2021-02-10. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Więcej dla ciekawych

« Nobel Dylana SPIS ↓ Trzy (lub cztery) grupy planet »

Zjawiska progowe

Problem progów dotyczy nas i tego, co robimy, ponieważ astrologia w istocie JEST pracą nad sobą. Podczas niej zmieniamy się i raz po raz zbliżamy się do swoich progów czyli krawędzi. Miejsca te budzą lęk – a zanim jeszcze ów lęk dotrze do twojej świadomości, wcześniej włączają się zachowania progowe, które powstają właśnie po to, żeby do pojawienia się uświadamianego lęku nie dopuścić.

Jest szkoła w psychologii i psychoterapii, założona przez Arnolda Mindella, nazywa się „POP”, czyli Psychologia zOrientowana na Proces. Sam nie „chodziłem na POP”, ale znam ten temat z lektur i z opowiadań przyjaciół i bliskich, którzy w POP-ie działali i działają. Jednym z głównych pojęć w POP-ie jest pojęcie progu i pojęcie zachowań i figur progowych. Próg to jest to, czego klient nie może (nie umie, nie potrafi, boi się, nie chce...) przekroczyć, ale z powodu tego czegoś cierpi i dlatego idzie do terapeuty. Zachowanie progowe to jest to, co robi klient, lub co się z nim dzieje, kiedy życie lub terapeuta podprowadza go do progu. Tu konieczne uzupełnienie: słowem „próg” przetłumaczono angielski (Arnold Mindell jest Amerykaninem i angielski jest ojczystym językiem POP) termin na to: edge. Egde to coś dużo bardziej dramatycznego niż próg, bo progi się przekracza i to wiele razy na dzień, natomiast edge to właściwe „krawędź urwiska” – to coś, co miał na myśli Nietzsche kiedy pisał: „nie wyż, tylko urwa jest tym, co przeraża”. (Cytuję z pamięci, bo nie chce mi się wstawać i szukać na półce „Tako rzecze Zaratustra”.) No więc edge to nie jest nasz poczciwy próg, tylko krawędź urwiska, owa „urwa”, za którą jest nie-wiadomo-co, ale na pewno coś strasznego, jakaś ginnungagap, otchłań pochłaniająca, źródło lęku. Neologizm wymyślony przez Wacława Berenta (który sto lat temu tłumaczył Nietzschego), owo słówko „urwa” jest dobre jako odpowiednik angielskiego edge (a u Nietzschego po niemiecku Abhang), bo to jest taka krawędź, na której coś się urywa. Urywa się nasz świat lub ta jego część, w której czujemy się pewnie i bezpiecznie. Coś się urywa, bo na krawędzi jest nieciągłość. W tym miejscu nasz świat, albo obszar naszych działań wykazuje nieciągłość. Coś jest tam nie-w-porządku. Niemieckie słowo na edge-urwę, czyli Abhang, wiąże się z czasownikiem hängen czyli wisieć – bo tam rzeczy nie stoją pewnie, tylko wiszą, są zawieszone. Stan zawieszenia to oczywiste źródło zagrożeń. Otóż, boimy się nie tylko swoich „urw”, ale i myślenia o tych urwach. Już kiedy o nich myślisz, pojawiają się u ciebie wspomniane zachowania progowe. Zadaniem terapeuty jest przeprowadzić klienta przez jego progi-krawędzie-urwy, bo on sam tego nie zrobi, zrobić nie jest w stanie, a przeprowadzonym być chce, bo stojąc na przedprożu czy na przedurwiu, cierpi.

Problem progów dotyczy także nas i tego, co robimy, ponieważ astrologia łączy się z pracą nad sobą – w istocie JEST pracą nad sobą. I to taką pracą rozwojową lub samorozwojową, podczas której zmieniamy się, a w trakcie zarówno zmieniania się jak i poznawania siebie raz po raz zbliżamy się do swoich progów czyli krawędzi czyli urw. Miejsca te budzą lęk – a zanim jeszcze ów lęk dotrze do twojej świadomości, wcześniej włączają się zachowania progowe, które powstają właśnie po to, żeby do pojawienia się uświadamianego lęku nie dopuścić.

