąd w czasie równy rok lub dwa. I potem się dziwimy, że astrolog wszystko dobrze przewidział, ale nie na ten rok!

W wariancie 1 (kiedy szukasz kiedy coś się wydarzy), zbyt szerokie orby sprawiają, że astrolog widzi "niebezpieczeństwo" tranzytów w prawie każdym czasie - inaczej mówiąc, pokrywa prawie całą oś czasu jakimiś znaczącymi tranzytami. W końcu wychodzi na to, że klientowi każe przez niemal cały czas czegoś się bać lub na coś mieć nadzieję. (Uwaga: takie złudzenie łatwo powstaje przy pracy z klientem, ale też przy prognozowaniu sobie samemu: że skoro "widzę" tranzyt, to z pewnością wydarzy się coś nadzwyczajnego. Ale tak nie jest - przeważnie tranzyty realizują się w życiu jako wydarzenia całkowicie zwyczajne.)

Biorąc zbyt szerokie orby, można - tu przedstawiam przypadek skrajny - dowolnymi układami planet wytłumaczyć cokolwiek.

Orby dla tranzytów wystarczy gdy się bierze równe około 1 do 2 stopni.


Błąd przeceniania powolnych planet

"O, Pluton mi idzie przez Wenus, coś mi się zaraz stanie!". Tymczasem tranzyty powolnych planet (Pluton, Neptun, Uran, w pewnym sensie także Saturn) trwają zbyt długo i zbyt wiele razy się powtarzają, że w końcu pokrywają zbyt długie odcinki czasu i mieszają się z wieloma innymi i różnymi układami planet szybkich. Przez co wyładowywać się mogą na wiele sposobów, zależnie właśnie od układów szybszych planet.

Wygodnie jest przyjąć, że tranzyty powolnych planet same nie mają jeszcze "mocy sprawczej", a ich energia rozładowuje się dopiero przy towarzyszącym im tranzytach planet szybszych - Jowisza, Marsa, Merkurego itd. Czyli rozładowuje się przez kaskady tranzytów.

Wniosek z tego taki, że kiedy widzisz tranzyt powolnej planety, szukaj od razu kaskad, w których tamten tranzyt się zrealizuje. Bez kaskad zapewne pozostanie "niewybuchem"...


Błąd "piekło-niebo"

...czyli szukanie w "harmonijnych" tranzytach (trygonach, seksylach) "samego dobra" - a w "nieharmonijnych" tranzytach (opozycjach, kwadraturach) przeciwnie, "samego zła". Tymczasem przy tranzytach tak samo jak wtedy, gdy czytasz horoskopy urodzeniowe, ważniejsze jest to, które planety są łączą przez aspekt (lub tranzyt) niż to który to jest numer aspektu (tranzytu). Oczywiście tu są dalsze subtelności, bo pewne planety tranzytująca "lubią" pewne numery tranzytów i np. Jowisz najbardziej wyraziście objawia się przy swoich tranzytach trygonem; Saturn i Mars - raczej preferują opozycję i kwadraturę. Jednak ogólna zasada jest taka, że najpierw patrzysz na to, które to planety są w tranzycie, a dopiero w drugiej kolejności, jaki to tranzyt (- rodzaj, numer tranzytu).


Błąd przeoczania "małych" aspektów

Moje doświadczenie wskazuje, że nie można zrozumieć tranzytów a zwłaszcza ich kaskad, jeśli nie uwzględni się tranzytów w starszej astrologii zwanych lekceważąco "małymi". Lepiej byłoby je nazwać: nie-zodiakalnymi. Wśród nich w praktyce ważne są dwa ich rodzaje (numery): kwintyle czyli 1/5 = 72° lub 2/5 = 144°; oraz oktyle 1/8 = 45° lub 3/8 = 135°.

Działanie septyli i nowili, nie mówić o jeszcze wyższych numerach, wydaje mi się jednak mniej ważne i (dalej mówię o tym, co mi się wydaje) jeśli klientowi lub sobie przebadamy pewien tranzyt zaniedbując te aspekty, to raczej nie pominiemy wydarzeń ważnych dla tej osoby.

Czyli: pamiętajmy o kwintylach i oktylach - są niewiele mniej ważne od trygonów i kwadratur.


Oczywiście pamiętamy także o tym, że tranzyty przeważnie nie działają w pojedynkę, tylko jako kaskady i jako tranzyty wielokrotne, a planeta tranzytująca jeszcze bywa "pompowana" - działa pompa. O czym pisałem wcześniej.

20 listopada 2007

2007-11-20. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Więcej dla ciekawych

« Neptun czyli dziesiąta inteligencja SPIS ↓ Tranzyty, kaskady, pompy itd. »

Pisanie komentarzy po zalogowaniu/rejestracji.