2011-07-31. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Niebo całe w cyklach

« Cykle na niebie i w nas SPIS ↓ Cykle na niebie i w nas »

Powrót Wenus


Po długiej nieobecności Wenus wróciła na wieczorne niebo. Świeci teraz na zachodzie; kto wie, gdzie jej szukać, zobaczy ją nawet jeszcze przy niezaszłym Słońcu. Świeci jako Gwiazda Wieczorna, po grecku Hesperos, po łacinie Vesper, przez polski lud zwana w tym położeniu Zwierzynką lub Zajęczą Gwiazdą, co jest śladem archaicznych wierzeń, iż pod postacią wieczornej Wenus objawia się leśna Bogini Dzikich Zwierząt, której groźną postacią jest zębata śmiercionośna maciora, dzika leśna świnia.

Okres pojawiania się Wenus jako wieczornej Zwierzynki bądź zarannej Jutrzenki równy jest 584 dni (bez paru godzin), czyli z dobrą dokładnością 5/8 roku. Co oznacza także, iż co osiem lat jednocześnie Wenus i Słońce wracają w to samo miejsce na niebie. Gdy się rodziłem, słońce było po koniec znaku Barana, a Wenus w 4. stopniu Bliźniąt. W tym roku mija okrągła liczba lat podzielna przez osiem i oto dniu moich urodzin Wenus będzie w położeniu 7 stopni Bliźniąt. Prawie w tym samym miejscu, co w urodzeniowym horoskopie - czyli jest tak, jakbym obchodził podwójne urodziny, te zwykłe słoneczne i te wenusowe.

Wenus wydaje mi się planetą wciąż niedocenianą przez astrologię. Zapewne dlatego, że od wieków ogłoszona jest "dobroczynną", to ludzie śledzący horoskopy jej się nie boją, a przez to że się nie boją - nie doceniają jej, a nawet lekceważą. Także nie bez winy jest skojarzenie Wenus z kobietą, nadanie jej żeńskiej płci - no bo kto by się "baby" bał; kobieta to przecież anioł, miłość, opieka, samo dobro - którym można się nie przejmować. Co innego te groźne, złoczynne planety: Mars, Saturn, Pluton: tym astrologowie przyglądają się z najwyższą uwagą i raczej przesadzają z ich właściwościami niż je przegapiają. Tymczasem Wenus ma mnóstwo przewag: najjaśniej ze wszystkich planet świeci, jest bliską sąsiadką Ziemi, przypomina Ziemię budową geologiczną, obok Jowisza najsilniej z planet działa na Ziemię grawitacyjnie. Również tamten wspomniany na początku stosunek orbitalnych okresów: pięć do ośmiu, nie jest przypadkowy, gdyż te dwie bliskie planety uzgodniły swoje orbity tak, żeby grawitacyjnie jak najmniej sobie przeszkadzać; w fizyce to się nazywa orbitalnym rezonansem.

Jestem przekonany, że okres 584 dni, czyli synodyczny okres Wenus, ma znaczenie w astrologii i ma znaczenie faza Wenus, czyli ważne jest, czy ktoś urodził się pod Wenus wieczorną, wyprzedzającą Słońce w zodiaku, czy pod Wenus poranną, wlokącą się z tytułu za Słońcem. Zapewne faza Wenus dzieli się na drobniejsze okresy. Ale żeby to zbadać, trzeba by inaczej rysować horoskopy i planety w horoskopach. Nie względem zodiaku, tak jak się to teraz zwyczajnie robi, ale względem Słońca. W takim układzie odniesienia położenie i faza Wenus byłyby jasno widoczne i rozróżnialne. Tak samo położenie i faza Merkurego i oczywiście fazy Księżyca. Zapewne istnieje coś takiego, jak kalendarz księżycowo-merkuryczno-wenusowy, w którym ruchy tych trzech ciał niebieskich dzielą czas na odcinki, a inne planety zjawiają się na tak zarysowanym tle tylko jako nieregularni goście. Być może tak skonstruowany kalendarz i wenusowo-księżycowy "zodiak" byłby bardzo podobny do kalendarza starożytnych Majów! Którzy też przecież do mierzenia czasu zaprzęgli Wenus, poruszającą się zresztą bardzo regularnie.

Dwa razy na 584 dni mają miejsce koniunkcje Wenus ze Słońcem. Oczywiście Wenus jest wtedy niewidoczna gołym okiem, bo ginie w promieniach Słońca. Jedna z tych koniunkcji jest wtedy, kiedy Wenus, z punktu widzenia Ziemi, Słońce wyprzedza, druga koniunkcja, kiedy Wenus się cofa w ruchu retrogradacji. Gdy miejsca tych koniunkcji narysować w zodiaku, tworzą one symetryczny, regularny pięciokąt albo pięciopromienną gwiazdę. To także jest skutkiem wyrównania orbit Ziemi i Wenus w proporcji 5 do 8. Ale to oznacza także, że Wenus jest w naturalny sposób związana z liczbą 5 i pięciokrotnymi aspektami - kwintylami. To jest kolejny wątek w astrologicznych znaczeniach, którego chyba nikt jeszcze nie przebadał, tak iż nie wiemy, co z tego wynika. Wenus jak widać kryje wciąż tajemnice!

Zachęcam miłośników astrologii do badań nad Wenus. Radzę sprawdzać, co robiła, jaką rolę grała w waszych horoskopach podczas przełomowych momentach życia. Podczas groźnych wypadków i podczas nieoczekiwanych uśmiechów szczęścia. I jak działała na różnych sławnych, wielkich i dziwnych ludzi.

Podobno też cykle Wenus mają wpływ na pogodę, na opady deszczu na różnych kontynentach - takie wiadomości się w pojawiają w prasie i znikają, i wydaje się, że nikt nie dba o ich systematyczne potwierdzanie.

A sama Wenus jako fizyczna planeta jest bardzo podobna do Ziemi, ale Ziemi tkniętej jakimś koszmarnym przegrzaniem. Atmosfera Wenus składa się prawie z samego dwutlenku węgla i działa jako solidna izolacja powstrzymująca ucieczkę ciepła w kosmos, przez co efekt cieplarniany jest posunięty daleko dalej niż na Ziemi. Średnia temperatura na powierzchni przekracza 400 stopni! Czyżby to było przestrogą dla nas, mieszkańców Ziemi?

30.III.2007

2011-07-31. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Niebo całe w cyklach

« Cykle na niebie i w nas SPIS ↓ Cykle na niebie i w nas »

Pisanie komentarzy po zalogowaniu/rejestracji.