Zachowania, czy ogólniej: zjawiska progowe warto znać, warto je mieć ponazywane, bo mogą włączać się w każdym momencie. Mogą skutecznie rozwalić pracę – i twoją własną, i pracę grupy. Ja mam pewne doświadczenie co do nich: wiele razy obserwowałem, jak się u ludzi pojawiały, u siebie także je zauważałem. Oto ich zapewne niekompletny przegląd:


Zjawisko progowe nr 1: Znudzenie
Temat cię nudzi. Na kursach na żywo łatwiej dać temu wyraz; na kursie internetowym zapewne ten, kto się nudzi, przestaje brać udział. Jest odmiana aktywna tego zachowania: przekonywanie współuczestników lub prowadzącego do swojego przeświadczenia, że „to jest nudne”. Tymczasem (skoro to jest zjawisko progowe) sprawy się mają tak, że poczucie znudzenia jest po to, żeby zasłonić twój krawędziowy problem. Np. nudzi cię czytanie o właściwościach Saturna, ponieważ twój bolesny problem należy do tego rodzaju problemów, które w astrologii sklasyfikowano pod hasłem „Saturn i jego działanie”.

Zjawisko progowe nr 2: Prześmiewanie (i podobne)
– inaczej ucieczka w dowcip. Zamiast utrzymać uwagę na temacie, zaczynasz robić sobie dowcipy, prześmiewać, obśmiewać temat. To zachowanie łatwiej ujawnia się na żywo, ale tu na kursie internetowym też to niejednokrotnie obserwowałem. Odmianą tego zjawiska jest przegadywanie, czyli produkowanie, zamiast odpowiedzi na pytanie lub rozwiązania zadania, jakiegoś pustosłowia. Zamiast rozmów o własnych problemach zaczyna się rozmowa o psach i kotach lub o polityce. Wariantem tego zachowania jest zmienianie tematu na bardziej zdawkowy, mniej męczący.

Zjawisko progowe nr 3: Wrażenie chaosu
Typowym wyrazem tego zjawiska jest pełna żalu, zdumienia i zniechęcenia wypowiedź: „Ja się w tym nie mogę połapać, rozeznać!”. Pojawia się poczucie chaosu – podobne do tego, gdy stoimy w pokoju dzieci, które pozarzucały podłogę wszystkim, co tylko udało im się wyciągnąć z szaf. To wrażenie chaosu szczególnie szaleje tu, na kursie internetowym – może dlatego, że trudno jest tu uciec się do bardziej bezpośredniego zachowania, jaką jest dowcip lub zmiana tematu, czyli zjawisko nr 2. Wrażenie chaosu łączy się z poczuciem beznadziei: że „ciągnąć to”, w warunkach „takiego chaosu” jest beznadziejne.

Zjawisko progowe nr 4: Banalizowanie
Potężna broń w rękach tych, którzy zbliżają się do swojej krawędzi! Czujesz i dajesz temu wyraz, że to co robisz i do czego namawia cię prowadzący, jest „bez sensu”, że „do niczego to nie prowadzi”, „nic z tego nie będę miał/a”, „nie ma z tego pożytku” – i wreszcie: „może być tak albo inaczej”, „to są czyjeś subiektywne odczucia”, „tego nie da się udowodnić”, „to nie jest ważne”; po czym przychodzi strzał z najcięższej banalistycznej armaty: „popatrzmy na to z przymrużeniem oka”. I to już koniec. Temat został zbanalizowany śmiertelnie. Znam sporo osób, obdarzonych wielkim talentem do banalizowania wszystkiego, co choć trochę zagraża ich samopoczuciu. Niektórzy w ogóle są na takim fundamencie zbudowani.

Zjawisko progowe nr 5: Nie-pamiętanie
Odbywa się w sposób czysty i uczciwy, tak, że osoba nie ma żadnego prawa podejrzewać siebie o cień nawet złej woli ze swej strony. Po prostu nie pamięta. Zapomina. Dany temat lub zakres materiału nie wchodzi jej/mu do głowy i w pamięci nie zostaje. Potężna broń osobistych urw.

Tu dygresja autobiograficzna. Przez kilka lat praktykowałem kiedyś jako usługowy stawiacz horoskopów. [Nadal to robię. Przypis z 2021 r.] Nie było to, mówiąc łagodnie, moim ulubionym zajęciem, przeciwnie, dotykało jednego z moich progów, mianowicie progu na otwarcie się na czyjeś uczucia, co było związane z lękiem, że te uczucia mogą jakoś mnie naruszyć. Miałem wtedy pełny przegląd działania tego zjawiska. Mimo, że robiłem notatki i prowadziłem dokumentację, często bardzo drobiazgową, było regułą, że nie pamiętałem ani osób, ani ich problemów, ani rad, które udzielałem klient/k/om.

Zjawisko progowe nr 6: Utrata wyobraźni
Typowym wyrazem tego zjawiska jest wypowiedź: „Nie potrafię sobie wyobrazić...” – wyobrazić sobie dalszego ciągu wniosku, albo co mogłoby się wydarzyć jako skutek pewnej sytuacji. W dyskusji politycznej ktoś konstatuje, że nie potrafi sobie wyobrazić, co by było, gdyby ludziom dać więcej wolności i na przykład skasować przymus szkolny (obowiązek posyłania dzieci do szkoły). Rozmówca każe ci wyobrazić sobie, co mogłoby wtedy się dziać, a ty nie idziesz za postawionym problemem, tylko mówisz sobie: „przecież to i tak niemożliwe”. W astrologii może to mieć np. taki przebieg: ktoś zleca: „wyobraź sobie, jak się będzie zachowywał człowiek z Księżycem w Bliźniętach.” A tobie wyobraźnia duka: „no jakoś tak... będzie szybko się poruszał... głośno rozmawiał...” – ale żaden wyraźny ani sensowny obraz ci się nie rysuje.

Zjawisko progowe nr 7: Pustka w głowie
Coś innego i gorszego jeszcze niż zjawiska 5 i 6. Został postawiony problem albo zadanie, albo czytasz tekst – i czujesz, że... nic! Pustka w głowie. Jeśli coś takiego się przydarza w rozmowie, a osoba rozmówcy powoduje, że nie można tego stanu ukryć, np. wyjmując gazetę albo idąc do łazienki, to masz wstrętne poczucie, że cokolwiek byś powiedział/a w tej sytuacji lub nie powiedział/a, będzie nieadekwatne, nie na temat, że: „to nie to, o co chodzi”. Jedno z najskuteczniej działających zjawisk progowych.

Zjawisko progowe nr 8: Impuls konserwatywny
– albo ucieczka w konserwatyzm. Myślę, że wielokrotnie pojawiał się u wielu osób tu na kursie, przybierając postać myśli, a może i wypowiedzi na forum, w rodzaju: „co on gada?! Przecież to jest niezgodne z tym, co ja wiem i co na ten temat wiadomo.” Na naszej działce, w astrologii, ma to postać niedowierzania tym punktom, które ja wykładam inaczej niż jest to w standardowej astrologii, np. o tym, że osie horoskopu są najważniejsze, albo że trzeba patrzeć na małe aspekty, albo że nie uczymy się o domach. Działanie tego zjawiska prowadzi do ugruntowania się w astrologicznym światku astrologii standardowej, czyli że jest zodiak, planety i domy i ten zestaw działa w pewien odwiecznie ustalony sposób. Aby praktykować wiedzę zgodnie z tym zachowaniem, należy mieć silną blokadę na fakty – w przypadku kiedy te fakty mówią coś innego.

Zjawisko progowe nr 9: Bunt
Na psychoterapii będzie to bunt przeciw osobie terapeuta lub przeciw jego metodzie. („Dziewczyny/chłopaki, ta cała metoda jest do bani, chodźmy lepiej na medytację do zenków”.) W astrologii także można się buntować; na moim kursie również – potrafiłbym to sobie wyobrazić, choć ze względu na arcychłodny kanał wymiany, jakim tu dysponujemy, środowisko nie sprzyja buntom tak jak ma to miejsce przy zajęciach na żywo. Ale mogą mieć miejsce bunty indywidualne, kiedy ktoś dochodzi do wniosku: „Ten kurs to robienie wody z mózgu, ale ponieważ czegoś jednak się uczę, więc na razie zostanę, ale warunkowo, bo naprawdę i tak będę robić swoje.”

Zjawisk progowych jest więcej...

10: Ucieczka w drobiazgi – w badanie i kontemplowanie nieistotnych szczegółów horoskopów (”Co znaczy, jeśli tryseptyl Urana do Neptuna jest seperacyjny a nie aplikacyjny?”) i nieistotnych szczegółów sytuacji.

11: Ucieczka w powtórzenia – „Nie mam pewności – muszę ten fragment materiału jeszcze raz powtórzyć”.

12: Postawa wiecznego ucznia – „Chociaż uczę się już 11 lat, to ciągle za mało wiem, żeby...”. Osoby takie zapisują się wciąż na nowe kursy. Oczywiście dotyczy to nie tylko astrologii.

Dodajmy do tego zbiorcze zjawisko progowe nr 13: wszelkie życiowe wymówki
– czyli np.: nie mam pieniędzy. Nie mam czasu. Mam obowiązki związane z pracą lub rodziną. Jestem za stary albo za młody. Co innego jest moim głównym zajęciem, zawodem.


Uwaga: oczywiście, wiele spośród zachowań, które tu wymieniłem jako zjawiska progowe, czyli zachowania chroniące bolesne miejsca, których nie chcesz dotknąć, i progi twojego rozwoju, których boisz się przekroczyć – może takim zjawiskiem nie być. Możesz np. naprawdę nie mieć czasu, co oznacza w istocie tyle, że dane zainteresowanie (w naszym przypadku: astrologią, lub w innym przypadku: psychoterapią) stoi dość nisko w twojej hierarchii ważności i nie jest to sprawa, której jesteś gotowa/gotów w pełni się poświęcić. Ale jeśli stawiasz sobie cel: poznać astrologię, zwłaszcza astrologię w celu poznania siebie, i nagle (jak na zawołanie) wyrastają przeszkody w postaci braku czasu, braku pieniędzy, w postaci poczucia konieczności powtarzania, zatrzymywania się na szczegółach, osobistych oporów przeciw osobie nauczyciela lub jego metodzie, przywiązania do tego, co już znasz, nagłej pustki w głowie, braku umiejętności wyobrażania sobie czegoś, niepamiętania, poczucia, że „jeden ma tak, drugi inaczej”, poczucia chaosu i beznadziei przy porządkowaniu tego chaosu, wreszcie w postaci nudy i pokusy obracania wszystkiego w dowcip – to jest bardzo prawdopodobne, że studiowanie astrologii popycha cię ku jakiejś twojej urwie (krawędzi, progowi) i coś w tobie broni się przed tym, bo to może zaboleć.

Radziłbym obserwować, gdzie ta przeszkoda może być.


23 października 2006
skończone godz. 15:26. Słońce dokładnie 0
°0' Skorpiona!

UWAGA: W pierwszej wersji tego tekstu używałem terminu „figury progowe” – jednak w innym sensie niż termin ten jest stosowany w szkole Arnolda Mindella. Dlatego po tygodniu zastanawiania się, dyskusji i zasięgania opinii, wszędzie tam, gdzie opisuję przeszkody w podejściu do progu, słowo „figura” zmieniłem na bardziej neutralne i potoczne słowo „zjawisko”.
Poprawione 31 października.[2006]



Autor w 2006 r.

10.II.2021: poprawione i wydobyte z archiwum postgresql_texts.htm.


2021-02-10. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Więcej dla ciekawych

« Nobel Dylana SPIS ↓ Trzy (lub cztery) grupy planet »

Pisanie komentarzy po zalogowaniu/rejestracji.